Komisja ds. Amber Gold chce złożyć zażalenie do sądu na decyzję ws. świadka, który milczał

Polska
Komisja ds. Amber Gold chce złożyć zażalenie do sądu na decyzję ws. świadka, który milczał
PAP/Radek Pietruszka

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold podczas środowego posiedzenia zamkniętego zdecydowała o złożeniu zażalenia do Sądu Okręgowego w Warszawie na decyzję o odmowie nałożenia kary finansowej na Łukasza Daszutę, bliskiego współpracownika szefa Amber Gold. W zażaleniu komisja podkreśla fakt, że każdy świadek jest zobowiązany do złożenia przyrzeczenia i przystąpienia do składania zeznań.

Łukasz Daszuta, adwokat i b. członek rady nadzorczej Amber Gold SA został wezwany na posiedzenie komisji śledczej, które odbyło się 10 października 2017 r. Nie przystąpił jednak do przesłuchania, powołując się na to, że jest obrońcą b. szefa Amber Gold Marcina P. w sprawach wyłączonych z głównego postępowania, co do tej firmy. Ponadto, gdy posłowie zaczęli zadawać pytania, Daszuta milczał.

 

"Mam nadzieję, że nie dojdzie do niebezpiecznego precedensu"

 

- Komisja postanowiła jednogłośnie złożyć zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, który odmówił nałożenia kary porządkowej w wysokości 3 tys. zł na świadka Łukasza Daszutę, który przed komisją śledczą stawił się, ale nie złożył przyrzeczenia i nie odpowiadał na pytania posłów - poinformował w rozmowie wiceprzewodniczący komisji Jarosław Krajewski (PiS).

 

Polityk PiS dopytywany czy komisja będzie chciała po raz kolejny wezwać na przesłuchanie Daszutę odparł, że komisja liczy na szybki i sprawiedliwy wyrok sądu. - Myślę, że taka decyzja, czy Łukasz Daszuta będzie jeszcze wezwany na posiedzenie komisji śledczej, to kwestia dopiero do podjęcia po prawomocnym orzeczeniu sądu - zaznaczył.

 

- Mam nadzieję, że nie dojdzie do niebezpiecznego precedensu, który ułatwiłby w przyszłości innym świadkom korzystanie z orzeczenia sądu, polegającego na tym, że świadek jako adwokat mógłby chować się za tajemnicą adwokacką i uniknąć odpowiedzi na pytania o jego rolę w tym konkretnym podmiocie. W naszym przypadku chodzi o firmę Amber Gold - powiedział Krajewski.

 

"Wszyscy, którzy uczestniczyli w działalności Amber Gold, powinni złożyć wyjaśnienia przed komisją śledczą"

 

Krajewski mówił ponadto, że Daszuta podczas przesłuchania był pouczony przez komisję o poszanowaniu tajemnicy adwokackiej, jednak - jak mówił - "pytania, które padły z naszej strony bezsprzecznie nie dotyczyły roli Łukasza Daszuty jako adwokata oskarżonych Katarzyny i Marcina P., ale dotyczyły roli Łukasza Daszuty m.in. jako członka rady nadzorczej spółki akcyjnej Amber Gold, ale również osoby, która doradzała z punktu widzenia prawnego firmie Amber Gold".

 

Polityk PiS przyznał, że komisja zdawała sobie sprawę z tego, iż Daszuta będzie szukał punktu zaczepienia, żeby nie odpowiadać na pytania, zasłaniając się tajemnicą adwokacką. - Uważamy, że wszyscy są równi wobec prawa i również osoby, które uczestniczyły w działalności firmy Amber Gold, powinny złożyć wyjaśnienia przed komisją śledczą, która wyjaśnia tę aferę, tak jak złożyli (wyjaśnienia) do tej pory wszyscy pozostali świadkowie wezwani przez komisję śledczą  - podkreślił Krajewski.

 

Sąd odmawia nałożenia kary

 

Pod koniec grudnia 2017 r. komisja wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec Daszuty kary porządkowej w wysokości 3 tys. zł za bezpodstawną odmowę złożenia przyrzeczenia i złożenia zeznań. Na początku stycznia 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdzając, że świadek bezpodstawnie odmówił złożenia przyrzeczenia i złożenia zeznań, uwzględnił wniosek komisji i zastosował wobec Łukasza Daszuty karę porządkową w wysokości 3000 zł.

 

Daszuta złożył jednak zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który uchylił wcześniejsze postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi okręgowemu. 30 sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie, w którym nie uwzględnił wniosku komisji i odmówił nałożenia kary na Daszutę.

 

Firma oszukała 19 tys. klientów

 

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

 

Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

 

PAP

mos/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze