Zakaz hodowli zwierząt na futra zaopiniowany. "Koniec futrzarskiego barbarzyństwa w Polsce"

Polska
Zakaz hodowli zwierząt na futra zaopiniowany. "Koniec futrzarskiego barbarzyństwa w Polsce"
Wikimedia.org/Guérin Nicolas
Szynszyla mała (Chinchilla lanigera) - ich piękne futro uznawane jest za najlepsze i najbardziej miękkie oraz jedno z najcenniejszych na świecie, co doprowadziło o wybicia niemal całej populacji szynszyli na wolności

Sejmowa komisja ustawodawcza pozytywnie zaopiniowała w środę projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, dotyczący m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra. - Koniec futrzarskiego barbarzyństwa w Polsce coraz bliżej - skomentowała organizacja Otwarte Klatki. O zapisy spierali się m.in. politycy rządzącej koalicji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński chciał zakazu, przeciw był wicepremier Jarosław Gowin

Komisja ustawodawcza pozytywnie zaopiniowała do dalszych prac dwa projekty noweli o ochronie praw zwierząt. Jeden, z 6 listopada, autorstwa PiS, drugi, z 20 listopada - PO i Nowoczesnej.

 

Oba dokumenty dotyczą przede wszystkim wzmocnienia ochrony prawnej zwierząt i wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt w celu pozyskiwania z nich futer.

 

Obowiązek oznakowania psów

 

Autorzy projektów chcą m.in. wprowadzenia obowiązku oznakowania psów (obecnie jest to jedynie uprawnienie właściciela) i utworzenia centralnego rejestru prowadzonego przez Głównego Inspektora Weterynarii

 

Domagają się też, zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach, doprecyzowanie obowiązków gmin w kwestii opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz w zakresie pokrywania kosztów zapewnienia tymczasowej opieki zwierząt odebranych interwencyjnie.

  

Cztery lata więzienia za znęcanie się nad zwierzętami 


Obie propozycje przewidują też rozszerzenia katalogu czynów uznanych za znęcanie się nad zwierzętami oraz podwyższenie kar za zabójstwo lub uśmiercenie oraz za znęcanie się nad zwierzętami - z dwóch lat pozbawienia wolności do lat czterech.

 

Przewidują również wzmocnienie uprawnień organizacji społecznych w inicjowaniu i przystępowaniu do postępowań sądowych w sprawach, w których zachodzi potrzeba ochrony zwierząt.

 

Projekt PiS przewiduje, że ubój rytualny będzie możliwy na potrzeby członków związków wyznaniowych o uregulowanej sytuacji prawnej funkcjonujących na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

 

"Koniec futrzarskiego barbarzyństwa"

 

"Koniec futrzarskiego barbarzyństwa w Polsce coraz bliżej!" - skomentowali na Twitterze przyjęcie opinii przez komisję przedstawiciele organizacji "Otwarte Klatki". 

 

 

Kaczyński: niech futra przejdą do historii

 

Wśród parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, którzy podpisali się pod projektem, jest m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński.

 

- Niech futra przejdą do historii, by na świecie było o wiele mniej cierpienia zwierząt niż dziś - przekonywał pod koniec stycznia w Parlamencie Europejskim w Brukseli prezes PiS Jarosław Kaczyński.

 

Rydzyk: to jest jakaś schizofrenia 

 

Jednak wśród osób związanych z obozem rządzącym jest sporo przeciwników nowego prawa. Sprzeciwia się mu m.in. wicepremier Jarosław Gowin. Wprowadzenia zmian nie chce również redemptorysta ojciec Tadeusz Rydzyk.

 

- Te futerka przejmie kto? Niemcy i Rosjanie najpierw. Czy kto jeszcze? I kotka żałować. Do więzienia wsadzą (…) Tu się szanuje zwierzątka. Trzeba je szanować, ale równocześnie zabija się dzieci w Polsce. I mówią, że to są katolicy. Pewnie wszyscy byli w kościele na Boże Narodzenie. I co to jest? To jest jakaś schizofrenia - powiedział jeszcze w styczniu w Radiu Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk.


O. Rydzyk przekonywał, że hodowcom zwierząt futerkowych grozi bankructwo.

 

"Trzymanie kota w willi na Żoliborzu jest naruszeniem jego dobrostanu"

 

Oba projekty krytycznie ocenił poseł niezrzeszony Robert Winnicki. - Ja oczywiście znajdę takich ekspertów, którzy stwierdzą, że trzymanie kota w willi na Żoliborzu jest naruszeniem jego dobrostanu i niewypuszczanie go na zewnątrz - mówił na posiedzeniu sejmowej komisji Winnicki.


- Mamy do czynienia z platformersko-pisowskim sojuszem w imieniu skrajnej lewicy na terenie parlamentu - dodał.


Zdaniem Winnickiego, zaproponowane przepisy niszczą "jedną z najlepiej rozwijających się branż w polskim rolnictwie", nie spowodują zaś tego, że hodowli zwierząt futerkowych zaprzestanie się w Europie i na świecie.

 

Hodowcy: dajemy pracę 60 tys. osobom

 

Zaniepokojenie proponowanymi zmianami wyraziła natomiast Polska Branża Hodowców Zwierząt Futerkowych. Hodowcy podkreślili, że branża jest przykładem "sukcesu polskiego rolnictwa" i odpowiada za 4 proc. wartości całego polskiego eksportu produktów pochodzenia zwierzęcego i około 7 proc. wartości całego eksportu produktów leśnictwa, rolnictwa i rybactwa.

 

W praktyce - jak podkreślono - oznacza to, że roczny udział tej branży w PKB wynosi 1,5 mld zł, co daje 600 mln wpływów do budżetu, m.in. z podatków, rocznie oraz pracę lub dochód dla 60 tys. osób w naszym kraju.

 

PAP, polsatnews.pl

grz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze