Sąd nakazał oddanie 28 psów do hodowli. Aktywiści zbierają pieniądze, by tam nie wróciły

Polska
Sąd nakazał oddanie 28 psów do hodowli. Aktywiści zbierają pieniądze, by tam nie wróciły
ratujemyzwierzaki.pl

"Potrzebujemy pomocy w zbiórce środków na bardzo szybkie działania (...) prawników, którzy nie tylko podejmą próby ratowania 28 psów odebranych z pseudohodowli, ale także wzruszą sprawę karną, która została prawomocnie umorzona" - apeluje Pogotowie dla zwierząt. Prokuratura umorzyła postępowanie ws. hodowli w Halinowie k Mińska Maz., z której - wg weterynarza - zabrano chore i zaniedbane buldogi.

Sprawa 28 buldogów francuskich toczy się od września ubiegłego roku. Klienci, którzy kupili psy z hodowli w Halinowie k. Mińska Mazowieckiego, zawiadomili stowarzyszenie "Pogotowie dla Zwierząt", że są one chore. Według działaczy Pogotowia, były także niewłaściwie rozmnażane.

 

Stowarzyszenie wraz z policją i lekarzem weterynarii interweniowało w hodowli. Weterynarz stwierdził, że zwierzęta są zaniedbane, a dalsze ich przebywanie w tym miejscu zagraża ich zdrowiu. W maju 28 psów z hodowli decyzją prokuratury odebrano właścicielkom. Buldogi trafiły pod opiekę Pogotowia dla zwierząt.

 

Interweniowała posłanka Pawłowicz

 

W sprawę włączyła się posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, która w piśmie do prokuratury zapewniła, że zwierzęta są zdrowe, a właścicielki hodowli działają zgodnie z prawem.

 

W czerwcu prokuratura umorzyła postepowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami z powodu "braku znamion czynu zabronionego". Jak twierdzi stowarzyszenie "mimo wielu świadków znęcania się nad zwierzętami prokuratura powołała biegłego lekarza weterynarii, którego wskazała... właśnie pseudohodowczyni. Zamiast rzetelnego przedstawienia sprawy biegły bronił Urszulę G. w swej opinii".

 

Stowarzyszenie razem z Fundacją "SOS Bokserom" złożyło zażalenie na umorzenie i przedstawiło kolejne dowody w sprawie.

 

Chcą nowej sprawy

 

W ubiegłym tygodniu Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim nie uwzględnił zażalenia utrzymał postanowienie o umorzeniu postępowania. Zgodnie z orzeczeniem Pogotowie musi oddać psy właścicielkom hodowli.

 

"Postanowienie sądu jest niezaskarżalne. Nie możemy go wzruszyć. Jedyną formą pomocy są nowe procesowe i pozaprocesowe działania, które musimy podjąć w ciągu kilku dni. Chcemy, aby prokuratura na nowo zajęła się sprawą" - informuje Pogotowie dla zwierząt.

 

Jego przedstawiciele zbierają pieniądze na "nowe dowodów przestępstwa, przygotowanie nowych, co najmniej dwóch opinii biegłych" oraz na to, aby osoby - zdaniem aktywistów - winne znęcania, poniosły odpowiedzialność. 

 

 

dro/ polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie