Kaczyński: idziemy do przodu po to, by Polska stała się państwem europejskim

Polska

- Idziemy do przodu po to, by Polska stała się państwem europejskim w całym tego słowa znaczeniu, bo my nie musimy przyjmować europejskich chorób - powiedział w środę w Chełmie prezes PiS Jarosław Kaczyński. Podkreślał, że Polska musi doganiać, a nawet przeganiać te kraje, które zostały bardziej uprzywilejowane przez historię. Zaznaczył, że do tego potrzebna jest narodowa zgoda.

Podczas spotkania wyborczego w Chełmie prezes PiS mówił, że celem jego ugrupowania w skali ogólnopolskiej, ale również w regionach, jest doprowadzenie do tego, by poziom rozwoju zrównał się z poziomem rozwoju państw, które leżą na zachód od Polski. Dodał, że taki stan można uzyskać w ciągu kilkunastu lat m.in. poprzez wykorzystanie potencjału pokolenia, do którego należy kandydat na prezydent Chełma Jakub Banaszek.

 

- Idziemy do przodu po to, by Polska stała się państwem europejskim w całym tego słowa znaczeniu, bo my nie musimy przyjmować europejskich chorób - mówił. - My musimy, możemy, mamy prawo - to wynika także z założeń Unii Europejskiej - doganiać, a jeśli Bóg da, to przeganiać tych, którzy dzisiaj są przed nami. Nie dla czczego wyścigu, bo to nie sport, tylko dlatego, żeby Polakom się nieporównanie lepiej niż dzisiaj żyło, żeby mogli mówić, że nic nas nie różni, jeżeli chodzi o porównanie z tym, którzy są w bardziej uprzywilejowanych krajach, bardziej uprzywilejowanych przez historię - stwierdził.

 

Podkreślił, że Polska ma dziś taki czas w swojej historii, że "ten przywilej może zostać zlikwidowany, że to historyczne szczęście, które inni mieli, a my nie, może przyjść także do nas". Dodał, że w tym przypadku jest potrzebna współpraca ponad politycznymi podziałami oraz dialog.

 

"Musimy uspokoić tych od tej totalnej wojny"

 

Podczas swojego przemówienia Kaczyński podkreślał, że w Polsce jest "potrzebna narodowa zgoda". - Irlandczycy są dziś najbogatsi w Europie, prawie 70 tys. dolarów na głowę rocznego PKB, ale jak oni to osiągnęli? Kiedy wchodzili do Unii Europejskiej, (...) w stosunku do przeciętnej Unii byli na takim poziomie jakim dzisiaj Polska. Oni się porozumieli. Porozumiały się partie, które w walce między sobą się wzajemnie rozstrzeliwały - mówił.

 

Dodał, że on sam poznał działacza jednej z partii w Irlandii, którego ojciec został rozstrzelany przez przeciwników politycznych z drugiej partii konkurencyjnej. - Pogodzili się, podzielili kraj na regiony tak, żeby otrzymywać jak największą pomoc i uzyskali fantastyczne wyniki, fantastyczny postęp, i my też możemy to zrobić - dodał.

 

Przyznał, że "musimy uspokoić tych od tej totalnej wojny i najlepiej ich uspokoić przy pomocy faktów, przy pomocy naszych sukcesów".

- To może nie przekona polityków, ale przekona obywateli i ta droga musi być drogą ogólnopolską, ale konkretyzowaną w każdym mieście, w każdym województwie, w każdej gminie, w której my rządzimy - podkreślił.

 

Polityka wyrównywania różnic

 

Podczas swojego wystąpienia Kaczyński podkreślał, że polityka PiS to polityka zrównoważonego rozwoju, jeżeli chodzi o sprawy gospodarcze i społeczne.

 

- To jest polityka, która zauważa, że w Polsce są bardzo duże różnice między możliwościami mieszkańców różnych terenów - powiedział. Jako przykład podał dochód na mieszkańca w Warszawie, który - jak mówił - jest wyższy niż w UE, niż mają Niemcy, ale np. w Chełmie jest to mniej niż połowa dochodu w Unii Europejskiej, a w innych polskich miastach te proporcje wynoszą nawet 1:10.

 

- Myśmy to zauważyli już wiele lat temu i powiedzieliśmy: trzeba prowadzić taką politykę, która będzie to wyrównywała. Tego się nie da zrobić szybko, ale to można robić. My to robimy - mówił prezes PiS. - My wiemy, że te ziemie trzeba rozwijać i że trzeba im nadać napęd rozwoju, by rozwijały się szybciej niż te części bardziej zamożne, by te różnice się zmniejszały - dodał. 

paw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze