Na Babiej Górze zima. GOPR sprowadził w nocy turystkę, która w górach była po raz pierwszy

Polska
Na Babiej Górze zima. GOPR sprowadził w nocy turystkę, która w górach była po raz pierwszy
Facebook.com/GOPR Beskidy

Beskidzcy goprowcy pomogli dwojgu turystom, którzy w nocy z piątku na sobotę utknęli na szczycie Babiej Góry. Kobieta nie była w stanie kontynuować marszu. Była wyziębiona i zmęczona. Ratownicy sprowadzili wędrowców do schroniska na Markowych Szczawinach.

Ratownik dyżurny stacji beskidzkiego GOPR w Szczyrku Szymon Wawrzuta poinformował, że turyści poprosili o pomoc po godzinie 22.

 

- Zgłosili, że jedna osoba ma problem z poruszaniem się. Jest przemęczona i przemarznięta. Ratownicy poszli na szczyt i pomogli sprowadzić ich do schroniska. Wszyscy spędzili tam noc - powiedział ratownik.

 

Z informacji, które uzyskali goprowcy wynika, że odnalezieni bardzo późno wyszli na szczyt. W drodze zastała ich noc. W latarkach szybko wyczerpały się baterie.

 

- Było ciemno, a temperatura spadła poniżej zera. Wiał lodowaty wiatr. Powyżej 1400 m n.p.m. leży już niewielka pokrywa śniegu. Warunki na Babiej Górze są zimowe - powiedział Wawrzuta.

 

Radio RMF ustaliło, że turyści rozdzielili się ze względu na to, że szli innym tempem, a ponadto dziewczyna była w górach po raz pierwszy.

 

- Ratownikom przyznała, że w podstawówce była nad Morskim Okiem - powiedział dyżurny goprowiec radiu RMF.

 

Akcja GOPR zakończyła się około 2. w nocy. Uczestniczyło w niej kilkunastu ratowników.

 

hlk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze