Francja: zatrzymano pięć osób w związku z grudniowym atakiem w Strasburgu

Świat
Francja: zatrzymano pięć osób w związku z grudniowym atakiem w Strasburgu
commons.wikimedia.org/public domain

Pięć osób, podejrzanych o dostarczenie broni użytej przez sprawcę zamachu z 11 grudnia 2018 roku w Strasburgu, zatrzymano we wtorek rano w Alzacji na wschodzie Francji - podały źródła związane ze śledztwem, potwierdzając doniesienia tygodnika "Le Point".

Cała piątka, którą umieszczono w areszcie na 48 godzin, należy do tej samej rodziny. Podejrzewa się, że w różnym stopniu uczestniczyli oni w dostarczeniu pistoletu, z którego Cherif Chekatt zabił pięć osób w miejscu, gdzie odbywał się tradycyjny jarmark bożonarodzeniowy.

 

Źródło związane z dochodzeniem podało, że śledczy na tym etapie postępowania "pozostają ostrożni, jeśli chodzi o podział odpowiedzialności zatrzymanych". Aresztowanie ma na celu wyjaśnienie roli każdego z zatrzymanych, w tym 78-letniego mężczyzny. Zatrzymano również trzech mężczyzn w wieku 65, 34 i 32 lat, a także 57-letnią kobietę.

 

Chekatt miał otrzymać broń palną na kilka dni przed atakiem w Strasburgu - rewolwer kaliber 8 mm z końca XIX wieku.

 

11 grudnia 29-letni Chekatt, który urodził się w Strasburgu w rodzinie algierskiej, otworzył ogień do ludzi. W zamachu życie straciło pięć osób, w tym Bartosz Niedzielski, Polak od 20 lat mieszkający w Strasburgu, a kilkanaście osób zostało rannych.

 

Chekatt był notowany w tzw. kartotece S, co oznacza, że mógł stanowić "zagrożenie terrorystyczne"; śledczy od początku skłaniali się ku wersji, że atak miał podłoże terrorystyczne.

 

Miał krzyczeć "Allahu akbar"

 

Według paryskiej prokuratury, której wydział antyterrorystyczny prowadzi śledztwo, podejrzany był skazany łącznie 27 razy za przestępstwa pospolite we Francji, Niemczech i w Szwajcarii. Ojciec Chekatta twierdzi, że jego syn podzielał przekonania dżihadystycznej organizacji zbrojnej Państwo Islamskie (IS); według świadków ataku sprawca krzyczał "Allahu akbar".

 

Dwa dni po zamachu francuska policja zlokalizowała sprawcę i go zlikwidowała. Tego samego dnia powiązana z IS agencja propagandowa Amak opublikowała oświadczenie, z którego wynika, że zabity przez policję terrorysta był bojownikiem IS. Miał on przeprowadzić "operację w odpowiedzi na apel przywódców IS, by uderzać w cele zlokalizowane na terytorium państw zaangażowanych po stronie międzynarodowej koalicji w walkę z IS w Iraku oraz w Syrii".

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze