Spóźnił się po wycieczkę, bo z jego autobusu olej lał się strumieniami. Trzeba było wezwać strażaków

Polska
Spóźnił się po wycieczkę, bo z jego autobusu olej lał się strumieniami. Trzeba było wezwać strażaków
Galeria zdjęć (5)

Wycieczka szkolna spod Krosna Odrzańskiego (woj. lubuskie) nie wyjechała w trasę na czas, bo spóźnił się autobus. Kierowca ledwie dojechał na miejsce zbiórki, bo z pojazdu olej wylewał się tak obficie, że trzeba go było zbierać do pojemników. Policjanci, którzy mieli skontrolować autokar przed wyjazdem, zabrali kierowcy dowód rejestracyjny i wezwali straż pożarną. Dzieci pojechały innym pojazdem.

Policjanci z Komendy Powiatowej w Krośnie Odrzańskim czekali w poniedziałek rano wraz z dziećmi z klas 1-3 i nauczycielami na autokar, który miał zabrać uczniów z Maszewa na wycieczkę do Rakoniewic w okolicach Poznania. Dzieci miały tam zobaczyć pałac w stylu renesansowym wraz z ogrodem, replikę wozu Drzymały i sikawki strażackie, a po południu wrócić do domu.

 

Z autokaru ciekło paliwo

 

Przyjazd autokaru opóźniał się, bo kierowcy nie było.

 

Gdy się wreszcie zjawił, okazało się, że z pojazdu wycieka paliwo. Olej napędowy wylewał się w tak dużych ilościach, że trzeba było zacząć zbierać go do dużych plastikowych pojemników magazynowych.

 

- Był wyraźny wyciek paliwa. Wprawne oko policjantów od razu dostrzegło usterkę - powiedział polsatnews.pl dyrektor Szkoły Podstawowej w Maszewie Zbigniew Pawella.

 

Konieczna była pomoc strażaków z Krosna Odrzańskiego oraz OSP Połęcko, którzy posypali paliwo tzw. sorbentem i zebrali do utylizacji.

 

- Funkcjonariusze krośnieńskiej drogówki bezwzględnie zakazali kierowcy dalszej jazdy i zatrzymali mu dowód rejestracyjny - poinformowała asp. szt. Justyna Kulka z Komendy Powiatowej Policji w Krośnie Odrzańskim.

 

Mogło dojść do zapłonu

 

- Kierowca prawdopodobnie nawet nie zdawał sobie sprawy z usterki - uważa dyr. Pawella. - W pojeździe nastąpiło jakieś rozszczelnienie, kierowca był chyba zaskoczony. Taki wyciek mógł grozić zapłonem - dodał.

 

Na miejsce kontroli wezwano autobus zastępczy. Uczniowie z godzinnym opóźnieniem, ale przede wszystkim bezpiecznie mogli wyruszyć w podróż.

 

Od początku maja policjanci powiatu krośnieńskiego przeprowadzili 43 takie kontrole. Był to pierwszy przypadek, w którym kontrolowany autokar nie mógł wyruszyć w podróż.

 

Policja przypomina, że organizatorzy wyjazdów grupowych dla dzieci lub ich rodzice mogą wcześniej poprosić policję, aby sprawdziła w dniu wyjazdu stan techniczny autokaru i trzeźwość kierowcy.

 

 

W piątek, 8 czerwca doszło do wypadku na zakopiance w Tenczynie pomiędzy Lubniem a Rabką-Zdrojem (woj. małopolskie). Autokar wiozący uczniów z Warszawy zderzył się tam z ciężarówką. W wypadku poszkodowanych zostało w sumie 49 osób: 6 dorosłych oraz 43 dzieci.

 

Przypominamy materiał "Wydarzeń".

 

 

polsatnews.pl

hlk/paw/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie