Francja i Austria uznają Guaido, jeśli Maduro nie ogłosi w niedzielę przedterminowych wyborów

Świat
Francja i Austria uznają Guaido, jeśli Maduro nie ogłosi w niedzielę przedterminowych wyborów

Rząd Francji uzna lidera opozycji Juana Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli, jeśli Nicolas Maduro nie ogłosi w niedzielę przedterminowych wyborów szefa państwa. Takie samo stanowisko wyraził w niedzielę kanclerz Austrii Sebastian Kurz. W sobotę przywódcy opozycji poparcia udzielił wysokiej rangi generał wenezuelskich sił powietrznych Francisco Yanez.

"Jeżeli do końca dnia Maduro nie zobowiąże się do zorganizowania wyborów prezydenckich, Francja uzna, że Juan Guaido ma prawo do ich zorganizowania zamiast niego i uznamy go (Guaido) za tymczasowego prezydenta dopóki nie odbędą się legalne wybory w Wenezueli" - powiedziała francuska minister ds. europejskich Nathalie Loiseau w wywiadzie dla telewizji LCI.

 

Odrzuciła również wysuniętą przez Maduro propozycję rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych, nazywając ją "farsą".

 

Rozmowa z Guaido

 

Podobne stanowisko wyraził na Twitterze kanclerz Kurz. Wskazał, że Wiedeń uzna Guaido za tymczasowego prezydenta, jeśli Maduro nie odpowie na unijne wezwanie do przeprowadzenia wolnych i sprawiedliwych wyborów prezydenckich.

Kanclerz poinformował, że przeprowadził rozmowę telefoniczną z Guaido. "Ma nasze pełne poparcie w kwestii odbudowy demokracji w Wenezueli" - napisał Kurz. Dodał, że Wenezuelczycy zbyt długo cierpieli z powodu niegospodarności i braku poszanowania dla praworządności w czasie rządów Maduro.

 

Ultimatum

 

26 stycznia Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania, Portugalia i Holandia wystosowały ultimatum, zapowiadając, że jeśli Maduro nie rozpisze nowych, uczciwych wyborów prezydenckich w ciągu ośmiu dni, również uznają Guaido. Termin ultimatum, które odrzucił rząd Maduro, upływa w niedzielę.

 

Lider opozycji i przewodniczący parlamentu Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli 23 stycznia. Maduro, który na początku stycznia został zaprzysiężony na drugą kadencję po wygraniu niespełniających standardów demokratycznych wyborów prezydenckich w 2018 roku, oskarża USA o kierowanie puczem mającym na celu odsunięcie go od władzy i przejęcie kontroli nad największymi rezerwami ropy naftowej na świecie.

pgo/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze