Sylwetki dostrzeżone w ścianie Nanga Parbat to zaginieni Włoch i Brytyjczyk. Himalaiści nie żyją

Świat
Sylwetki dostrzeżone w ścianie Nanga Parbat to zaginieni Włoch i Brytyjczyk. Himalaiści nie żyją
Facebook.com/Daniele Nardi

Himalaiści Daniele Nardi i Tom Ballard ponieśli śmierć na Nanga Parbat (8126 m n.p.m.). "Zespół badawczy potwierdził, że sylwetki zidentyfikowane dzięki zdjęciom z dronów na wysokości około 5900 metrów należą do Daniela i Toma" - poinformował na Twitterze ambasador Włoch w Pakistanie Stefano Pontecorvo.

Zamieścił również, za zgodą rodzin, zdjęcie na którym widoczne są sylwetki himalaistów. Z 42-letnim Włochem i 30-letnim Brytyjczykiem nie było kontaktu od 24 lutego.

 

Txikon porzucił cel by szukać kolegów

 

 

Ambasador zamieścił na Twitterze zdjęcie z teleskopu Baska Alexa Txikon, na którym widać ciała nieżyjących himalaistów.

 

 

W akcji poszukiwawczej brała udział grupa Alexa Txikona, która przerwała akcję na K2 i została przetransportowana helikopterami armii pakistańskiej pod "Nagą Górę" zaliczaną do najbardziej wymagających szczytów Ziemi, choć dopiero dziewiątą pod względem wysokości, oraz Pakistańczyk Alid Sadpara. Ten ostatni, wraz z Txikonem i Włochem Simone Moro, jako pierwszy w historii stanął zimą na szczycie Nanga Parbat, co stało się 26 lutego 2016 r. Włoszka Tamara Lunger, wspinająca się w tym zespole, wycofała się niespełna 200 m pod szczytem.

 

 

Polacy także lecieli spod K2 po Mackiewicza

 

Pod względem wypadków śmiertelnych, których wydarzyło się ponad 80 ten masyw w Himalajach Zachodnich zajmuje niechlubne, drugie miejsce, za K2, jedynym niezdobytym zimą ośmiotysięcznikiem.

 

W styczniu 2018 roku akcja ratunkowa na tej górze z udziałem Polaków działających zimą pod K2 przeszła do historii himalaizmu. Adam Bielecki, Denis Urubko (ma polskie obywatelstwo), Piotr Tomala i Jarosław Botor zostali przetransportowani wojskowymi helikopterami pod masyw Nanga Parbat.

 

Polacy wspinali się w ekstremalnych warunkach, także w nocy, ponad 1000 m, co pozwoliło na odnalezienie i uratowanie Francuzki Elisabeth Revol, która znajdowała się na wysokości około 6100 m.

 

Tomasza Mackiewicza, który wspinał się z nią i miał również dotrzeć do szczytu, ale pozostał powyżej 7000 m, nie udało się uratować.

 

Chcieli wejść Żebrem Mummery'ego

 

Nardi i Ballard próbowali drogi na szczyt przez Żebro Mummery'ego (Brytyjczyk, który jako pierwszy człowiek na świecie podjął w 1895 roku próbę zdobycia Nanga Parbat tą właśnie drogą) formacje skalną, lecz bardzo narażoną na schodzące lawiny. Nardi był już wcześniej zimą pod Nanga Parbat w 2015 roku.

 

Tomowi Ballardowi miłość i fascynację górami zaszczepiła matka Alison Hargreaves, która była pierwszą kobietą jaka zdobyła najwyższy z ośmiotysięczników Everest (8848 m) sama, bez wsparcia Szerpów i bez tlenu, w maju 1995 roku. Zmarła kilka miesięcy później, w sierpniu podczas załamania pogody gdy wspinała się na K2. Jej syn Tom miał wówczas siedem lat.

 

Txikon w emocjonalnym wpisie na swoim profilu na Facebooku opisał ponad tydzień poszukiwań na "Nagiej Górze", podczas których wspinacze dotarli do obozu 2, gdzie znaleźli zniszczone przez ogromna lawinę namioty Nardiego i Ballarda. Dotarli także kilkaset metrów powyżej niego w poszukiwaniu śladów po zaginionych himalaistach.

 

"To był kawałek tego, co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku dni, ciężkich dni i z wielkim obciążeniem emocjonalnym" - podsumował Bask, który w sobotę był w drodze powrotnej do Skardu, swoją relację zamieszczoną na Facebooku.

 

Naga Góra wciąż przyciąga

 

Pierwszego wejścia na "Nagą Górę" dokonał 3 lipca 1953 roku Herman Buhl. 29-letni wówczas Austriak samotnie, bez tlenu, przebył ostatnie 1300 m na flance Rakhiot, będąc pod wpływem środka dopingującego na bazie amfetaminy.

 

Zimą zdobyli ten szczyt 26 lutego 2016 Włoch Simone Moro, Pakistańczyk Muhammad Ali oraz Bask Alex Txikon.

 

Na 10 spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi zimą wspięli się Polacy, w tym na jeden - Sziszapangmę - wspólnie z Włochem Simone Moro.

 

 

Panorama z wierzchołka Nanga Parbat:

 

hlk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze