Ponad tysiąc ton toksycznych odpadów ukrytych w dawnym GS-ie. Zatrzymano już siedem osób

Polska

Siedem osób zatrzymano w sprawie setek ton chemicznych substancji odkrytych w listopadzie ub. r. w Borkowicach. Podczas wstępnych analiz ustalono, że substancje te mogą zagrażać zdrowiu i życiu oraz powodować zanieczyszczenie środowiska. Gmina szacuje, że usunięcie odpadów może kosztować 8-10 mln zł.

Akcja w magazynach dawnej Gminnej Spółdzielni w Borkowicach (pow. przysuski) przeprowadzona została wspólnie przez radomską delegaturę Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie i funkcjonariuszy Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu przy wsparciu Państwowej Straży Pożarnej z Radomia i Przysuchy.

 

Pojemniki bez oznaczeń

 

Funkcjonariusze i inspektorzy weszli na teren nieruchomości, na której zlokalizowane są magazyny. Znaleźli tam setki ton chemicznych substancji. Pojemniki z odpadami nie posiadały żadnych oznaczeń pozwalających na identyfikację ich pochodzenia. Nie było także informacji, jakie substancje zawierają pojemniki.

 

Na wniosek prowadzących śledztwo zwołano posiedzenie powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego, w którym uczestniczyli przedstawiciele policji, straży pożarnej, urzędów gminy z terenu powiatu przysuskiego oraz inspektorzy ochrony środowiska. 

 

Podjęto tam decyzje w sprawie dalszych działań dotyczących nielegalnego składowiska.

 

W czasie wstępnych analiz zgromadzonych tam substancji ustalono, że mogą one należeć m.in. do rodziny trichloroetenu czyli substancji, które mogą zagrażać zdrowi i życiu osób, które się z nimi zetkną. Mogą także powodować zanieczyszczenie środowiska, w tym powietrza i gleby.

 

Ukrył się w skrytce za biurkiem 

 

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu prowadzą postępowanie w tej sprawie. W minionym tygodniu zatrzymany został 36-letni mężczyzna z okolic Warszawy, który ukrywał się przed policjantami w niewielkiej skrytce za biurkiem. Mężczyzna decyzją sądu został aresztowany tymczasowo na trzy miesiące.

 

W sumie policjanci zatrzymali już w sprawie składowania nielegalnych odpadów na terenie gminy Przysucha siedem osób, w tym kobietę. Osoby te pochodzą z Mazowsza i Wielkopolski. Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było składowanie odpadów niebezpiecznych. Grozi im do lat 5 więzienia. 

 

Śledztwa nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Radomiu ma ustalić pełną skalę przestępczego procederu. Śledczy chcą także dotrzeć do pozostałych osób zaangażowanych działalność składowiska. Sprawa ma charakter rozwojowy.

 

  

W sąsiedztwie szkoła

 

Składowisko odpadów w Borkowicach ujawniono 26 listopada ub.r. w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły - informuje Gmina Borkowice. "Uważamy, że permanentny stan zagrożenia źle wpływa na całe środowisko szkolne, społeczność miejscowości i gminy, co może doprowadzić do paniki i niepokojów społecznych" - napisano pod koniec stycznia na stronie urzędu. 

 

Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w grudniu ub.r. wniósł do Wójta Gminy Borkowice o natychmiastowe zobowiązanie posiadacza odpadów do ich usunięcia z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania. Wszczęte postępowanie administracyjne oraz wydanie decyzji nakazującej usunięcie odpadów ich posiadaczowi, niesie za sobą konieczność wykonania zastępczego.  

 

W wyniku tego koszty transportu i utylizacji będzie zmuszona ponieść Gmina Borkowice. Według szacunków urzędników mogą one wynieść ok. 8- 10 mln zł.

 

Gmina zwraca uwagę, że praktyka pokazuje, że samorząd gminny nie odzyska od posiadacza odpadów w całości wydatkowanych na ten cel środków poniesionych w postępowaniu zastępczym.

pgo/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze