Protestujący zaproponowali, by Wałęsa z nimi został. "Chcę zwyciężać z wami, a nie siedzieć"

Polska

Były prezydent Lech Wałęsa przyjechał na spotkanie z protestującymi w Sejmie niepełnosprawnymi i ich opiekunami. - Powinniśmy być z wami solidarni i was zrozumieć - powiedział Wałęsa. Protestujący zaapelowali, aby z nimi został. - Mamy materac przygotowany, będzie pan mediatorem - powiedziała jedna z protestujących matek. - Ja chcę zwyciężać z wami, a nie siedzieć - odpowiedział Wałęsa.

- Zaprosiliście mnie, wezwaliście mnie, więc jestem. Chciałbym wnieść jakiś wkład do waszej walki - zadeklarował Wałęsa podczas spotkania. Był prezydent podkreślił, że nie należy do żadnej partii i nie chciałby, żeby jego wizyta w Sejmie była "wykorzystywana politycznie".

 

- Mówią, że należało załatwiać te sprawy wtedy, kiedy byłem prezydentem. Otóż oświadczam tym mądralom, że w tamtym czasie ja więcej nie mogłem zrobić - stwierdził.

 

- Powinniśmy z wami być solidarni i was zrozumieć, i w zależności od porządkowania Polski, nabierania jakiegoś rytmu i dobrobytu powinniśmy powiedzieć o waszych potrzebach i wykazywać się tu solidarnością i mądrością. Na razie to się nam nie udaje - dodał Wałęsa.

 

Zaznaczył, że gdyby był na miejscu protestujących, zwróciłby się do innych grup zawodowych o wsparcie. - Po pierwsze poprosiłbym np. górników: "widzicie naszą krzywdę, widzicie, że coś trzeba tu zrobić, więc bądźcie wreszcie solidarni i pomóżcie nam załatwić te problemy" - mówił b. prezydent.

 

 

"Proszę z nami zostać, mamy materac przygotowany"

 

Protestujący zaapelowali do Wałęsy, aby z nimi został. - Chcemy prosić pana, żeby pan z nami został. Mamy materac przygotowany, będzie pan naszym mediatorem - zwróciła się do byłego prezydenta matka niepełnosprawnych dziewczynek.

 

- Ja chcę zwyciężać z wami, a nie siedzieć - odpowiedział jej Wałęsa. Opiekunowie zauważyli, że właśnie dzięki byłemu prezydentowi mogliby zwyciężyć.

 

- Ja muszę być na godzinę 18 w Puławach, tam mam wielkie spotkanie. Tak jak wam nie mogłem odmówić, tak tam nie mogę - tłumaczył Wałęsa.

 

"Zapraszamy wszystkie grupy, które nas wesprą"

 

Protestujący apelowali też do b. lidera Solidarności m.in., żeby napisał do górników, aby przekonać tę grupę do poparcia ich postulatów. - Być może z pana ust, jeśli pan to powie, może oni wtedy pochylą nad tym problemem i będzie ta solidarność, o którą tak bardzo prosimy - mówiła jedna z protestujących.

 

B. prezydent przekonywał w odpowiedzi, żeby zastanowić się, czy nie ma innej grupy, która jest "jeszcze bardziej skuteczna, a niekoniecznie liczebna". - Ale my zapraszamy wszystkie grupy, które nas wesprą - odpowiadali.

 

Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych przekonywała, że protest ma szerokie poparcie. - Dzisiaj w czterdziestu miastach w Polsce jest protest poparcia dla osób niepełnosprawnych protestujących w Sejmie; więc my czujemy, że jest solidarność społeczna - mówiła. Dodała, że w poniedziałek protestujący "zrobią nagranie do papieża Franciszka". - Poprosimy dzisiaj papieża o modlitwę za nas - powiedziała.

 

Wałęsa deklarował, że "zrobi wszystko co w jego mocy", by pomóc protestującym. Dodał, że "wolałby komunę" od rządu PiS. - Komuna nas mordowała, ale nie niszczyła ducha, (a oni niszczą naszego ducha, powołują się na wiarę. To najgorsza, perfidna władza, jaka się nam zdarzyła - mówił b. prezydent.

 

Możliwe, że Wałęsa wróci do protestujących

 

Jak zaznaczył, "w wielu przypadkach" zgadza się z "diagnozą" PiS dotyczącą problemów, które trzeba w Polsce rozwiązać. Nie podobają mu się jednak - zaznaczył - metody radzenia sobie z nimi. - Oni (PiS) niszczą wszystko, żeby tylko rządzić - ocenił.

 

Wychodząc z Sejmu Wałęsa powiedział dziennikarzom, że nie wyklucza swojego powrotu do protestujących, "jeżeli będzie taka potrzeba". - Na razie, gdzie indziej mogę więcej zrobić dla nich - podkreślił. - Ja będę pracował dla nich (niepełnosprawnych). Dzisiaj wyjeżdżam do Puław i będę mówił o nich. Będę namawiał do solidarności; będę szukał chętnych, do tego, by byli z nimi solidarni, by przyjęli ich postulaty - zapewnił.

 

Swoją wizytę w Sejmie Lech Wałęsa zapowiedział w piątek na Twitterze.

 

- Informuję protestujących niepełnosprawnych i ich opiekunów - będę u was w Sejmie w poniedziałek 21 maja - napisał Lech Wałęsa.

 

"Skok przez płot byłby trudny"

 

W poniedziałek w rozmowie z Polsat News poinformował, że jako laureat Pokojowej Nagrody Nobla chce z protestującymi rozmawiać. - Nigdzie się nie wpraszam, ale jak zostaję wezwany czy zaproszony, to nie mam wyboru. I Nagroda Nobla i historia mojego życia zobowiązują mnie do udziału. Dziś skok przez płot byłby trudny - bo i waga, i wiek. Ale kiedy podejmuję decyzję, to staram się ją dobrze wykonać - powiedział Monice Miller Lech Wałęsa.

 

- Obiecałem, że postaram się podjąć kroki, by wejść i to czynię - mówił.

 

 

"Spotkanie odbędzie się zgodnie z życzeniem"

 

Byłego prezydenta do Sejmu zaprosił niepełnosprawny Jakub Hartwich, który wraz z mamą od ponad miesiąca protestuje na sejmowym korytarzu.

 

Szef Centrum Informacyjnego Andrzej Grzegrzółka napisał w piątek na Twitterze, że "spotkanie odbędzie się zgodnie z życzeniem" byłego prezydenta.

 

polsatnews.pl

mr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze