"Spiegel": Nowiczok nie tylko z Rosji. Próbkę trucizny, którą otruto Skripala, miał niemiecki wywiad

Świat
"Spiegel": Nowiczok nie tylko z Rosji. Próbkę trucizny, którą otruto Skripala, miał niemiecki wywiad
Na zdjęciu: Siergiej Skripal rozmawia z adwokatką podczas procesu w Sądzie Wojskowym w Moskwie 9 sierpnia 2006 roku.

W ramach NATO działała grupa robocza z udziałem z kilku krajów Zachodu, zajmująca się produkowanym w ZSRR środkom bojowym typu Nowiczok; do grupy należały m.in. Niemcy, które w latach 90. uzyskały próbkę tej substancji - poinformował w sobotę niemiecki tygodnik "Der Spiegel".

Środek paralityczno-drgawkowy typu Nowiczok został użyty w ataku z 4 marca na podwójnego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala i jego córkę Julię; próba ich otrucia została przeprowadzona w mieście Salisbury na południu Anglii.

 

Kilka państw NATO miało "szczegółowe informacje"

 

Według informacji niemieckiego tygodnika w połowie lat 90. kilka państw NATO dysponowało "szczegółowymi informacjami o sowieckim środku bojowym Nowiczok i nie podzieliło się tą wiedzą z ówczesnym rządem Niemiec chadeckiego kanclerza Helmuta Kohla".

 

"Do takiego wniosku musiał dojść niemiecki (kontr)wywiad (BND), gdy z dumą chciał poinformować sojuszników o próbce Nowiczoka przekazanej BND przez uciekiniera z Rosji" - dodała gazeta.

 

Jak zauważył "Spiegel", istnienie tej próbki zaprzecza stanowisku władz Wielkiej Brytanii, które twierdziły dotąd, że substancja typu Nowiczok mogła pochodzić tylko z Rosji i w związku z tym winę za atak na Skripala przypisała Moskwie.

 

Według tygodnika "jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego (w listopadzie 1989 roku - PAP) Zachód wiedział, że Moskwa produkowała tę truciznę i krótko później dysponował jego formułą".

 

Próbka od uciekiniera z ZSRR

 

Dzięki uzyskanej próbce Nowiczoka Niemcom pozwolono na udział w pracach grupy roboczej NATO, do której należały USA, Wielka Brytania, Holandia, Kanada i inne kraje. "Tajne służby (tych krajów) kilkakrotnie wymieniły się informacjami na temat toksyczności, wykrywalności i możliwości przechowywania Nowiczoka, a następnie grupa się rozwiązała" - pisze "Spiegel".

 

Według dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez cztery niemieckie redakcje - dziennik "Sueddeutsche Zeitung", tygodnik "Die Zeit" oraz dwóch regionalnych nadawców NDR i WDR - w połowie lat 90. BND otrzymał próbkę tej trującej substancji od uciekiniera z Rosji. Media te powołują się na informacje uzyskane od osób zaangażowanych w ówczesne procesy decyzyjne.

 

Według nich operacja, w którą zaangażowana była również Bundeswehra, wywoływała kontrowersje w samym rządzie Niemiec. "W żadnym razie nie chcieliśmy stworzyć wrażenia, że interesujemy się tego rodzaju bronią chemiczną" - twierdzi źródło zaznajomione z prowadzonymi wówczas rozmowami.

 

Szwedzi zbadali Nowiczoka w laboratorium

 

Za wiedzą urzędu kanclerskiego i ministerstwa obrony próbka została zbadana w szwedzkim laboratorium, jednak wyniki analizy nie są znane. Obecny rząd stara się zrekonstruować przebieg tamtych wydarzeń - podkreślają cztery niemieckie redakcje.

 

Oskarżenia o atak na Skripala, kierowane przez władze Wielkiej Brytanii pod adresem Rosji, doprowadziły do najpoważniejszego kryzysu dyplomatycznego w relacjach między tymi państwami od końca zimnej wojny oraz do wydalenia rosyjskich dyplomatów z ponad 20 państw europejskich.

 

66-letni Skripal, były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, w 2006 roku został skazany w Rosji na 13 lat więzienia za przekazywanie od lat 90. Brytyjczykom danych na temat działających w Europie rosyjskich agentów. W 2010 roku został ułaskawiony i objęty wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez FBI i zamieszkał w Salisbury.

 

Zarówno Skripal, jak i jego córka wyszli już ze szpitala.

 

PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze