"Policzek wymierzony przez PiS panu prezydentowi". Trzaskowski o odrzuceniu wniosku o referendum

Polska

- PiS i pan prezes boi się niesłychanie tego, że prezydent miałby cokolwiek do powiedzenia. I jak reaguje po takim policzku pan prezydent? Natychmiast podpisuje ustawę, która zmienia sądownictwo - powiedział w programie "Śniadanie w Polsat News" Rafał Trzaskowski (PO). Goście Dariusza Ociepy rozmawiali m.in. o powodach odrzucenia przez Senat wniosku prezydenta o referendum ws. zmian w konstytucji.

Senat odrzucił wniosek prezydenta Andrzeja Dudy o ogólnokrajowe referendum w sprawie zmian w konstytucji. Według tego pomysłu, Polacy do urn mieliby pójść 10 i 11 listopada. Zastrzeżenia do projektu prezydenta miała nie tylko opozycja, ale też PiS.

 

- To referendum było oczkiem w głowie prezydenta Dudy. Oczko w głowie zostało przez PiS wydłubane - powiedział Włodzimierz Czarzasty z SLD. 

 

Karol Karski z PiS tłumaczył, że zmiany w konstytucji są potrzebne, ale termin referendum był nieodpowiedni.

 

- My z pełnym szacunkiem podchodzimy do treści merytorycznej tych pytań, do tej dyskusji, którą zapoczątkował pan prezydent. Natomiast problem leżał w kwestii formalnej wykonania tych propozycji. Termin zbiegający się ze świętem narodowym, 100 rocznica odzyskania niepodległości wydawał się takim, który nie powinien być zaakceptowany na tym etapie - powiedział.

 

Wewnętrzna instrukcja dla posłów PiS

 

Na uwagę prowadzącego program Dariusza Ociepy, że to tłumaczenie jest zgodne z wewnętrzną instrukcją dla posłów PiS, do której miał dotrzeć "Super Express", Karski powiedział, że tej instrukcji nie zna.

 

"Sprawa referendum jest ważna, a konstytucja wymaga zmiany. Trzeba wspólnie działać z prezydentem w tej kwestii. Dyskusja na temat zmian w konstytucji trwa. Na pewno głos i stanowisko prezydenta jest ważnym elementem i jeśli uda się doprowadzić do tego, że ta konstytucja będzie zmieniona, to będzie to nasz wspólny sukces, PiS i prezydenta" - tak, według SE, brzmi fragment instrukcji dla polityków PiS ws. tematu referendum.

 

Dolniak: prezydent "powinien dawać przykład"

 

Politycy dyskutowali w studiu także o czwartkowych protestach przed Pałacem Prezydenckim i użyciu gazu przez policję.


Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna) zaznaczyła, że "policja jest od tego, by pilnować porządku i podejmować takie działania, które zapewnią bezpieczeństwo protestującym, przewidywać, że przy takich wydarzeniach emocje mogą być głębokie".

 

Według niej emocje na protestach wynikają "z potrzeby obrony praworządności". - Po 1989 roku myśleliśmy, że już nigdy więcej takie sytuacje się nie powtórzą, że przekroczyliśmy pewną granicę, poza którą już takich zachowań, takich wydarzeń, jak naruszanie konstytucji, jak nieprzestrzeganie jej przez najważniejsze osoby w państwie nie będzie miało miejsca - mówiła posłanka Nowoczesnej.

 

- Tworzyliśmy i przyjmowaliśmy tę konstytucję, jako obywatele z przekonaniem, że nastały czasy, kiedy zaczynamy być państwem demokratycznym, które wzmacnia swoją pozycję poprzez zachowania praworządne. Dzisiaj mamy sytuację, że obywatele wychodzą z powrotem na ulice, protestując przeciwko naruszaniu reguł państwa prawa - powiedziała Dolniak.

 

Oceniła również, że prezydent "powinien dawać przykład", jak przestrzegać konstytucji, "jak zachowywać się w sytuacjach, kiedy jest ona naruszana". - Nawet jeśli chcemy zmiany tej konstytucji, to dopóki nie jest ona zmieniona, musimy jej przestrzegać - takie są reguły państwa prawa - podkreśliła.

 

"Od miesięcy Sejm jest zamieniany w twierdzę"

 

Poseł PO Rafał Trzaskowski zgodził się z wicemarszałek Dolniak, oceniając, że emocje wśród protestujących są "uzasadnione". - To jest usprawiedliwione, dlatego że jest łamana konstytucja i to w sposób niesłychanie arogancki - powiedział w Polsat News polityk Platformy.

 

Według niego, to wszystko zaczęło się od "robienia z Sejmu i z Senatu twierdzy". - Od miesięcy Sejm jest zamieniany w twierdzę. Powoduje to jasny, klarowny sygnał ze strony PiS-u, że PiS się boi tych emocji. W pewnych sensie doprowadza tym zachowaniem do eskalacji, bo jeśli wszędzie stoją setki policjantów - nawet jeżeli po drugiej stronie jest kilku pokojowo nastawionych demonstrantów - to te emocje są budzone - uważa Trzaskowski.

 

Karski: nowelizacja była "niewielką, techniczną zmianą"

 

Z kolei europoseł PiS Karol Karski stwierdził, że nowelizacja ustaw m.in. o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze była "niewielką, techniczną zmianą", a nie "jakościową". "Jednocześnie mieliśmy do czynienia z pewnymi dosyć niewielkimi demonstracjami" - dodał.

 

Według niego, policja powinna "w jak najlepszy sposób" zabezpieczać porządek publiczny oraz bezpieczeństwo osób protestujących i ochranianych budynków. "Policja zachowuje się w sposób, jak najbardziej profesjonalny, próbuje to jakoś wyciszać" - powiedział europoseł PiS.

 

Poseł PSL Piotr Zgorzelski stwierdził natomiast, że policjanci zdają sobie sprawę, iż protestujący gromadzą się w słusznej sprawie. Jak mówił przez PiS "nie ma" Trybunału Konstytucyjnego, a teraz ugrupowanie rządzące "bierze się" za Sąd Najwyższy. - Pewnie gdyby prezesem SN była Julia Przyłębska, to nie byłoby problemu ale ponieważ jest osoba, która deklaruje swoją niezależność i niedyspozycyjność polityczną, to tylko dlatego cała ta machina PiS-owska ruszyła, żeby pozbawić I prezes SN swojego stanowiska - dodał poseł PSL.

 

 

"Emocje są nie do opanowania"

 

Lider SLD Włodzimierz Czarzasty zaapelował, aby obóz rządzący "nie wykorzystywał policjantów do roboty politycznej". - Emocje są nie do opanowania, ale winę ponosi ten, kto te emocje wzbudza. Chciałem powiedzieć aparatowi PiS-u (...): tworzycie złe standardy po transformacji, tworzycie standardy wykorzystywania policji i administracji państwowej do celów politycznych - powiedział Czarzasty. Również według niego PiS "łamie konstytucję", a protesty będą się nasilały.

 

Poseł Łukasz Rzepecki (Kukiz'15) stwierdził z kolei, że policjanci byli "i tak bardzo cierpliwi w swoich poczynaniach". - Nie widziałbym w zachowaniu policjantów jakiegokolwiek zgorszenia. Jeżeli policjant jest atakowany przez protestującego (...), to policjanci jako obywatele, a funkcjonariusze przede wszystkim, muszą się bronić - dodał. Również on zaznaczył, że policjanci nie powinni być angażowani przez polityków w spór, "czy mają być za obywatelami, czy za rządzącymi".

 

Dotychczasowe odcinki programu można obejrzeć tutaj.

 

polsatnews.pl

zdr/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze