Zastępca dyrektora FBI zwolniony w trybie natychmiastowym. Miał dwa dni do emerytury

Świat

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Jeff Sessions poinformował w piątek, że były z-ca dyrektora FBI Andrew McCabe, który był zaangażowany w śledztwo ws. ingerencji Kremla w wybory prezydenckie w USA, został zwolniony w trybie natychmiastowym.

Do zwolnienia McCabe doszło po tym, gdy amerykański departament sprawiedliwości odrzucił wniosek, który pozwoliłby mu przejść na emeryturę jeszcze w ten weekend - pisze "The New York Times".

 

"Mocno upolityczniona decyzja"

 

Według McCabe'go zwolnienie "ma na celu podważenie śledztwa ws. ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA, które prowadzi zespół specjalnego prokuratora Roberta Muellera". Jak ocenił, jest obiektem nagonki. - Zostałem wytypowany, ponieważ byłem świadkiem tego, co się działo, gdy James Comey został przedterminowo zdjęty ze stanowiska dyrektora FBI - powiedział. 

 

Nieoficjalnie McCabe jest oskarżony o nieujawnienie faktu, iż autoryzował dla prasy rozmowę z przedstawicielami FBI. "Brak jawności jest w FBI wystarczającym powodem do zwolnienia, ale kulisy rozwiązania z nim umowy są mocno upolitycznione" - wyjaśnia NYT.

McCabe był jednym z pierwszych śledczych, który skrupulatnie badał związek kampanii Trumpa i jego sztabu z Kremlem.

 

Trump: był do mnie uprzedzony

 

Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie domagał się zwolnienia McCabego, ponieważ, jak twierdził, "numer 2 w FBI" był wobec niego uprzedzony, co zostało też wytknięte w republikańskim memorandum komisji ds. wywiadu Izby reprezentów, na którego publikację Trump zgodził się na początku lutego.

 

W oświadczeniu przedstawionym w piątek Jeff Session zaznaczył: "Wziąwszy pod uwagę ustalenia Inspektora Generalnego, a także wnioski z postępowania wyjaśniającego biura ds. odpowiedzialności zawodowej FBI i rekomendacje szefa działu personalnego, postanowiłem rozwiązać umowę o pracę z Andrew McCabe w trybie natychmiastowym".

 

Był na urlopie

 

Zastępca dyrektora FBI Andrew McCabe odszedł z FBI pod koniec stycznia. W marcu miał przejść na emeryturę. W okresie od stycznia do marca przebywał na urlopie. Media twierdziły, że mianowany wówczas nowy szef FBI Christopher Wray groził dymisją, jeśli McCabe zostałby zwolniony z pracy.

 

Trump wielokrotnie atakował go na Twitterze. W lipcu pisał: "Dlaczego prokurator generalny Sessions nie zastąpi kimś (...) McCabe'a?"

Biały Dom komentował odejście McCabe'a w styczniu, informując, że prezydent nadal podtrzymuje swe wcześniejsze wypowiedzi na jego temat, ale nie miał nic wspólnego z jego rezygnacją.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze