"Eksces" Kopcińskiej czy stanowisko rządu. "Iustitia" pyta o "atak na sędziego Łączewskiego"

Polska
"Eksces" Kopcińskiej czy stanowisko rządu. "Iustitia" pyta o "atak na sędziego Łączewskiego"
Polsat News

"(...) niedopuszczalny, karygodny atak ze strony przedstawiciela władzy wykonawczej na sędziego Wojciecha Łączewskiego. Jest to jawna zapowiedź usunięcia sędziego z zawodu" - argumentuje stowarzyszenie "Iustiia" i żąda reakcji premiera na wypowiedź rzeczniczki rządu. Jolanta Kopcińska stwierdziła bowiem m.in. "Chcemy, by nigdy więcej nie było sędziów na telefon, sędziego Łączewskiego i innych".

Tak ostrą reakcję Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" wywołała wypowiedź rzeczniczki rządu Joanny Kopcińskiej, która w telewizji wPolsce.pl mówiąc o zmianach w sądownictwie stwierdziła: "Chcemy, aby już nigdy więcej nie było sędziów na telefon, żeby nie było sędziego Łączewskiego i innych, którzy mają pewne karty, których nie powinien mieć sędzia wydający sprawiedliwe wyroki".

 

- Wypowiedź ta stanowi niedopuszczalny, karygodny atak ze strony przedstawiciela władzy wykonawczej na sędziego Wojciecha Łączewskiego. Jest to jawna zapowiedź usunięcia Pana Sędziego z zawodu. Rządzący politycy chcieliby wydawać wyroki na sędziów w zaciszu swoich gabinetów, decydując tym samym o obsadzie sądów - głosi uchwała zarządu "Iustitii", przyjęta 1 sierpnia.

 

Jej autorzy żądają "natychmiastowej reakcji" premiera i KRS.


- Oczekujemy, że sprawą zajmie się organ pełniący obecnie funkcję Krajowej Rady Sądownictwa, która zgodnie z Konstytucją RP powinna stać na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów - uzasadniają sędziowie z "Iustitii".

 

"Groźba co najmniej pozbawienia mnie urzędu"

 

Sam Łączewski - jak informuje wp.pl - w liście do premiera Mateusza Morawieckiego domaga się wyjaśnień, czy wypowiedź Kopcińskiej była oficjalnym stanowiskiem rządu czy "ekscesem" rzeczniczki. Jeśli zaś ta wypowiedź nie jest stanowiskiem rządu, to sędzia chce wiedzieć, jakie konsekwencje służbowe wobec minister Kopcińskiej zostaną podjęte, "(...) w swoich słowach zamieściła groźbę co najmniej pozbawienia mnie urzędu. Równocześnie informuję, że zamierzam podjąć konieczne i zgodne z prawem działania, które doprowadzą do zniesienia stanu zagrożenia" - cytuje list Łączewskiego wp.pl.

 

Sędzia wysłał tez pismo  do przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa Leszka Mazura, którego zapytał, jakie działania zamierza podjąć KRS, "która zgodnie z art. 186 ust. 1 Konstytucji RP stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

 

Skazał Mariusza Kamińskiego

 

Sędzia sądu rejonowego Warszawa-Śródmieście Wojciech Łączewski był przewodniczącym składu, który w marcu 2015 r. skazał obecnego koordynatora służb specjalnych, byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA. Prezydent ułaskawił Kamińskiego.

 

Za wypowiedź Łączewskiego, że wyrok ws. Kamińskiego wydał skład trzyosobowy i zapadł on jednogłośnie, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wystąpił do sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego o wszczęcie postępowania wobec sędziego. Rzecznik odmówił.

 

Przywołał pytanie o prawidłowość wyboru Przyłębskiej

 

Dwa lata temu sędzia Łączewski skazał na karę więzienia w zawieszeniu policjanta, który skopał manifestanta z Marszu Niepodległości. Prokuratura chciała warunkowego umorzenia sprawy.

 

Rozpatrując cywilną sprawę, wytoczoną przez osobę prywatną prezesowi TK o odszkodowanie sędzia Wojciech Łączewski przywołał podczas procesu pytanie prawne do Sądu Najwyższego w kwestii prawidłowości wyboru Julii Przyłębskiej na prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

 

Według części polityków PiS, oznacza to, że sędzia podważa wybór Przyłębskiej.

 

polsatnews.pl, wp.pl

dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze