Noworodek zawinięty w torby, zamknięty pod łóżkiem. Konał kilkanaście minut. Matce grozi dożywocie

Polska
Noworodek zawinięty w torby, zamknięty pod łóżkiem. Konał kilkanaście minut. Matce grozi dożywocie
Pixabay/Pezibear

21-letnia Weronika B. z Lublina ukrywała ciążę. Urodziła w łazience, a zaraz po porodzie szczelnie zawinęła noworodka w trzy ręczniki i foliowe reklamówki, które zawiązała na supeł, po czym włożyła dziecko do szuflady pod łóżkiem - brzmi akt oskarżenia w tej sprawie, który właśnie trafił do Sądu Okręgowego w Lublinie.

Do zbrodni doszło 3 września ubiegłego roku w Lublinie. 21-letnia studentka pedagogiki Weronika B. mieszkała wraz z rodzicami i rodzeństwem. 

 

Włożyła dziecko do szuflady

 

Z aktu oskarżenia wynika, że na kilka godzin przed porodem kobieta przebywała w miejscu zamieszkania w towarzystwie jej partnera i znajomych. W tym czasie Weronika B. miała pić alkohol i palić papierosy.

 

Następnego dnia, w wannie, urodziła córeczkę.

 

Zaraz po porodzie szczelnie zawinęła ją w trzy ręczniki i foliowe reklamówki, które zawiązała na supeł. Włożyła dziecko do szuflady pod łóżkiem.

 

Znaleziono ślady LSD

 

Gdy tego samego dnia do Lublina wrócili jej rodzice, kobieta źle się poczuła.

 

Weronika B. krwawiła, na chwilę zemdlała. Dopytującym się rodzicom odpowiadała, że to tylko miesiączka - napisała w akcie oskarżenia prokuratura.

 

Kobieta trafiła do szpitala. A tam lekarz stwierdził, że 21-latka musiała niedawno urodzić. W jej organizmie wykryto również ślady LSD. Weronika B. wszystkiemu zaprzeczała.

 

Twierdziła, że nie miała żadnych objawów

 

O sprawie została powiadomiona policja. Funkcjonariusze przeszukali mieszkanie kobiety i znaleźli w nim ciało noworodka. Jak później ustalono, Weronika B. była w 8. lub 9. miesiącu ciąży.

 

Dziecko urodziło się zdrowe i zdolne do samodzielnego życia. Według biegłych, córka 21-latki żyła przez co najmniej kilkanaście minut. Miała umrzeć w wyniku "powolnego uduszenia".

 

Kobieta nie przyznała się do zabójstwa. Zapewniała, że nie wiedziała, iż dziecko urodziło się żywe. Twierdziła ponadto, że nie miała żadnych objawów świadczących o ciąży, a kilka miesięcy przed porodem zrobiła dwa testy ciążowe - oba miały dać negatywny wynik. Dodała także, że nigdy nie była w poradni ginekologicznej.

 

Nie była w szoku poporodowym 

 

Biegli psychiatrzy ocenili, że kobieta jest zdrowa. Po porodzie nie była w szoku, poszła także na uczelnię. Zdaniem śledczych Weronika B. w pełni świadomie zabiła swoje dziecko.

 

Po odnalezieniu ciała dziewczynki kobieta została aresztowana. Miesiąc później, po wpłaceniu 15 tys. zł poręczenia majątkowego, sąd zamienił jej areszt na dozór policyjny.

 

Grozi jej dożywocie.

 

polsatnews.pl, dziennikwschodni.pl

zdr/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze