MEN: akcja "Tęczowy piątek" miała marginalny charakter

Polska
MEN: akcja "Tęczowy piątek" miała marginalny charakter
Polsat News

Akcja "Tęczowy piątek" miała charakter marginalny i nie została przeprowadzona na taką skalę, o jakiej informowali organizatorzy - oceniło w piątek MEN. "Tęczowy piątek" to akcja, której celem ma być sprawienie, by uczniowie i uczennice LGBTQI czuły, że "w szkole jest miejsce też dla nich".

Z danych zebranych przez PAP w kuratoriach oświaty wynika, że w niektórych województwach wzięło w niej udział po kilka szkół, w innych - żadna placówka.

 

Koordynatorka akcji "Tęczowy piątek" z Kampanii Przeciw Homofobii Joanna Skonieczna powiedziała w piątek, że wpłynęło do nich ponad 200 zgłoszeń ze szkół w całej Polsce. Były to zgłoszenia zarówno od nauczycieli, jak i uczniów, którzy chcieli zorganizować zajęcia. Jednocześnie zaznaczyła, że KPH-a nie miała informacji, w ilu miejscach zajęcia te rzeczywiście zostały przeprowadzone.

 

"Ministerstwo stale monitoruje sytuację"

 

Rzeczniczka prasowa resortu edukacji Anna Ostrowska w przesłanym komunikacie napisała, że w ostatnich dniach zarówno do MEN, jak i do kuratoriów oświaty wpłynęły sygnały zaniepokojonych rodziców, którzy zgłaszali, że w ich szkołach planowana jest akcja "Tęczowy piątek". Zapewniła, że ministerstwo wspólnie z kuratoriami oświaty stale monitoruje sytuację.

 

"Wiemy już, że akcja miała charakter marginalny i nie została przeprowadzona na taką skalę, o jakiej informowali organizatorzy. Ze wstępnych danych zebranych z poszczególnych kuratoriów oświaty wynika, że w niektórych województwach żadna ze szkół nie przystąpiła do akcji. Tam, gdzie to miało miejsce, dojdzie do szczegółowej analizy, czy nie zostało złamane prawo oświatowe, np. czy przystępując do akcji, dyrektorzy szkół mieli na to zgodę rodziców, i czy w pełni ich o tym poinformowali" - zaznaczyła.

 

Do Śląskiego Kuratorium Oświaty, na którego terenie działania jest około 4 tys. szkół, wpłynęło w piątek - telefonicznie i pocztą elektroniczną - kilka pytań dotyczących "Tęczowego piątku" w szkołach. W każdym przypadku rodzice wyrażali sprzeciw wobec takiej akcji.

Kuratorium zweryfikowało wszystkie sygnały dotyczące podejrzeń jej zorganizowania w poszczególnych placówkach, potwierdzając, że w żadnym z tych miejsc akcja się nie odbyła.

 

"Sprawdziliśmy wszystkie sygnały"

 

Sprawdziliśmy wszystkie sygnały. Jeden z nich dotyczył np. podejrzenia, że uczniowie są zmuszani do udziału w akcji - szkołę odwiedził wizytator. Nic takiego nie miało tam miejsca. W innym przypadku okazało się, że była taka inicjatywa uczniów, bez wiedzy dyrekcji szkoły - ale również tam akcja się nie odbyła - powiedziała rzeczniczka śląskiego kuratorium, dyrektor Wydziału Jakości Edukacji Anna Kij.

 

Dyrektor poinformowała, że kuratorium z mediów dowiedziało się o tym, że "Tęczowy piątek" z inicjatywy uczniów miał odbyć się w liceum w Tarnowskich Górach, ale został przez dyrekcję odwołany - według prasy, stało się tak po fali negatywnych komentarzy w internecie. Również tam kuratoryjne sprawdzenie potwierdziło, że akcja się nie odbyła.

 

Kij poinformowała, że w jednym z e-maili, jakie napłynęły w związku z akcją do śląskiego kuratorium, zwrócono uwagę, iż częścią materiałów, których przekazanie do chętnych szkół (tych, które zgłosiłyby udział w akcji "Tęczowy piątek") deklarowała Kampania Przeciw Homofobii, jest plakat wzywający do głosowania w wyborach na tych kandydatów, którzy popierają postulaty środowisk LGBT. Sprawę analizuję prawnicy. Jeżeli uznają to za przejaw niedozwolonej w szkołach agitacji wyborczej, przekażą sprawę Krajowemu Biuru Wyborczemu i komisarzom wyborczym.

 

Kuratorium otrzymało skargi

 

Kuratorium Oświaty w Warszawie otrzymało w piątek skargi związane z organizacją "Tęczowego piątku" w dziewięciu szkołach woj. mazowieckiego. - Dotychczas otrzymaliśmy interwencje, m.in. od rodziców, dotyczące organizacji akcji "Tęczowy piątek" w 8 szkołach ponadgimnazjalnych i w jednej szkole podstawowej na terenie województwa mazowieckiego, w tym w pięciu szkołach w Warszawie - poinformował rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Warszawie Andrzej Kulmatycki.

 

Zapewnił, że wszystkie zgłoszenia są weryfikowane w trybie nadzoru pedagogicznego. W szkołach zgłoszonych do kuratorium przeprowadzone są kontrole. Kulmatycki nie wymienił szkół, na które wpłynęły skargi. Wyjaśnił, że nie może tego uczynić, dopóki postępowanie kontrolne nie zostanie zakończone.

 

W Małopolsce akcja "Tęczowy piątek" miała się odbyć w kilkunastu szkołach. Jak powiedziała małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, z żadnej ze szkół nie otrzymała informacji, aby odbyły się tam zajęcia w ramach "Tęczowego piątku".

 

Samorząd Uczniowski II LO im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie w czwartek na swoim profilu na Facebooku zamieścił komunikat następującej treści: "Decyzją Dyrekcji II Liceum, po konsultacji m.in. z kurator oświaty, na neutralną akcję mającą na celu zapobieganie przemocy wynikającej z homofobii, polegającą na wywieszeniu plakatu, zwana »Tęczowym piątkiem«, dyrekcja nie wyraża zgody. Przepraszamy uczniów, którzy czują się urażeni, ale nasze argumenty nie spotkały się z aprobatą. Równocześnie informujemy, że akcja NIE miała na celu promocji żadnych środowisk - ani społecznych, ani politycznych, a jedynie zapewnić komfort psychiczny nauki w liceum" - czytamy w komunikacie samorządu uczniowskiego.

 

Auto z obraźliwym banerem

 

Lubuska kurator oświaty Ewa Rawa poinformowała, że z informacji od dyrektorów placówek oświatowych wynika, że w regionie w akcję "Tęczowy piątek" włączyła się jedna szkoła - I Liceum Ogólnokształcącym w Gorzowie Wlkp.

 

Na znak protestu ktoś w pobliżu tego ogólniaka ustawił auto dostawcze z banerem, m.in. z napisami: "Czyny pedofilskie zdarzają się u homoseksualistów 20 razy częściej" czy też "Pederaści żyją średnio 20 lat krócej" - informacja o tym została zgłoszona do kuratorium przez osobę spoza szkoły, podającą się za rodzica jej uczniów.

 

- Otrzymaliśmy także na piśmie jeden protest od części rodziców uczniów I LO w Gorzowie, sprzeciwiających się organizacji tej kampanii wśród ich dzieci. Dotarły do nas także trzy maile z protestami od innych rodziców. Ponadto, od wczoraj było kilka telefonicznych zapytań, jak to możliwe, by w szkołach odbywały się agitacje organizowane przez środowiska LGBT - powiedziała lubuska kurator.

 

W kuratorium oświaty w Olsztynie poinformowano, że w sprawie organizacji "Tęczowego piątku" zadzwonił jeden rodzic. - Był zbulwersowany tym, że w Liceum Ogólnokształcącym nr 1 w Olsztynie takie zajęcia przeprowadzono - podkreśliła dyrektor z kuratorium Wiesława Szafrańska-Bortkiewicz.

 

- Poprosimy dyrektora o wyjaśnienia w tej sprawie. Chodzi o informację, jak to wydarzenie przebiegało na terenie szkoły. Dyrektor jest odpowiedzialny za to, co się dzieje na terenie szkoły, wyraża zgodę na przeprowadzenie takich zajęć, ma obowiązek powiadomienia o nich rodziców i uzyskanie od nich zgody - wyjaśniła.

 

Próba udaremniona przez dyrektorkę placówki

 

W szkołach woj. kujawsko-pomorskiego nie przeprowadzono akcji "Tęczowy piątek". Była tylko jedna próba jej zorganizowania w Zespole Szkół Chemicznych w Bydgoszczy, ale została udaremniona przez dyrektorkę placówki - poinformował kujawsko-pomorski kurator oświaty Marek Gralik. Policja nie miała sygnałów o protestach przeciwko akcji.

 

Na Pomorzu Zachodnim do udziału w akcji Tęczowa Szkoła zgłosiło się 17 szkół, z czego trzy w samym Szczecinie. Zachodniopomorska policja i kuratorium oświaty poinformowały w piątek, że nie zanotowały żadnych zakłóceń akcji.

 

Karolina Adamska z Kuratorium Oświaty w Poznaniu powiedziała, że kuratorium nie odnotowało żadnych incydentów związanych z "Tęczowym piątkiem". Przyznała, że wpłynęło kilka maili z pytaniami lub słowami sprzeciwu, pracownicy odebrali też kilka telefonów.

 

Adamska podkreśliła, że dyrektorzy szkół nie mieli obowiązku informowania kuratorium o tym, że w ich placówkach odbywa się akcja KPH. Po doniesieniach medialnych o tym, że w jednej ze szkół w Poznaniu miałaby się odbywać akcja, placówkę odwiedzili wizytatorzy. Karolina Adamska podała, że na miejscu wizytatorzy nie stwierdzili żadnych niepokojących zdarzeń, całe zaś przedsięwzięcie było ograniczone do wywieszenia plakatu informacyjnego.

 

Kuratorium nie otrzymało sygnałów o incydentach

 

Rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Białymstoku Małgorzata Palanis powiedziała w piątek po południu, że do kuratorium nie wpłynęły "żadne" informacje, zawiadomienia w sprawie akcji "Tęczowy piątek" ani ze szkół, ani od rodziców. W czwartek kuratorium dostało jedynie - zapowiadany przez Młodzież Wszechpolską - wniosek o udostępnienie informacji, gdzie w regionie taka akcja w piątek ma się odbyć.

 

Opolskie kuratorium nie otrzymało sygnałów ze szkół o incydentach mogących mieć związek z "Tęczowym piątkiem". Jedyne dwie krytyczne uwagi na temat celowości organizacji podobnego dnia w placówkach oświatowych wpłynęły pocztą elektroniczną dwa dni temu, z czego jeden mail był anonimowy.

 

Pomorski kurator oświaty dr Monika Kończyk powiedziała, że kuratorium nie ma zgłoszeń o tym, że jakakolwiek taka akcja odbyła się w szkołach woj. pomorskiego. Zapytana o protesty w związku z "Tęczowym piątkiem" powiedziała, że pięciu młodych ludzi złożyło zapytanie o liczbę szkół biorących udział w akcji. - Odpowiemy, oczywiście zgodnie z prawem - powiedziała. Dodała, że w związku z akcją do kuratorium oświaty docierały sygnały od zaniepokojonych rodziców. - Na każdy mail została udzielona odpowiedź, na telefon też, nie jest mi wiadomo, żeby do jakichkolwiek incydentów dochodziło - powiedziała.

 

Jak poinformowała Mariola Kiełboń z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie nie wpłynęło do niego zawiadomienie o akcji "Tęczowy piątek", ani pozytywne, ani negatywne. - Szkoły, dyrektorzy, nauczyciele, rodzice i uczniowie nie zwracali się do Kuratorium Oświaty w Rzeszowie ze skargami lub pozytywnymi opiniami odnośnie inicjatywy - napisała w mailu. Zaznaczyła, że kuratorium nie jest organizatorem akcji i nie ma informacji, ile szkół brało udział w kampanii.

 

- Prowadziliśmy rozmowy telefoniczne na temat akcji z rozmówcami, którzy po informacjach medialnych prosili o wskazanie szkół, w których akcja jest zaplanowana. Wyjaśniono zasady współpracy szkoły, dyrektora i rodziców uczniów ze stowarzyszeniami w celu realizacji zadań szkoły - dodała Kiełboń.

 

"Żeby poczuli, że jest też miejsce dla nich"

 

Kampania Przeciw Homofobii organizuje akcję "Tęczowy piątek" od 2016 r. "Tego dnia na szkolnych korytarzach zawisną tęczowe plakaty, a głównym tematem lekcji będzie akceptacja i otwartość na uczniów i uczennice LGBTQI. Wszystko po to, żeby młode lesbijki, geje, osoby biseksualne, transpłciowe, queer i interpłciowe poczuły, że w szkole jest miejsce też dla nich" - czytamy w zapowiedzi akcji na stronie organizacji.

 

Joanna Skonieczna z KPH wskazywała, że "o tym, jak będzie wyglądał »Tęczowy piątek« zadecyduje nauczyciel lub nauczycielka wraz ze swoimi uczennicami i uczniami. To oni najlepiej znają swoją szkołę i wiedzą, co się u nich sprawdzi". Szkoły, które zdecydowały się przyłączyć do akcji dostały od KPH zestaw materiałów edukacyjnych, plakaty i tęczowe gadżety.

 

Głos w sprawie "Tęczowego Piątku" zabrał przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Marek Mendyk. W specjalnym oświadczeniu napisał on, że szkoła "nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ". Zastrzegł, że "wszelkiego typu programy odnoszące się do wychowania bezwzględnie muszą być ustalane wspólnie z rodzicami i nauczycielami". "To rodzice mają prawo do decydowania o tym, jakie treści wychowawcze są przekazywane ich dzieciom w szkole" - napisał.

 

Muszą być ustalane wspólnie z rodzicami

 

Komunikat w sprawie zasady działania stowarzyszeń i organizacji w szkole opublikowało też Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przypominano w nim, że rodzic ma prawo do decydowania o tym, jakie organizacje i z jakimi inicjatywami będą obecne w szkole.

 

"Obowiązkiem dyrektora szkoły jest uzyskanie zgody rodziców na działalność stowarzyszeń i organizacji na terenie szkoły. Jeśli rodzice wiedzą o tym, że dziecko w szkole uczestniczy w wydarzeniu niezgodnym z ich wartościami, mają oni prawo wyrazić swój stanowczy sprzeciw. W razie wątpliwości mają również prawo zgłosić się do kuratorium oświaty" - zaznaczono.

 

"Natomiast wszelkiego typu programy zawierające treści wychowawcze muszą być ustalane wspólnie z rodzicami i nauczycielami. To rodzice mają prawo do decydowania o tym, jakie treści wychowawcze są przekazywane ich dzieciom w szkole. Treści te muszą być również zgodne z programem wychowawczo-profilaktycznym, uchwalanym przez radę rodziców. Szkoła musi przestrzegać prawa" - podkreśliło MEN w komunikacie.

 

bas/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie