Abp Głódź: z Pawłem Adamowiczem pożegnałem się nad ranem, kiedy właściwie pracowały tylko aparatury

Polska

- W nocy podziwiałem brata śp. prezydenta Adamowicza - Piotra. Był on pierwszym rodzinnym świadkiem (odejścia prezydenta), oczywiście rodzice byli nad ranem - wspominał ostatnie chwile prezydenta Gdańska w "Wydarzeniach i Opiniach" abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański przekazał, że już w poniedziałek nad ranem było niemal przesądzone, że Adamowicz nie przeżyje. - Czekaliśmy na cud - dodał.

- Pożegnałem się z nim w poniedziałek nad ranem, o 2:55, kiedy pracowały właściwie tylko aparatury. To była już śmierć kliniczna, aczkolwiek nie został jeszcze ogłoszony zgon. Pobłogosławiłem prezydenta - powiedział metropolita gdański w rozmowie z Piotrem Witwickim.

 

Przypomniał, że Paweł Adamowicz był praktykującym katolikiem, w dniu ataku był rano na mszy świętej. - Został namaszczony i rozgrzeszony - przekazał abp Gódź.

 

"Jego cichym pragnieniem było spocząć w Bazylice Mariackiej"

 

Duchowny wspominał również, że kiedy brat Pawła Adamowicza czuwał przy nim w szpitalu, małżonka prezydenta Gdańska, "Magda leciała z córeczkami samolotem" do Polski. - Czekaliśmy na ich przyjazd. Oczywiście są już z nami. Przed nami kolejne trudne dni - przekazał, nawiązując do sobotniego pogrzebu Adamowicza. 

 

- Wiedziałem, że jego cichym pragnieniem jest, gdyby co, aby spoczął w Bazylice Mariackiej. Kiedy przyszedł sygnał od rodziny, podjąłem taką właśnie decyzję. W Bazylice spoczywa ponad 3000 mieszczan, także prezydentów i burmistrzów miasta - przypomniał arcybiskup.

 

Zapytany o pojawiającą się w przestrzeni publicznej mowę nienawiści, metropolita stwierdził, że jest ona grzechem. - Dlatego, że jest to pogarda dla człowieka. Nawołujemy do tego (opamiętania), ale nie zawsze głos Kościoła jest słyszalny. Jesteśmy narodem chrześcijańskim, to nam uwłacza - przekazał. 

 

 

Arcybiskup zapowiedział, że do wątku mowy nienawiści wróci w sobotę, wygłaszając homilię podczas pogrzebu prezydenta Adamowicza. Abp Sławoj Leszek Głódź będzie przewodniczył Eucharystii w Bazylice Mariackiej.

 

W ocenie metropolity gdańskiego Paweł Adamowicz z wielu powodów zasługuje na szczególne upamiętnienie. - Ja go widzę w tej ostatniej scenie, którą mamy przed oczami: z podniesioną dłonią, ze światełkiem do nieba (na scenie podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - red.). To były ostatnie sekundy jego życia. Tak postrzegam jego osobą, jeśli chodzi o pomnik, ale decyzja co do jego kształtu będzie należała do artystów - powiedział.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" dostępne są w zakładce Programy.

prz/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze