Córka "żołnierzy wyklętych" domaga się od Polski 15 mln zł za "krzywdy z dzieciństwa"

Polska
Córka "żołnierzy wyklętych" domaga się od Polski 15 mln zł za "krzywdy z dzieciństwa"
Wikipedia.org/Akna/CC BY-SA 3.0 PL
Zamek w Lublinie w latach 1831–1954 wykorzystywany jako więzienie.

- Tej traumy, tego co przeżyliśmy jako dzieci "wyklętych", nie da się opowiedzieć. Większość nawet nie chce o tym mówić. Ja ich rozumiem. Postanowiłam jednak wystąpić jako pierwsza i walczyć - powiedziała Magdalena Zarzycka-Redwan, prezes Stowarzyszenia Dzieci Żołnierzy Wyklętych. Domaga się od Skarbu Państwa 15 mln zł zadośćuczynienia. Po 1 mln za każdy rok spędzony w więzieniu i domach dziecka.

Magdalena Zarzycka-Redwan urodziła się w maju 1949 r. na Zamku Lubelskim, w którym mieściło się więzienie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jej rodzice działali w podziemnej organizacji Wolność i Niezawisłość.


Ojciec był kwatermistrzem, który organizował amunicję i przekazywał pieniądze. W konspiracyjnej działalności pomagała mu żona. Zostali wydani przez jednego z żołnierzy WiN o pseudonimie "Góral".


Córka "bandytów"


Stefania Zarzycka, pobita podczas przesłuchania, zmarła zaraz po porodzie. Jej mąż Władysław został skazany na 15 lat więzienia. Na wolność wyszedł w 1956 r.


Przez dwa lata Magdaleną Zarzycką zajmowały się więźniarki, później dziewczynka przebywała w sierocińcach.


Po wyjściu na wolność Władysław Zarzycki walczył w sądach o majątek żony. Po powrocie z jednej z rozpraw w 1963 r., zmarł na zawał. Magdalena Zarzycka ponownie trafiła do domu dziecka, gdzie - jak relacjonuje - wpajano jej, że jej rodzice byli "bandytami".

 

Po upadku komunizmu Zarzycka doprowadziła do sądowej rehabilitacji ojca.


O zadośćuczynienie za traumy bezskutecznie walczy od lat 90. Do tej pory sądy uzasadniały swoje decyzje brakiem podstawy prawnej do wypłacenia kobiecie rekompensaty.


Nowe możliwości dała nowelizacja


Teraz furtkę uchyliła znowelizowana w marcu ustawa o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.


Ustawa przyznała uprawnienia do odszkodowania lub zadośćuczynienia od Skarbu Państwa dzieciom, których matki za działalność opozycyjną pozbawione zostały wolności na podstawie orzeczeń uznanych później za nieważne.


Możliwość ubiegania się o odszkodowania dotyczy dzieci urodzonych w więzieniach lub innych miejscach odosobnieniach oraz tych, których matki w okresie ciąży przebywały w takich miejscach.


"Chcę zobaczyć, o co da się zawalczyć"


Na tej podstawie Zarzycka-Redwan złożyła do Sądu Okręgowego w Lublinie wniosek o zadośćuczynienie.


- Spędziłam ponad dwa lata w więzieniu na Zamku Lubelskim i kolejne trzynaście w domach dziecka. Stąd ta suma. To zadośćuczynienie za wszystkie krzywdy - tłumaczyła Zarzycka-Redwan w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim".


- Nie wiem, jak sąd do tego podejdzie, ale dla mnie jest bardzo ważne, że ta sprawa jest już na wokandzie. Chcę o tym mówić, dla innych dzieci "wyklętych", o których nikt nie pamięta. Oni podchodzą do tego ostrożnie i czekają na rozstrzygnięcie mojej sprawy. Chcę zobaczyć, o co da się zawalczyć - podkreśliła.

 

Dziennik Wschodni, polsatnews.pl, PAP

prz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze