Comiesięczne nagrody to nie nowość. Miały obowiązywać również, gdy Kaczyński był premierem

Polska
Comiesięczne nagrody to nie nowość. Miały obowiązywać również, gdy Kaczyński był premierem
Polsat News

"W okresie sprawowania urzędu prezesa Rady Ministrów przez pana Jarosława Kaczyńskiego (od 14 lipca 2006 do 16 listopada 2007- red.) nagrody były przyznawane comiesięcznie wszystkim osobom zajmującym kierownicze stanowiska państwowe" - poinformował w 2010 r. ówczesny szef KPRM Tomasz Arabski w odpowiedzi na interpelację posłanki PiS. Pismo przypomniał w czwartek na Twitterze Krzysztof Brejza z PO.

W ubiegłym roku ministrowie rządu Beaty Szydło otrzymali w sumie ok. 1,53 mln zł nagród. Pieniądze wypłacano co miesiąc. Autorką systemu wypłat miała być, według RMF FM była szefowa Kancelarii Premiera Beata Kempa. Według rozgłośni, ówczesna premier Beata Szydło zaakceptowała pomysł przyznawania nagród, chociaż nie była jego autorką i nie przywiązywała do niego większej uwagi.

 

Po tym, jak sprawa nagród nabrała rozgłosu, 5 kwietnia prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że ministrowie konstytucyjni i sekretarze stanu, którzy są politykami przekażą swoje nagrody na Caritas.

 

Rzeczniczka PiS i wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek podkreślała w Sejmie, że prezes PiS "w ogóle nie wiedział o nagrodach, był nimi zaskoczony, zaskoczony ich skalą. Ale też był i jest zdania, że to nie było w żaden sposób nadużycie".

 

Powtórzyła to w czwartek na Twitterze, zarzucają kłamstwo posłowi PO Krzysztofowi Brejzie. Jarosław "Kaczyński nic o przyznawanych nagrodach nie wiedział" - napisała.

 

Brejza - również na Twitterze - odpowiedział, że "to Mazurek kłamie i "łatwo to wykazać".

 

"Jarosław Kaczyński nie tylko wiedział, ale i wymyślił system comiesięcznych drugich pensji dla polityków-ministrów (2006-07). Oto dowód. A źródłem interpelacja lektorki Radia Maryja (więc raczej jest tam prawda)" - napisał Brejza i zamieścił odpowiedź ówczesnego szefa KPRM Tomasza Arabskiego na interpelację posłanki PiS Anny Sobeckiej, która zapytała ówczesnego premier Donalda Tuska, "Czy prawdą jest, że KPRM przyznała nagrody 16. wysokim urzędnikom kancelarii w 2009 roku, mimo że zabraniała tego ustawa".  

 

 

"Decyzja sprzeczna w stosunku do zapowiedzi"


"Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przyznała nagrody 16. wysokim urzędnikom kancelarii w 2009 r., mimo że zabraniała tego ustawa. Nagrody, sięgające nawet 15 tys. zł, dostali m.in. szef kancelarii czy sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych. Decyzja ta była sprzeczna w stosunku do zapowiedzi Pana Premiera o redukcji wynagrodzeń dla urzędników z uwagi na kryzys" - napisała w interpelacji Sobecka (nr interpelacji: 16694).


Jak dodała, "w sumie kancelaria wydała 169 tys. zł na nagrody, które wynosiły od 8 tys. do 15 tys. zł. NIK uznała wypłatę tych nagród za niezgodną z prawem, ponieważ obowiązywało wówczas czasowe zawieszenie wypłaty nagród dla najwyższych urzędników państwowych".

 

Nagrody dla ok. 200 osób


Tomasz Arabski odpowiedział (nr interpelacji: 16694), że "w 2009 r. prezes Rady Ministrów pan Donald Tusk przyznał nagrody pieniężne 16 osobom zajmującym kierownicze stanowiska państwowe, w tym 2 osobom zajmującym kierownicze stanowiska państwowe w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nie jest więc prawdą, że nagrody zostały przyznane 16 wysokim urzędnikom Kancelarii Prezesa Rady Ministrów".


Zwrócił uwagę, że "o przyznaniu nagrody decyduje prezes Rady Ministrów. Nagroda ma charakter uznaniowy i jest przyznawana za ponadstandardowe, nadzwyczajne osiągnięcia".


Jak podkreślił, "dla porównania, w okresie sprawowania urzędu prezesa Rady Ministrów przez pana Jarosława Kaczyńskiego nagrody były przyznawane comiesięcznie wszystkim osobom zajmującym kierownicze stanowiska państwowe w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ministerstwach, urzędach centralnych oraz wojewódzkich (tj. ok. 200 osobom)".

 

polsatnews.pl

prz/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze