"Czy się robi, czy się leży, nagroda się należy". Opozycja komentuje dymisje wiceministrów

Polska
"Czy się robi, czy się leży, nagroda się należy". Opozycja komentuje dymisje wiceministrów
Twitter/@olejnik_lukasz

Nowoczesna i PO przypominają, że zdymisjonowani przez premiera wiceministrowie otrzymali nagrody za 2017 rok. "Dwóch z nich było odpowiedzialnych za program Mieszkanie+. Mieszkań nie ma. Trzeci był odpowiedzialny za przekształcenie sanepidu, nie przekształcił. Ale czy się robi, czy się leży, nagroda za 2017 r. się należy" - napisał na Twitterze Łukasz Olejnik z Nowoczesnej.

 

Jarosław Pinkas, Kazimierz Smoliński i Tomasz Żuchowski to pierwsi wiceministrowie, którzy pożegnali się z rządem w związku z zapowiedzianą premiera Mateusza Morawieckiego redukcją liczby sekretarzy i podsekretarzy stanu o 20 procent.

 

Smoliński i Żuchowski pełnili funkcję sekretarzy stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. Pinkas był pełnomocnikiem rządu do spraw organizacji struktur administracji publicznej właściwych w zakresie bezpieczeństwa żywności.  

 

Opozycja zwraca uwagę, że wiceministrowie otrzymali nagrody za 2017 r, choć nie wykazali się sukcesami w swojej pracy; wskazuje na powolną realizację programu "Mieszkanie plus" oraz wycofanie się z forsowanego przez resort rolnictwa w czerwcu 2017 r. pomysłu likwidacji sanepidów. 

 

Podobnie, jak Olejnik, argumentuje na Twitterze poseł PO Bartosz Arłukowicz.    

 

 

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w poniedziałek nastąpią kolejne dymisje w administracji rządowej i będzie ich "zdecydowanie więcej" niż dotychczas.

 

Jak poinformował, "łącznie na stanowiskach ministrów, wiceministrów - sekretarzy i podsekretarzy stanu jest 126 osób; w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy chcemy tę liczbę zredukować o 20-25 proc.". Podsekretarze stanu mają przejść do grupy urzędników służby cywilnej.

 

polsatnews.pl

ml/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze