Martwe płody w domach pogrzebowych w Detroit. Znaleziono już 63 ciała

Świat
Martwe płody w domach pogrzebowych w Detroit. Znaleziono już 63 ciała
U.S. Air Force photo/Staff Sgt. Alan Abernethy

W domu pogrzebowym w Detroit policja odkryła najpierw ciała 11 dzieci, teraz, w innym domu - Perry Funeral Home - natrafiono na kolejne szczątki. Funkcjonariusze podczas przeszukań budynku odkryli 36 płodów w kartonach i 27 innych w zamrażarce. W sumie znaleziono 63 ciała. - Jestem zszokowany tym odkryciem - powiedział James Craig, szef lokalnej policji. Odkrycia dokonano po anonimowym liście.

Najnowsze odkrycie policji z Detroit nastąpiło tydzień po tym, jak w jednym z domów pogrzebowych policja znalazła szczątki 11 dzieci. W nocy z piątku na sobotę funkcjonariusze wkroczyli do zakładu pogrzebowego Perry Funeral Home. Śledczy natrafili na 36 płodów w kartonach i 27 innych w zamrażarce.

  

Przedsiębiorcom zawieszono licencje

 

Szczątki czterech kolejnych zostały odkryte również w sprawdzonym już przez policję domu pogrzebowym - Cantrell Funeral Home.

 

Domy pogrzebowe zostały natychmiast zamknięte, a właścicielom zawieszono licencje. Przedsiębiorcy przekonują, że znalezione ciała nie zostały odebrane przez rodziców i dlatego były przez nich przechowywane. Jednak policja nie daje wiary w wyjaśnienia i wszczęła śledztwo.


Inspektorzy odkryli już szereg zaniedbań w zakresie wystawiania aktów zgonu i pozyskiwania zgody na pochówki.

 

Szeryf James Craig zapytany, dlaczego zwłoki płodów i zmarłych noworodków nie zostały pochowane lecz były ukryte w domach pogrzebowych, odmówił na razie podania jakie pobudki kierowały osobami, które odpowiadają za ten proceder.

 

Ciał może być znacznie więcej


Prawnicy Peter Parks i Daniel Cieslak w rozmowie z dziennikiem "The Guardian" powiedzieli, iż są przekonani, że domy pogrzebowe w niewłaściwy sposób obeszły się ze znacznie większą liczbą ciał zmarłych dzieci. Na podstawie dokumentacji zabezpieczonej w Perry Funeral Home oceniają, że takich ciał może być aż 200.


- Zastanawiamy się, gdzie jest reszta - powiedział Daniel Cieslak.

 

- Ustaliliśmy, że pewna część dokumentów dotyczących zgonów została sfałszowana. Wynika z nich, że szczątki dzieci miały być pogrzebane na cmentarzu Knolwood w Canton w stanie Michigan, jednak ciała te nigdy nie były tam pochowane - powiedział Peter Parks. Z kolei administracja cmentarza poinformowała dziennikarzy, że nie miała żadnych informacji na ten temat.


Policyjne śledztwo rozszerza się na inne zakłady pogrzebowe. Od kwietnia odkryto jeszcze 38 innych ciał pozostawionych bez nadzoru oraz 269 pojemników ze skremowanymi szczątkami.

 

Do 10 lat więzienia i 50 tys. dolarów grzywny


Stanowe władze poinformowały, że odkrycia w domach pogrzebowych mogą być przestępstwami, za które grożą kary do 10 lat pozbawienia wolności i do 50 tys. dolarów grzywny.

grz/ "The Guardian", fox2detroit.com

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze