Terlecki o niepełnosprawnych w Sejmie: dziwię się, że można nie mieć serc, by ich tu tyle trzymać

Polska
Terlecki o niepełnosprawnych w Sejmie: dziwię się, że można nie mieć serc, by ich tu tyle trzymać
PAP/Wojciech Pacewicz

- Myślę z wielkim smutkiem o tym, że niepełnosprawni są przez tyle dni w Sejmie i dziwię się, że można tak bardzo nie mieć serc, żeby ich tu tyle trzymać - powiedział w środę wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki zapytany, czy wyobraża sobie sytuację, by protestujący byli w Sejmie przez całe święta majowe. Dodał, że posiedzenie Sejmu jest zaplanowane - ma się odbyć w dn. 8-11 maja.

Terlecki został w środę zapytany w Sejmie przez dziennikarzy czy będzie dodatkowe posiedzenie Sejmu w związku z odbywającym się protestem osób niepełnosprawnych i ich opiekunów i ich postulatami.

 

- Nie sądzę, aby była potrzeba zwoływanie teraz, w czasie świąt majowych posiedzenia Sejmu - stwierdził.

 

Dopytywany, czy wyobraża sobie sytuację, by protestujący byli w Sejmie przez całe święta majowe szef klubu PiS odparł: "ja sobie nie wyobrażam". - Ale to zależy od pań. Myślę z wielkim smutkiem o tym, że niepełnosprawni są przez tyle dni w Sejmie i dziwię się, że można tak bardzo nie mieć serc żeby ich tu tyle trzymać - powiedział Terlecki.

 

Wcześniej o kwestię dodatkowego posiedzenia Sejmu pytany był przez dziennikarzy dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka.

 

"Liczymy na porozumienie"

 

- Zwołanie posiedzenia Sejmu jest prerogatywą marszałka Sejmu. Nigdy tego nie można wykluczyć. Już w tym półroczu były wydłużane posiedzenia Sejmu dwa razy - powiedział. Zaznaczył jednocześnie, że decyzja o zwołaniu dodatkowego posiedzenia Izby nie zapadła.

 

- Teraz trwają rozmowy, trwają konsultacje. My liczymy na porozumienie, na konsensus - podkreślił dyrektor CIS.

 

Protestujący od 18 kwietnia w Sejmie, rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych, wysuwali dwa główne postulaty: wprowadzenia 500 zł dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku i zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

 

Protestujący wskazywali, że jeśli przygotowane zostaną projekty w tych sprawach zawsze można zwołać dodatkowe posiedzenie Sejmu i szybko je uchwalić.

 

We wtorek rząd zaproponował porozumienie, którego elementem jest zrównanie renty socjalnej z najniższą rentą z tytułu całkowitej niezdolności do pracy; we wtorek protestujący w Sejmie oświadczyli, że oba ich postulaty są nierozerwalne.

 

Przedstawili propozycję kompromisu

 

Projekt dot. renty socjalnej został zamieszczony w środę na stronach Rządowego Centrum Legislacji. W środę na spotkaniu w Sejmie protestujący przedstawili minister pracy Elżbiecie Rafalskiej swoją propozycję kompromisu, czyli wprowadzenie od maja tego roku dodatku "na życie" wysokości 300 zł miesięcznie, od stycznia 2019 r. w wysokości 400 zł i od czerwca 2019 r. - w wysokości - 500 zł.

 

Minister Rafalska powiedziała w środę, że postulat dot. renty socjalnej został zagwarantowany "mimo że trwa rok budżetowy", a jego skutki finansowe wynoszą 540 mln zł.

 

Odnosząc się do propozycji protestujących ws dodatku rehabilitacyjnego, Rafalska stwierdziła, że nie jest ona odmienna od wcześniejszej, tylko trochę zmodyfikowana, bo "przez pół roku byłoby to świadczenie trochę niższe, potem stopniowo podnoszone".

 

PAP

paw/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze