MSZ: przyznanie przez Niemcy wizy L. Kozłowskiej jest nieuzasadnione

Polska
MSZ: przyznanie przez Niemcy wizy L. Kozłowskiej jest nieuzasadnione
Facebook/Fundacja Otwarty Dialog

Polska podtrzymuje stanowisko o wpisaniu Ludmiły Kozłowskiej na listę osób niepożądanych w strefie Schengen; wydanie jej wizy przez Niemcy jest nieuzasadnione. O tej sprawie rozmawiał także prezydent RP Andrzej Duda z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem .

Kozłowska - obywatelka Ukrainy i prezes Fundacji Otwarty Dialog - została deportowana z terytorium Unii Europejskiej do Kijowa 14 sierpnia przez alert, jaki polskie władze zamieściły w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS).

 

Jak podał onet.pl, wczesnym rankiem we wtorek 11 września Ludmiła Kozłowska wylądowała w Berlinie, aby w czwartek wziąć udział w wysłuchaniu w niemieckim parlamencie zatytułowanym "Prawa człowieka w niebezpieczeństwie - demontaż praworządności w Polsce i na Węgrzech". - Opowiem na nim, jak polskie władze za pomocą dezinformacji, personalnych ataków i całego aparatu państwowego w postaci służb specjalnych, prokuratury, policji i przy pomocy kontroli celno-skarbowych, próbowały wyrzucić mnie z Polski. Obecna władza twierdzi, że szkodzę interesowi Polski. Ja uważam, że bronię interesu Polski i Europy, które nie są zbieżne z interesem PiS - powiedziała Kozłowska w środę Onetowi.

 

Według onet.pl, podstawą wydania jej wizy był "interes narodowy Niemiec".

 

MSZ: zakaz wjazdu na terytorium Polski i Unii Europejskiej obowiązuje

 

MSZ poinformowało, że wiceminister MSZ Andrzej Papierz spotkał się w czwartek z ambasadorem Niemiec Rolfem Nikelem w związku z wydaniem przez jego kraj Kozłowskiej wizy krótkoterminowej (LTV). Podczas spotkania wiceszef resortu spraw zagranicznych wskazał, że w ocenie strony polskiej, przyznanie wizy było "nieuzasadnione".

 

Ministerstwo podkreśliło, że Polska podtrzymuje swoje stanowisko o wpisaniu Kozłowskiej do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS), jako "osoby niepożądanej". "Decyzja o wpisaniu pani Kozłowskiej do SIS została podjęta na podstawie informacji uzyskanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zebrany materiał nie pozostawia wątpliwości, co do nieprzejrzystości źródeł, z których finansowana jest Fundacja Otwarty Dialog. Polskie służby otrzymały również istotne informacje od służb partnerskich" - zaznaczyło MSZ.

 

Jak dodał resort, szef ABW przekazał oficerom łącznikowym niemieckich służb specjalnych i policyjnych "szczegółowe informacje", w oparciu o które podjęta została decyzja o wpisaniu Kozłowskiej do SIS. Poinformowano, że pismo z informacjami w tej sprawie ABW skieruje do służb partnerskich wszystkich krajów Strefy Schengen.

 

MSZ podkreślił również, że zakaz wjazdu na terytorium Polski i Unii Europejskiej - zastosowany wobec Kozłowskiej - obowiązuje, bo pozostaje wpisana do systemu SIS.

 

W czwartek do sprawy odniósł się szef MSZ Jacek Czaputowicz, który również oświadczył, że władze polskie podtrzymują swoje stanowisko, że wpisanie Ludmiły Kozłowskiej na listę osób niepożądanych w strefie Schengen było uzasadnione.

 

- Niemcy są państwem demokratycznym, mogą zaprosić różne osoby, oczywiście mają do tego prawo, ale na pewno nie traktujemy tego jako gestu szczególnie przyjaznego wobec naszych działań. Dostarczymy naszym partnerom dodatkowych informacji w tym zakresie" - zaznaczył szef polskiej dyplomacji.

 

Duda: to sprzeczne z europejskimi wartościami

 

O wizycie Kozłowskiej rozmawiali również prezydenci Niemiec i Polski, którzy obecnie przebywają razem na Łotwie.

 

- Prezydent podkreślił, że tego typu przedsięwzięcia nie służą budowie dobrych relacji i zaufania pomiędzy naszymi krajami. Piętnowanie w parlamencie innego kraju, polskich władz za to, że realizują program wyborczy, który uzyskał demokratyczną legitymację ze strony społeczeństwa jest w opinii prezydenta sprzeczne z europejskimi wartościami - mówił szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

 

Jak dodawał, "Prezydent Niemiec obiecał zainteresowanie tą sprawą".

 

Przewodniczący polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej: to nie służy dobrym relacjom

 

Do sprawy odniósł się też w komunikacie Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS i przewodniczący polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej. 

 

Wyraził w nim "zdziwienie" faktem zaproszenia Kozłowskiej do Bundestagu. Według niego, "w związku z wątpliwościami dotyczącymi działalności Fundacji Otwarty Dialog, jak i jej przewodniczącej, decyzja ta nie jest zrozumiała". "Nie służy dobrym obustronnym relacjom, które uważam za ważne" - podkreślił polityk PiS.

 

Do celów statutowych powstałej w 2009 r. Fundacji Otwarty Dialog należy obrona praw człowieka, demokracji i praworządności na obszarze postradzieckim, w tym zwłaszcza w Kazachstanie, Rosji i na Ukrainie. W latach 2013-14 fundacja prowadziła m.in. "obserwacyjną misję poparcia" podczas fali protestów na kijowskim Majdanie. Fundacja ma stałe przedstawicielstwa w Warszawie, Kijowie i Brukseli.

 

PAP

jm/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze