Suski dostał w Chinach telefon Huawei. Teraz tłumaczy: jest reklamowany przez Lewandowskiego

Polska
Suski dostał w Chinach telefon Huawei. Teraz tłumaczy: jest reklamowany przez Lewandowskiego
PAP/Radek Pietruszka

Szef gabinetu premiera Marek Suski podczas wizyty w Chinach w 2017 roku otrzymał telefon Huawei P9. Polityk zapewnia, że "nigdy z niego nie korzystał", więc nie mógł paść ofiarą ewentualnych podsłuchów.  

Suski informację o otrzymanym telefonie zamieścił w opublikowanym na stronie Sejmu rejestrze korzyści. "Otrzymałem telefon komórkowy Huawei P9 od organizatorów współpracy kulturalnej pomiędzy Polską i Chinami" – napisał polityk w rejestrze 19 kwietnia 2017 roku.

 

- Zapewniam pana, że ja nigdy z niego nie korzystałem, nie mogli by podsłuchać - powiedział Suski reporterowi RMF FM. Polityk dodał, że "to jest najbardziej popularny telefon w Polsce, który się sprzedaje". Wspomniał też o tym, że "jest reklamowany przez Roberta Lewandowskiego".

 

Nowoczesna stawia pytania

 

Prezent, który otrzymał Suski, wzbudził niepokój wśród polityków Nowoczesnej. - Od wielu tygodni, miesięcy, lat pojawiają się informację, że firma Huawei jest silnie powiązana z państwem chińskim i służbami chińskimi oraz jest narzędziem w tych służbach - podkreślił podczas czwartkowej konferencji poseł Adam Szłapka. Zwrócił też uwagę, że Suski ma dostęp do informacji ściśle tajnych. - Nie wiemy, czy z tego telefonu korzystał, nie wiemy na jakie spotkania zabierał ten telefon, w jakim celu go wykorzystywał i czy wykorzystywał - zaznaczył Szłapka.

 

Poinformował, że Nowoczesna składa interpelację do koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego o dokładne zbadanie tej sprawy. Nowoczesna pyta m.in. czy Suski posługuje się telefonem, który może być podatny na zewnętrzną ingerencję, czy został on przeszkolony w zakresie ochrony informacji niejawnych, czy urządzenia przez niego używane były badane pod kątem możliwości ich penetrowania przez osoby nieuprawnione oraz czy posiadanie przez Suskiego telefonu Huawei nie powinno być powodem do wszczęcia wobec niego kontrolnego postępowania sprawdzającego w związku z jego dostępem do informacji niejawnych.

 

Szłapka zapowiedział też wniosek do szefa ABW Piotra Pogonowskiego, aby przeprowadził on "wnikliwą kontrolę poświadczenia bezpieczeństwa Suskiego i sprawdził czy daje ona nadal rękojmię do tego, aby można było mu powierzać ściśle tajne tajemnice".

 

Według RMF FM, Suski twierdzi, że oddał telefon. Nie wyjaśnia jednak, komu go przekazał.

 

Zatrzymanie jednego z dyrektorów polskiego oddziału Huawei

 

W połowie stycznia polskie władze poinformowały o zatrzymaniu przez ABW pod zarzutem szpiegostwa Weijinga W. - jednego z dyrektorów polskiego oddziału Huawei - i Piotra D., byłego oficera ABW, który ostatnio pracował w firmie Orange. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla obu zatrzymanych. Obaj są podejrzewani o szpiegostwo na szkodę Polski. Grozi im za to od roku do 10 lat więzienia. Firma Huawei wydała oświadczenie w sprawie postępowania ABW, ale nie komentuje jej działań. Zapewniła, że przestrzega praw i przepisów krajów, w których działa.

 

Radio RMF FM podało, że zatrzymany przez ABW Piotr D. "współpracował z kancelarią premiera". "Piotr D. był w 2016 roku, a więc za czasów premier Beaty Szydło, członkiem działającej w KPRM grupy eksperckiej, która pracowała nad przygotowaniem zabezpieczenia Światowych Dni Młodzieży w Krakowie" - napisano.

 

Centrum Informacyjne Rządu zapewniło, że Piotr D. nie był zatrudniony w KPRM i nie współpracował z premier Beatą Szydło. CIR wskazał, że Piotr D. był ówczesnym dyrektorem Departamentu Kontroli Urzędu Komunikacji Elektronicznej i - jak podkreślono - "podobnie jak przedstawiciele innych tego typu instytucji współpracował w ramach tzw. grupy eksperckiej utworzonej w związku z przygotowaniem wizyty Jego Świątobliwości Papieża Franciszka w Polsce w 2016 roku". 

luq/ RMF FM, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze