Strajk pielęgniarek w szpitalu w Lublinie. Część obowiązków przejęli lekarze

Polska

Pielęgniarki w szpitalu klinicznym nr 4 w Lublinie rozpoczęły w poniedziałek strajk. - Przystąpiło do niego ponad 300 osób - poinformowała Dorota Ronek ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Według dyrekcji szpitala, rano nieobecnych na oddziałach z powodu strajku było 127 pielęgniarek. Część ich obowiązków musieli przejąć lekarze. Pielęgniarki domagają się 1,5 tys. zł podwyżki.

- Na oddziałach intensywnej terapii, intensywnej opieki kardiologicznej, intensywnej terapii noworodków i na szpitalnym oddziale ratunkowym są pełne obsady pielęgniarek, na pozostałych oddziałach obowiązki strajkujących pielęgniarek mają przejmować inne grupy zawodowe - poinformowała sekretarz organizacji związkowej pielęgniarek i położnych w SPSK4 Dorota Ronek.

 

"Duży dyskomfort dla pacjentów"

 

Rzeczniczka szpitala Marta Podgórska poinformowała, że według ustaleń dyrekcji rano nieobecnych na oddziałach z powodu strajku było 127 pielęgniarek. Jak podkreśliła, dyrekcja wciąż nie otrzymała szczegółowych informacji od pielęgniarek o tym, ile osób przystąpiło do strajku.

 

Według Podgórskiej sytuacja powoduje "duży dyskomfort dla pacjentów", a także utrudnia wypełnianie kontraktu przez szpital, co może w konsekwencji spowodować jego obniżenie w przyszłości.

 

Dotychczasowe rozmowy pielęgniarek z dyrekcją szpitala na temat podwyżek nie przyniosły porozumienia. Pielęgniarki domagały się 1,5 tys. zł podwyżki pensji zasadniczej, dyrekcja natomiast deklarowała włączenie do pensji zasadniczej dodatków (w tym tzw. zembalowego, czyli stopniowych podwyżek, które w sumie do połowy 2019 r. miały osiągnąć 1,6 tys. zł) w łącznej kwocie 850 zł.

 

Według pielęgniarek te dodatki i tak im się należały, a dodanie ich do pensji zasadniczej powoduje niewielki realny wzrost płac. Pielęgniarki podkreślają, że spór zbiorowy w sprawie płac w tym szpitalu trwa już trzy lata.

 

Pielęgniarki na L4

 

SPSK4 zatrudnia prawie 1,2 tys. pielęgniarek. Przez ostatnie dwa tygodnie wiele z nich przebywało na zwolnieniach lekarskich, w poniedziałek było takich pielęgniarek 80. Spowodowało to ograniczenia w działalności szpitala - wstrzymano przyjęcia planowe pacjentów, ograniczono działalność szpitalnego oddziału ratunkowego.

 

W dwóch innych szpitalach w Lublinie utrzymuje się zwiększona absencja pielęgniarek, ale jest już mniejsza niż w ubiegłym tygodniu. W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym (USzD) w poniedziałek nieobecnych z powodu zwolnień lekarskich było 38 pielęgniarek z 468 tam pracujących. W szpitalu tym nadal ograniczone są przyjęcia planowe – podała jego rzeczniczka Agnieszka Osińska.

 

Przyjmowani są pacjenci leczeni zgodnie z programami lekowymi, pacjenci poddawani immunoterapii, a także leczeni w Oddziale Hematologii i Onkologii Dziecięcej oraz Oddziale Rehabilitacji. Pacjenci w stanach nagłych przyjmowani są bez ograniczeń.

 

Pielęgniarki i położne w UszD domagają się podwyżek o 1,5 tys. zł do uposażenia zasadniczego.

 

Sytuacja wraca do normy

 

Wraca do normy sytuacja w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 (SPSK1), gdzie w ostatnich trzech tygodniach zwiększona absencja chorobowa pielęgniarek powodowała ograniczenia w działalności. W poniedziałek na zwolnieniach lekarskich było 33 spośród około 600 zatrudnionych tam pielęgniarek i położnych. Większość oddziałów już pracuje normalnie - poinformowała rzeczniczka szpitala Anna Guzowska.

 

Związek zawodowy pielęgniarek i położnych w SPSK1 również domaga się podwyżek płac w wysokości zależnej od stażu: wynagrodzenia zasadnicze pielęgniarek o stażu do 5 lat miałyby wynosić co najmniej 3 tys. zł brutto, natomiast pielęgniarek ze stażem powyżej 35 lat – 5,8 tys. zł brutto. Dotychczasowe rozmowy związkowców z dyrekcją nie dały rezultatu.

 

PAP, Polsat News

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!