Stado koni na skraju śmierci głodowej. Należało do Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków

Polska
Stado koni na skraju śmierci głodowej. Należało do Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków
PAP/Marcin Bielecki

27 koni żyło w skandalicznych warunkach na wyspie Karsibór (Zachodniopomorskie). Mieszkańcy poprosili służby o interwencję. Choć ci zadziałali natychmiast, a prezydent miasta podjął decyzję o odebraniu koni właścicielom, kolejne zwierzę padło w nocy ze środy na czwartek. Bulwersujące w sprawie jest również to, że stado należało do Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Koniki polskie były hodowane w rezerwacie Kępa Karsiborska, aby chronić go przed zarastaniem. Po okresie letnim zostały przepędzone na tzw. działkę zimową. Miał się nimi zajmować miejscowy rolnik na zlecenie właściciela stada - Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Informację o złym stanie zwierząt otrzymał kilka dni temu Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Świnoujściu. Interwencję podjęła straż miejska.

 

Jedno zwierzę uśpiono, jedno padło


Jak powiedział w czwartek komendant Straży Miejskiej w Świnoujściu Mirosław Karliński, jedno z 27 zwierząt musiało zostać uśpione ze względu na jego zły stan, a w nocy ze środy na czwartek padło drugie - prawdopodobnie z powodu nieprawidłowego podania karmy.


- Nie mieliśmy wcześniej informacji, aby tym koniom źle się działo. Dopiero, gdy interwencję podjął powiatowy inspektor weterynarii, zdecydowaliśmy się na kontrolę i stwierdziliśmy, że rzeczywiście trzeba się tymi konikami zająć - powiedział Karliński.

 

Koniki są w "kondycji głodowej"


- Część koników jest - jak można powiedzieć w "końskim" żargonie - w kondycji głodowej, która wskazuje na to, że nie były karmione przez trzy, cztery miesiące - powiedział Robert Palacz, kierownik Akademickiego Ośrodka Jeździeckiego Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie, który sprawdzał stan zwierząt w Świnoujściu. Dodał, że teraz należy ostrożnie doprowadzić zwierzęta do lepszego stanu, starając się ich nie przekarmić.


Rzecznik prezydenta Świnoujścia Robert Karelus powiedział, że prezydent zdecydował o odebraniu koników właścicielom na podstawie prawa o ochronie zwierząt.

 

 

Zwierzęta są teraz "pod dobrą opieką"


- Prezydent Janusz Żmurkiewicz po konsultacji z lekarzem weterynarii podjął decyzję o pozbawieniu OTOP opieki nad konikami i przekazaniu ich hodowcy koni, który ma swoje zagrody także w Karsiborze - powiedział Karelus. Zapewnił, że zwierzęta są "pod dobrą opieką" hodowcy i lekarza weterynarii.


Jak powiedziała Monika Klimowicz z OTOP, konikami miał się zajmować miejscowy rolnik, a także kierownik rezerwatów zachodniopomorskich. Ten drugi zrezygnował jednak w listopadzie z pracy i dotychczas nie znaleziono zastępstwa. Rolnik nie zgłaszał zaś żadnych problemów.

 

 

OTOP: sytuacja jest dla nas ogromnym zaskoczeniem


- Sytuacja jest dla nas ogromnym zaskoczeniem. W lutym tego roku na działce zimowej w Karsiborzu była kierownik biura OTOP wraz z przedstawicielami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Była przeprowadzona kontrola nie tylko terenów, ale też stada koników. W czasie tej kontroli nie zgłoszono żadnych uwag, żeby konie były w złym stanie - powiedziała Klimowicz. Dodała, że na miejscu jest prowadzona wizja przez pracowników OTOP.


Monika Klimowicz poinformowała, że Towarzystwo nie otrzymało decyzji miasta o odebraniu stada, ale kierownik biura OTOP chce rozmawiać na ten temat z władzami. Jak powiedział rzecznik prezydenta Świnoujścia, miasto będzie się domagało od OTOP zwrotu kosztów opieki nad zwierzętami.


Postępowanie w sprawie ustalenia okoliczności zaniedbania zwierząt prowadzi policja w Świnoujściu.

 

PAP

 

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze