Kanadyjski himalaista zarzucił Polakom zostawienie śmietniska pod K2. "Powinni się wstydzić"

Świat

Jean-Pierre Danvoye opublikował nagranie, na którym widać śmieci porozrzucane wokół obozowiska po polskiej zimowej wyprawie na K2. Kanadyjski wspinacz twierdzi, że zostawili je Polacy. "Mam nadzieję, że to ostatni raz kiedy wybrali się w góry" - napisał. Do zarzutów odniósł się uczestnik ekspedycji Piotr Tomala, który przekazał, że polscy wspinacze zostawili po sobie "bezwzględny porządek".

Polscy himalaiści na przełomie lutego i marca próbowali wejść na niezdobyty dotąd zimą najwyższy szczyt Karakorum - K2 (8611 m n.p.m.).

 

Wyprawa zakończyła się niepowodzeniem. Wspinacze 19 marca wrócili do Polski. Kilka miesięcy po zakończeniu ekspedycji, kanadyjski himalaista oskarżył Polaków o pozostawienie po sobie śmietnika pod szczytem K2.

 

"Polscy wspinacze powinni się wstydzić"

 

"Oto śmieci pozostawione w obozie pod K2 przez polską zimową wyprawę 2017/2018. Polscy wspinacze powinni się wstydzić. Chcieli zrobić pierwsze zimowe wejście, ale mam nadzieję, że to ostatni raz kiedy wybrali się w góry" - napisał na swoim Facebooku Kanadyjczyk, załączając film nagrany 21 czerwca.

 

Na nagraniu, pośród ośnieżonych zboczy góry, widać śmieci porozrzucane wokół obozu. Na zbliżeniach można zauważyć opakowania po polskich produktach, a nawet logo partnera strategicznego wyprawy.

 

 

Do zarzutów bardzo szybko odniósł się szef Polskiego Himalaizmu Zimowego Piotr Tomala, który przekazał, że polscy wspinacze zostawili po sobie "bezwzględny porządek". Zapewnił również, że wszystkim biorącym udział w wyprawie, zależy "na jak najszybszym wyjaśnieniu sytuacji".

 

"Wszelkie śmieci były uprzątnięte"

 

"W związku z nagraniem, które pojawiło się dzisiaj w internecie pokazującym w opłakanym stanie obozowisko i depozyt po Zimowej Wyprawie na K2, chcemy przede wszystkim przeprosić za zaistniałą sytuację. Ekspedycja, gdy opuszczała bazę, zostawiła po sobie bezwzględny porządek. Wszelkie śmieci były uprzątnięte i przygotowane w szczelnie zamkniętych worach, dobrze zabezpieczonych przed warunkami atmosferycznymi. Niestety prawdopodobnie część worów została splądrowana. Nie wiemy przez kogo. Obecnie wyjaśniamy sytuację z pakistańskim Agentem" – napisał Tomala na Facebooku.

 

 

Z dalszej części wpisu dowiadujemy się, że "w połowie lipca pod K2 pojawiła się ekipa, która w pełni posprzątała wszystko, co zostało tam zostawione".

 

"Chcemy zapewnić, że zależy nam na jak najszybszym wyjaśnieniu sytuacji. Naturalne piękno gór zawsze powinno być priorytetem, jak również zachowywanie porządku oraz czystości po każdej ekspedycji" - zakończył Tomala.

 

polsatnews.pl

dk/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze