Kamiński: służby wynoszą Frasyniuka o 6 rano, ale Chrzanowskiemu pozwoliły buszować w biurze

Polska

- Z tego, że syn Donalda Tuska sam zatrudnił się w OLT Express PiS robiło gigantyczną aferę. Teraz mamy do czynienia z sytuacją, kiedy prezes NBP powinien być przedmiotem zainteresowania służb (…), a syn szefa tych służb jest protegowanym prezesa NBP na niezwykle intratne stanowisko w Waszyngtonie. Chciałbym, żebyśmy stosowali podobne standardy - powiedział w "Graffiti" Michał Kamiński z UED.

- Chciałbym przyspieszonych wyborów, bo uważam, że mogłyby przynieść sukces opozycji i skończyć te złe rządy - podkreślił poseł Unii Europejskich Demokratów. Zaznaczył jednak, że "obawia się, iż podobne niebezpieczeństwo mogą widzieć politycy partii rządzącej". - W związku z tym nie sądzę, by mogły być przyspieszone wybory - dodał.

 

"Kaczyński jest wybitnym politykiem, złym, ale wybitnym"


Zapytany przez Piotra Witwickiego, czy PiS może być nauczone doświadczeniem z 2007 r., kiedy po przyspieszonych wyborach straciło władzę, Kamiński odpowiedział: "myślę, że jakaś taka trauma u Jarosława Kaczyńskiego może być".


- Nie przypuszczam, żeby dzisiaj oni chcieli przyspieszać możliwość utraty władzy, choć żeby była jasność, ta utrata władzy przez PiS wcale nie jest pewna - podkreślił.


Jak dodał, "warto czasem czegoś uczyć się od Jarosława Kaczyńskiego". Na uwagę Piotra Witwickiego, że Kamiński uczył się od prezesa PiS przez lata jako członek tego ugrupowania zasiadając m.in. we władzach krajowych, poseł odpowiedział: "wzajemnie. Nie bez kozery Lech Kaczyński mi dziękował w chwili, kiedy zostawał prezydentem".


- Myślę, że Jarosław Kaczyński jest wybitnym politykiem, złym, ale wybitnym. Warto się od niego uczyć, bo przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi wziął na pokład partie, które nie przekraczały progu wyborczego - partię Zbigniewa Ziobry i partię Jarosława Gowina, ale te głosy, które na nich padły, było ich niewiele, ale dodane do wyniku PiS przyniosły samodzielną większość PiS-owi. To lekcje, z których należy wyciągać wnioski - tłumaczył Kamiński.

 

"Służby dają Chrzanowskiemu czas, by buszował"


- Moja intuicja podpowiada mi, że kłopoty PiS nie kończą się, a zaczynają - podkreślił poseł UED.


Jego zdaniem "to całkiem realne, że Jarosław Kaczyński nie wiedział o karierze syna Mariusza Kamińskiego". - Nie przypuszczam, żeby Kamiński informował go o tym - dodał.


Zaznaczył, że "nie lubi grzebać ludziom w rodzinnych układach". - Słusznie mówił wczoraj Grzegorz Schetyna, że dzieci i żony polityków muszą gdzieś pracować, tu nie wolno wariować. Natomiast dla mnie nieporównanie większym problemem jest powód, dla której - i chciałbym wierzyć, że nie jest to związane z zatrudnieniem syna Kamińskiego - służby specjalne wkraczają do biura i mieszkania Marka Chrzanowskiego, dając mu tyle czasu, żeby on tam sobie mógł buszować - zwrócił uwagę Kamiński.


Jak dodał, "dla mnie nie jest problemem to, że młody Kamiński gdzieś pracuje, dla mnie problemem jest działalność służb w tej sprawie".

 

- Policja może o 6 rano wchodzić do domu Władysława Frasyniuka i go wynosić w sprawie, która nie ma zupełnie korupcyjnego charakteru, tylko jest pewnym sporem pomiędzy Frasyniukiem a policją, a tutaj pozwalają człowiekowi, na którym ciąży poważny zarzut korupcyjny, pozwalają wrócić z Singapuru i kilka godzin buszować w swoim gabinecie - stwierdził Michał Kamiński.

prz/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze