Szorstki start rumuńskiej prezydencji w UE. Premier Viorica Dancila apelowała o wzajemny szacunek

Świat
Szorstki start rumuńskiej prezydencji w UE. Premier Viorica Dancila apelowała o wzajemny szacunek
PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

Podczas inauguracji prezydencji Rumunii w Radzie UE przedstawiciele tego kraju wykorzystali oficjalną ceremonię otwarcia, by odpowiedzieć na złośliwości szefa KE, zapewniać, że rozumieją, czym jest przewodnictwo, a UE nie do końca rozumie wprowadzane w kraju zmiany.

Z kolei przedstawiciele instytucji europejskich przypominali władzom w Bukareszcie o znaczeniu europejskich wartości i praworządności.

W czwartek wieczorek w Rumuńskim Ateneum w zebrali się członkowie Komisji Europejskiej z jej szefem Jean-Claude'em Junckerem na czele, przewodniczący europarlamentu Antonio Tajani, Rady Europejskiej Donald Tusk, prezydent Rumunii Klaus Iohannis, premier Viorica Dancila, a także przedstawiciele parlamentu, duchowieństwa i korpusu dyplomatycznego.

 

Szefowa rumuńskiego rządu w przemówieniu kilkakrotnie podkreślała, że jej kraj będzie z godnością wypełniał obowiązki prezydencji. - Pokażemy, że Rumunia jest w pełni przygotowana, by stać z podniesioną głową wśród innych krajów członkowskich - mówiła.

 

Dancila apelowała, by traktować Rumunię jako równego i zasługującego na szacunek partnera w europejskiej społeczności. - Jeśli chcemy być szanowani na świecie, musimy najpierw szanować się nawzajem i zdawać sobie sprawę, że każde z państw członkowskich ma wkład w wartość całej Unii - oświadczyła.

 

W zupełnie bezpośredni sposób na słowa szefa KE o tym, że rządzący w tym kraju "nie do końca zrozumieli", na czym polega przewodzenie Unii, odpowiadał wiceprzewodniczący Izby Deputowanych Florin Iordache.

 

- Zapewniam pana, panie przewodniczący Jean-Claude Juncker, że władze i większość partii politycznych w Rumunii rozumieją bardzo dobrze swoją rolę - zwracał się do niego Iordache.

 

Jak przekonywał, Rumunia pokaże, że jest zasługującym na zaufanie krajem, który może z honorem wykonać powierzoną mu misję. - Możecie liczyć na rumuńską prezydencję w Radzie UE - oświadczył.

 

Z kolei przewodniczący Senatu Calin Popescu-Tariceanu tłumaczył, że niektóre instytucje funkcjonujące w Rumunii przed przemianami z 1989 r. wciąż pozostają niezreformowane. Jak przekonywał, ma nadzieję, że w czasie prezydencji władze jego kraju będą mogły lepiej wyświetlić ten problem w UE.

 

- Takie wyjaśnienia powinny dać naszym partnerom zarówno w Brukseli, jak i w państwach członkowskich wystarczające powody, by zostawić za sobą błędne przekonania dotyczące rumuńskiego życia publicznego - oświadczył Popescu-Tariceanu.

 

Członkowie Komisji Europejskiej z Fransem Timmermansem na czele oraz przedstawiciele unijnych stolic krytykowali władze w Bukareszcie za zmiany w systemie sądownictwa i osłabianie walki z korupcją.

 

Szef Rady Europejskiej, który ku zachwytowi gospodarzy wygłosił swoje przemówienie w całości po rumuńsku, mówił, że w dużej części od Rumunii zależy, czy Europa przezwycięży wyzwania, jakie przed nią stoją.

 

- Od was zależy, czy dla Europy rumuńska polityka będzie dobrym przykładem, czy złowieszczym ostrzeżeniem. Stawką podczas rumuńskiej prezydencji, jak również nieformalnego szczytu w Sybinie, jest nic innego jak droga dla wspólnej europejskiej przyszłości - mówił.

Ostrzegał przy tym tych w UE, którzy mogą myśleć, że granie wbrew uzgodnionym zasadom i chodzenie na skróty oznacza siłę: "Mylicie się. To oznacza słabość".

 

Tusk, choć nie szczędził przyjemnych słów dla rumuńskiego audytorium, wychwalając tamtejszych piłkarzy, cytując poetów czy nawet wspominając, że pierwszym samochodem w jego rodzinie była Dacia, apelował jednocześnie o walkę do tych, którzy bronią europejskich wartości.

 

Z kolei szef Komisji Europejskiej, który mówił, że UE opiera się na kompromisie, oświadczył, że nie może być żadnych kompromisów, jeśli chodzi o praworządność.

 

W czasie gdy padały te słowa kilkaset metrów od otwartej w 1888 r. sali koncertowej Rumuńskiego Ateneum w centrum Bukaresztu demonstrowało kilkuset przeciwników władz, podkreślając swoje przywiązanie do wartości europejskich.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze