Mucha o "jedynkach" PiS do europarlamentu: Kaczyńskiemu rozsypuje się partia i stąd szybkie decyzje

Polska

- Widać, że Jarosławowi Kaczyńskiemu ta partia się rozsypuje. To pęknięcie jest coraz mocniejsze i stąd te decyzje - powiedziała "Wydarzeniach i Opiniach" Joanna Mucha z PO. - Wybory do Parlamentu Europejskiego są po prostu ważne. Dziwię się, że opozycja, która Europę odmienia przez wszystkie przypadki, krytykuje PiS, że wystawia doświadczonych polityków - odpowiedział Marcin Horała z PiS.

Komitet Polityczny PiS podjął we wtorek decyzję dotyczącą "jedynek" i "dwójek" na listach do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wśród "jedynek" PiS w wyborach do PE będą m.in. Joachim Brudziński, Beata Szydło, Jacek Saryusz-Wolski, Adam Bielan, Witold Waszczykowski, Elżbieta Kruk, Karol Karski, Tomasz Poręba, Zdzisław Krasnodębski, Anna Zalewska i Anna Fotyga.

 

- Nie podzielam opinii, żeby to była fantastyczna lista - skomentowała w Polsat News Joanna Mucha. - Moi koledzy podkreślają ten element ucieczki, exodusu, który teraz następuje ze strony PiS, a ja uważam, że co innego jest ważniejsze: widać, że Jarosławowi Kaczyńskiemu ta partia się rozsypuje - dodała.

 

Jak zauważyła, na listach "nie ma nikogo, kto by był kojarzony z ojcem Rydzykiem".  - Powstaje nowa partia Mirosława Piotrowskiego, gdzieś z boku mamy kilka kolejnych uderzeń w Antoniego Marcinkiewicza, m.in. zatrzymanie Bartłomieja M. i wydarzenie z dzisiaj: współpracownik Macierewicza nie został rekomendowany przez komisję ds. zagranicznych jako ambasador do przy NATO. To pokazuje, że to pęknięcie w PiS-ie jest coraz mocniejsze i stąd te wszystkie decyzje i próba konsolidacji - dodała posłanka Platformy Obywatelskiej.

 

"W tym środowisku coś bardzo mocno pęka"

 

Joanna Mucha powiedziała także, że zaskoczeniem dla opozycji był czas ogłoszenia "jedynek" do europarlamentu w momencie, gdy toczą się kolejne afery np. afera KNF. - Zostaliśmy zaskoczeni czasem, że to się dzieje w tym momencie, w takiej chwili… Widać, że w tym środowisku coś bardzo mocno pęka - stwierdziła.

 

- Tak, PiS pęka i dlatego w sposób sprawny zaprezentowało listę do europarlamentu - ironizował Marcin Horała. - Wybory do Parlamentu Europejskiego są po prostu ważne. Dziwię się, że opozycja, która Europę i instytucje europejskie odmienia przez przypadki, a także traktuje je bezkrytycznie, jako bóstwo, nagle krytykuje PiS za to, że wystawia znanych, doświadczonych polityków, którzy będą zabiegali o interesy Polski. Nie mogę pojąć tej krytyki, że mamy mocne listy - dodał.

 

Była minister sportu i turystyki w rządzie Donalda Tuska zapowiedziała z kolei, że Koalicja Europejska w ciągu najbliższych dni także zaprezentuje swoją listę. Jak stwierdzała koalicjanci są "zmobilizowani".

 

- Wyszłam właśnie z klubu, gdzie rozmawialiśmy o koalicji i mogę powiedzieć, że to będą dobre listy, na których nasi koalicjanci także będą mieli dobre miejsca, bo traktujemy ich z szacunkiem - powiedziała Mucha. Jak przyznała, najważniejsza w tej chwili jest jak najszersza, a co za tym idzie jak najmocniejsza koalicja. Powołała się przy tym na wyniki sondażowe, z których, jak powiedziała, wynika, że Platforma Obywatelska, bez koalicjantów uzyskuje znacznie gorsze wyniki niż w Koalicji Europejskiej. - Uzyskujemy premię za jedność - podkreśliła była minister.

 

"PiS jest partią proeuropejską"

 

Marcin Horała pytany o zarzuty opozycji dotyczące tego, że Prawo i Sprawiedliwość chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej zaznaczył, że PiS nigdy tego nie chciał. - Ile razy można przekonywać, że nie jest się wielbłądem - pytał Horała. - PiS jest partią proeuropejską w tym sensie, że nie mamy do niej stosunku bałwochwalczego, ale widzimy jej wady - dodał.

 

Poseł zaznaczył także, że jego partię wyróżnia to, że "w ogóle będą mieli program i będą go realizować". - Jeżeli patrzymy na Koalicję Obywatelską, a teraz Koalicję Europejską, tam nie widzę żadnego spoiwa programowego - mówił Horała.

 

- No bo, co może łączyć polityków lewicowych, którzy określają się jako wrażliwi społecznie z neoliberałami od Ryszarda Petru, czy z szkoły Leszka Balcerowicza? Co może łączyć polityków chrześcijańskich, a tacy też są w tej koalicji, z Barbarą Nowacką, która chce aborcji? - zastanawiał się poseł. - Nic, spoiwem jest nienawiść do PiS-u - skwitował.

 

- My nie straszymy polexitem, bo to już się dzieje - odniosła się do tej kwestii Joanna Mucha. - PiS przyjmuje stosunek do UE na zasadzie mieć ciastko i zjeść ciastko - powiedziała.

 

"Mentalność konia boksera"

 

- W tym wszystkim chodzi o interes Polski, bo Unia Europejska jest organizacją międzynarodową, pewnym narzędziem politycznym, które powinniśmy sprawnie, bez kompleksów wykorzystywać. Tak jak robią to inne poważne państwa - odpowiedział Horała. Polityk Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że "trzeba wyjść ze ślepego zaułku, w który zabrnęła części elit europejskich".

 

- Ja to nazywam mentalnością konia boksera. W powieści "Folwark zwierzęcy" Orwella była taka postać - koń bokser, który miał na wszystko jedną receptę: trzeba więcej pracować. Część elit UE ma właśnie taką receptę: trzeba więcej biurokracji, więcej formalnej integracji, więcej ideologii liberalnej. To właśnie doprowadziło do rozłamu i do tego, że powstają partie eurosceptyczne. To jest reakcja społeczeństw na tę ślepotę części elit - mówił Horała.

 

- Ta biurokracja oznacza ogromną liczbę konsultacji, a to jest sprzeczne z wizją PiS-u o silnym państwie - odpowiedziała była minister. - Tylko silne państwo, to słaby obywatel - zakończyła Mucha.

ked/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze