Szpitale wstrzymują przyjęcia pacjentów. Powodem brak pielęgniarek. Sprawą zajmie się prokuratura

Polska
Szpitale wstrzymują przyjęcia pacjentów. Powodem brak pielęgniarek. Sprawą zajmie się prokuratura
Polsat News

Około 20 proc. pielęgniarek w dwóch szpitalach klinicznych w Lublinie przebywa na zwolnieniach lekarskich. Szpitale wstrzymują przyjęcia pacjentów. Znacznie ograniczone jest działanie SOR-u. Dyrekcje obu szpitali skierowały sprawę do prokuratury. Pielęgniarki domagają się podwyżek płac.

W piątek w szpitalu klinicznym nr 4 w Lublinie na zwolnieniach lekarskich było 242 pielęgniarki na 1200 zatrudnionych. - Nie mamy możliwości zapewnienia pełnej obsady na szpitalnym oddziale ratunkowym, dlatego SOR działa w bardzo ograniczonym zakresie. Poinformowaliśmy odpowiednie służby, aby pacjentów kierować do innych placówek - powiedziała rzeczniczka szpitala Marta Podgórska.

 

Wysoka absencja pielęgniarek w szpitalu utrzymuje się od kilku dni. Szpital wstrzymał przyjęcia pacjentów, planowane zabiegi są odwoływane.

 

Podejrzenie popełnienia przestępstwa

 

Natomiast w szpitalu klinicznym nr 1 w piątek na zwolnieniach lekarskich było 115 pielęgniarek na około 600 zatrudnionych. Wysoka absencja pielęgniarek utrzymuje się tam drugi tydzień. Szpital działa w ograniczonym zakresie, wstrzymane są planowe przyjęcia pacjentów, zwłaszcza na oddziałach, gdzie jest zmniejszona obsada.

 

Dyrekcje obu szpitali klinicznych skierowały do prokuratury w Lublinie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Prokurator Piotr Sitarski z Prokuratury Okręgowej w Lublinie powiedział, że zawiadomienia te dotyczą ewentualnego uzyskania bezpodstawnych zwolnień lekarskich przez pielęgniarki, co miało na celu utrudnienie działalności szpitala, a tym samym spowodowało narażenie życia i zdrowia pacjentów na niebezpieczeństwo.

 

Ponadto szpitale podnoszą w zawiadomieniu także sprawę ewentualnego wyłudzenia świadczeń z tytułu zwolnień lekarskich oraz narażenia na szkodę pracodawcy poprzez uniemożliwienie wypełniania kontraktu z NFZ.

 

- Prokuratura prowadzi obecnie czynności sprawdzające. Zwróci się do szpitali o dokumentację medyczną - powiedział Sitarski. Sprawą zajmie się Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ.

 

Domagają się podwyżek

 

Pielęgniarki domagają się podwyżek płac. Przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w szpitalu klinicznym nr 4 Małgorzata Mazur poinformowała, że pielęgniarki chcą 1,5 tys. zł podwyżki do pensji zasadniczej. Dotychczasowe rozmowy między dyrekcją a przedstawicielami związków zawodowych nie przyniosły porozumienia.

 

W szpitalu ogłoszono pogotowie strajkowe. Pielęgniarki zapowiedziały, że od 4 lipca rozpoczynają strajk. Nie ujawniają jeszcze jaka będzie forma protestu. Nie komentują też złożenia zawiadomienia do prokuratury. - Zarząd szpitala ma do tego prawo. My mamy prawo do strajku. Nasze żądania pozostają niezmienione - powiedziała Mazur.

 

Podwyżek płac od 1 lipca, w wysokości zależnej od stażu pracy domagają się też pielęgniarki w szpitalu klinicznym nr 1 - wynagrodzenia zasadnicze pielęgniarek o najniższym stażu do 5 lat miałby wynosić co najmniej 3 tys. zł brutto, natomiast pielęgniarek ze stażem najwyższym - powyżej 35 lat - 5,8 tys. zł brutto.

 

Doniesienia do prokuratury nie chciała też komentować przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w szpitalu klinicznym nr 1 Anna Matysek. - To nie jest akcja koordynowana przez związek. Nikogo nie namawialiśmy, żeby brał zwolnienia. Dziewczyny są przepracowane, zmęczone, dlatego chorują - powiedziała.

 

Wojewoda: dziwna sytuacja

 

Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek określił wysoką absencję pielęgniarek w szpitalach klinicznych, jako "dziwną sytuację". - Od naszych służb epidemiologicznych nie otrzymujemy żadnego komunikatu, żebyśmy mieli jakikolwiek problem z jakąkolwiek epidemią. Należy przypuszczać, że są to zwolnienia fałszywe - powiedział Czarnek w piątek dziennikarzom.

 

- Ja rozumiem różne formy protestu, ale nie rozumiem ewentualnego wyłudzania świadczeń - to jest zadanie prokuratury, żeby to zbadała - ale też nie rozumiem igrania z życiem i zdrowiem pacjentów - dodał wojewoda.

 

Czarnek podał, że średnia pensja pielęgniarki specjalistki w szpitalu klinicznym nr 4, wynosi 5,1 zł brutto, a od lipca ma być podwyższone o 800 zł brutto. - To wynagrodzenie dojdzie do poziomu blisko 6 tys. zł, podobnie zarabia lekarz specjalista pierwszego stopnia. To nie jest rażąco niskie wynagrodzenie, choć oczywiście ja rozumiem postulaty płacowe pielęgniarek, każdy chciałby zarabiać więcej - powiedział.

 

Podkreślił, że dyrekcje szpitali oferują pielęgniarkom wynagrodzenia w ramach swoich możliwości finansowych. - Nikt nie będzie zadłużał szpitali, jak to się dzieje w niektórych przypadkach, ponad normy. Nikt nie będzie ulegał szantażowi, a nade wszystko proszę wszystkich o odpowiedzialność, bo chodzi o zdrowie i życie pacjentów - zaapelował wojewoda lubelski.

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze