Przez kilka lat trzymała ciało noworodka w szafce na dworcu. "Nie potrafiłam się go pozbyć"

Świat
Przez kilka lat trzymała ciało noworodka w szafce na dworcu. "Nie potrafiłam się go pozbyć"
pixabay/3analytics
Zdjęcie ilustracyjne

Policja aresztowała 49-letnią Japonkę, która przez lata ukrywała ciało swojego dziecka w skrytce bagażowej na stacji kolejowej w Tokio. Kobieta ostatecznie sama zgłosiła się na policję. Jak tłumaczyła, jej zachowanie wynikało z "paniki po urodzeniu martwego dziecka".

Emiri Suzaki zeznała, że poroniła ok. 4-5 lat temu i wskazała szafkę na stacji Uguisudani, w której przechowywała zwłoki. Skrytkę sprawdzili funkcjonariusze, którzy znaleźli w niej ciało noworodka zawinięte w plastikową torbę.

 

Postanowiła sama zgłosić się na policję

 

- Nie potrafiłam się go pozbyć - miała powiedzieć 49-latka w rozmowie z policją. Opłata za wynajęcie skrytki wynosi 1,80 dolara za dobę. Kobieta płaciła regularnie, bo w regulaminie widnieje zapis, który umożliwia operatorowi szafki sprawdzenie jej zawartości, jeśli suma zaległych zobowiązań przekroczy 8 dolarów.

 

Kobieta sama zgłosiła się na policję, po tym jak pokłóciła się ze swoim wspólokatorem.

 

Zapomniała kluczyka. Bała się zdemaskowania

 

49-latka zdała sobie sprawę, że gdy opuszczała jego mieszkanie, zapomniała zabrać kluczyka do szafki na dworcu. W obawie, że kolega odkryje zawartość skrytki, postanowiła sama zgłosić się na policję.

 

Funkcjonariusze aresztowali ją pod zarzutem porzucenia ciała zmarłego. Badana jest dokładna przyczyna śmierci dziecka.

 

BBC, Kyodo News

bas/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze