"Nauczyciele korzystają z różnych instrumentów prospołecznych". Siarkowska o zarobkach nauczycieli

Polska

- Mam nadzieję, że pan Sławomir Broniarz pójdzie po rozum do głowy - powiedziała w "Wydarzeniach i Opiniach" o zagrożeniu strajkiem nauczycieli Anna Maria Siarkowska z klubu parlamentarnego PiS. Dodała, że nauczyciele nie są wyizolowaną grupą społeczną. - Korzystają z różnych instrumentów prospołecznych, które są obecnie wdrażane. Cezary Tomczyk z PO ostrzegł: - Nie idźmy tą drogą.

- Czy jest szansa na porozumienie ws. podwyżek dla nauczycieli i uda się uniknąć strajku głodowego - zapytał prowadzący program Bogdan Rymanowski Annę Marię Siarkowską oraz Cezarego Tomczyka.

 

- Mam nadzieję, że pan Sławomir Broniarz i Związek Nauczycielstwa Polskiego pójdą po tzw. rozum do głowy - stwierdziła posłanka Siarkowska zauważając, że te postulaty "zostały postawione razem z ultimatum, że jeżeli nie zostaną spełnione, to dzieci nie zostaną dopuszczone do kolejnych klas". - To ultimatum było absolutnie nie do przyjęcia - podkreśliła.

 

Na uwagę, że pan Broniarz (szef ZNP - red.) już się z tych słów wycofał i przeprosił odparła: - Nie wycofał się z meritum. 

 

Posłanka uznała, że "robienie z rodziców i dzieci żywych tarcz i zakładników jest nie na miejscu".

 

"Rządzący chcieliby, żeby nauczyciele strajkowali w wakacje"

 

W obronie prawa nauczycieli do walki o podwyżki stanął Cezary Tomczyk. Zauważył, że była premier, a obecnie minister ds. społecznych, Beata Szydło "przed wyborami objeżdżała Polskę i mówiła, że to będzie ekipa, która nie tylko będzie słyszeć, ale również słuchać". - Dzisiaj pani premier Szydło rozpoczyna kampanię wyborczą w Krakowie, prezentuje listy do europarlamentu i nie słyszałem o ani jednej aktywności pani Szydło, mimo że zajmuje się w rządzie sprawami społecznymi - zauważy poseł PO.

 

- Wiem, że rządzący chcieliby, żeby nauczyciele strajkowali w wakacje. Jest to nieco trudne - stwierdził Tomczyk. Podkreślając znaczenie nauczycieli w wychowaniu dzieci, odpowiedzialności jak na nich ciąży przypominał, że należy im się godna płaca. 

 

Siarkowska zgodziła się, że nauczyciele powinni dobrze zarabiać, bo "to jest zawód odpowiedzialny i społecznego zaufania". - Ale budżet nie jest z gumy - dodała. 

 

"PO mówi, że za mało, za mało. Za waszych czasów też było za mało"

 

- Nauczyciele podwyżki otrzymali i jeszcze je otrzymają - przekonywała posłanka klubu parlamentarnego PiS. Następnie wdała się w spór z posłem PO, któremu zarzuciła, że za poprzednich rządów pensje "generalnie nie wzrastały". 

 

Siarkowska przekonywała, że za rządów PiS nauczyciele nie tylko dostają podwyżki. - Nauczyciele nie są grupą zupełnie wyizolowaną ze społeczeństwa. - Korzystają z różnych instrumentów prospołecznych, które są obecnie wdrażane. Zarówno tych, które są adresowane do dzieci, nauczyciele też mają dzieci, jak i tych, które obejmą ogół społeczeństwa - przypomniała. 

 

- Idzie pani w stronę słów ministra Szczerskiego - zauważył Bogdan Rymanowski. Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski powiedział na początku marca, że "nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie. Ich też dotyczy 500+", później przepraszał za swoją wypowiedź. - Nie idźmy tą drogą - dodał Cezary Tomczyk, ale posłanka swoich słów nie wycofała. 

 

- Podwyżki są i są wprowadzane, a Platforma Obywatelska cały czas temu zaprzecza i mówi, że za mało, za mało. Za waszych czasów też było za mało - stwierdziła posłanka. 

grz/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze