Szpital wezwał policję do pilnowania matki i jej nowonarodzonej córeczki

Polska
Szpital wezwał policję do pilnowania matki i jej nowonarodzonej córeczki
zdj. Polsat News

Rodzice dziewczynki, która urodziła się w Szpitalu Bielańskim w Warszawie, nie wyrazili zgody na szczepienie jej i podanie antybiotyku; zażądali wypisania kobiety i noworodka do domu. Powiadomili też organizację "antyszczepionkową", która miała im pomóc opuścić szpital. Jednak lekarze wezwali policję i wnioskowali do sądu o czasowe ograniczenie rodzicom prawa do decydowania o dziecku.

Klara przyszła na świat na początku tygodnia. Podczas pierwszego badania okazało się, że stężenia białka C-reaktywnego (CRP) w jej krwi jest znacząco podwyższone.


Lekarze stwierdzili, że dziecko wymaga specjalistycznej diagnostyki i leczenia, którego rodzice nie byliby w stanie zapewnić w domu.


Jednak ojciec Klary nie uwierzył lekarzom. Zażądał dostępu do dokumentacji medycznej. Gdy mu go odmówiono, postanowił wypisać dziecko i partnerkę na żądanie.


- Lekarze po pobraniu badań laboratoryjnych, przekazaniu rodzicom informacji o tym, że badania są nieprawidłowe i wymagają pozostawienia dziecka w szpitalu i zapewnienia mu odpowiedniego leczenia, nie uzyskali zgody na to leczenie, a wręcz wyraźne żądanie wypisania dziecka ze szpitala. Wdrożyli więc postępowanie, jakie jest konieczne, żeby zabezpieczyć bezpieczeństwo noworodka - poinformował dr Jacek Witwicki, ordynator neonatologii w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

 

Chcieli przenieść dziecko do prywatnego szpitala


Lekarze wezwali policję i złożyli do sądu wniosek o czasowe ograniczenie rodzicom prawa do decydowaniu o dziecku. Sąd rozpatrzył wniosek w tempie ekspresowym. Matki i noworodka pilnowali funkcjonariusze. Ojciec mógł się widzieć z partnerką i córką tylko w ich obecności.


Ojciec dziecka opisał sytuację w mediach społecznościowych. Twierdził, że lekarze nie tłumaczyli mu swoich decyzji i nie wiedział, jakie są podstawy prawne ich działania.


Zwrócił się do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, które zorganizowało zbiórkę pieniędzy na "ewakuację" matki z noworodkiem do prywatnego szpitala.


Na miejsce pojechała także przedstawicielka stowarzyszenia Justyna Socha, która opisała na Facebooku wersję ojca.

 

 

Odmówili szczepienia


Lekarze ze Szpitala Bielańskiego zwrócili uwagę na fakt, że dziecko nie zostało zaszczepione, ponieważ rodzice się na to nie zgodzili.


Argumentują,  że chodziło tylko o podanie leku, który ratowałby życie i zdrowie noworodka.


Jak poinformowała reporterka Polsat News Izabela Paprocka, obecnie stan dziewczynki jest dobry. Matka współpracuje z lekarzami podczas diagnostyki i podawania leków. Według lekarzy, kobieta z córką będą mogły opuścić szpital na początku przyszłego tygodnia.

 

Polsat News, polsatnews.pl, Zdj. na str. głównej: Facebook/Justyna Socha

prz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze