Polacy wrócą na K2. Kolejna próba zdobycia góry prawdopodobnie za półtora roku

Polska
Polacy wrócą na K2. Kolejna próba zdobycia góry prawdopodobnie za półtora roku
Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera/Facebook

Hasło "K2 dla Polaków" pozostaje aktualne. Prezes Polskiego Związku Alpinizmu Piotr Pustelnik poinformował, że niebawem rozpoczną się przygotowania do kolejnej próby wejścia na niezdobyty zimą szczyt. - Będzie dobrze jak się uda w sezonie 2019/2020 - powiedział.

Przewodniczący komitetu organizacyjnego narodowej wyprawy 2017/2018 Janusz Majer przyznał, że przygotowanie ekspedycji na K2 będzie już dużo łatwiejsze.

 

- Mamy przede wszystkim sprzęt, który będzie wymagał niewielkiego uzupełnienia. Są również deklaracje od kolegów, którzy wyrazili chęć ponownego uczestnictwa w tym zimowym przedsięwzięciu. Trzeba będzie także poszerzyć grono kandydatów o młode pokolenie wspinaczy i może jeszcze w tym roku zorganizować wyprawę szkoleniowo-treningową na któryś z ośmiotysięczników - zaznaczył.

 

Dodał, że doświadczenie ostatniej próby wejścia na K2 wskazuje, iż należy wyruszyć znacznie wcześniej, aby w bazie zameldować się ok. 20 grudnia. - Jest wtedy większa szansa na okna pogodowe z początkiem stycznia, co pozwoliłoby założyć obozy na górze - uważa Majer.

 

Akcja ratunkowa

 

Z końcem grudnia 2017 roku pod wodzą Krzysztofa Wielickiego do Karakorum wyruszyli: Maciej Bedrejczuk, Adam Bielecki, Jarosław Botor (ratownik medyczny), Marek Chmielarski, Rafał Fronia, Janusz Gołąb, Marcin Kaczkan, Artur Małek, Piotr Snopczyński (kierownik bazy), Piotr Tomala, Dariusz Załuski (filmowiec) i Denis Urubko. Na miejscu dołączyło do nich czterech pakistańskich wspinaczy.

 

Pod koniec stycznia Urubko uczestniczył wspólnie z Bieleckim, Tomalą i Botorem w akcji ratunkowej na Nanga Parbat (8126 m). Udało im się ocalić francuską alpinistkę Elisabeth Revol, natomiast jej partner wspinaczkowy Tomasz Mackiewicz pozostał na wysokości ok. 7200 m.

 

Wcześniej K2 było atakowane zimą tylko trzykrotnie

 

Z początkiem lutego z powodów rodzinnych do kraju musiał wrócić Botor. Dwa tygodnie po nim ekipę opuścił Fronia, u którego doszło do pęknięcia przedramienia w wyniku uderzenia spadającym kamieniem. Nieco wcześniej w podobny sposób urazu twarzy doznał Bielecki.

 

Po tych wypadkach Wielicki podjął decyzję o przeniesieniu działalności na klasyczną drogę pierwszych zdobywców przez tzw. Żebro Abruzzi. 5 marca w porozumieniu z zespołem zdecydował o zakończeniu akcji górskiej.

 

Wcześniej K2 było atakowane zimą tylko trzykrotnie. Na przełomie 1987 i 1988 roku próbę podjęła międzynarodowa grupa pod kierunkiem Andrzeja Zawady, w 2003 roku ekipą dowodził Wielicki, a w 2012 wspinali się Rosjanie. Żadna z tych ekspedycji nie przekroczyła jednak progu 7650 m.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze