Wójcik o kandydatach do KRS: to dobrzy ludzie, nie podważajmy ich kompetencji

Polska

- To są dobrzy ludzie, część z tych ludzi znam; proszę nie podważać ich kompetencji i doświadczenia - mówił w Polsat News o kandydatach do Krajowej Rady Sądownictwa wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Zapewniał, że powiązania kandydatów do KRS ze Zbigniewem Ziobro nie mają wpływu na niezależność Rady. - To, że ktoś jest prezesem sądu, nie znaczy, że wpływa na orzecznictwo - mówił.

W programie "Graffiti" Dariusz Ociepa pytał Michała Wójcika o kwestię niezawisłości kandydatów do KRS. W poniedziałek sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka ma podczas posiedzenia zaplanowanego późnym popołudniem ustalić listę sędziów - kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa.

 

Wiceminister był pytany, czy według niego kariera niektórych sędziów zależy od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. - Kariera sędziów nie zależy (od ministra Ziobry - red.) w żadnym razie - oświadczył.

 

- Proszę nie podważać kompetencji tych ludzi i ich doświadczenia. Bardzo mi się nie podoba narracja, którą niestety część mediów przyjęła, po opozycji. Nawet niektórzy dziennikarze w kuluarach mówią, że to dobrze, że są billboardy; że z imion i nazwisk wymienia się tych ludzi, gdzie żąda się, żeby nie kandydowali do KRS - podkreślił wiceminister.

 

Według niego "to jest właśnie podkopywanie zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości". - To są dobrzy ludzie, część z tych ludzi znam - zaznaczył Wójcik.

 

Z sądu rejonowego do okręgowego

 

Prowadzący pytał m.in. o Rafała Puchalskiego, nowego prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie. 

 

- Jeżeli część kandydatów dostała awanse od ministra Ziobry (...), mówię np. o świeżo upieczonym prezesie Puchalskim w Rzeszowie, jeśli tak dużo sędzia Puchalski zawdzięcza ministrowi Ziobrze, to jak ma chronić tej niezależności sędziów? - pytał Ociepa. 

 

Jak powiedział Wójcik "to że ktoś jest prezesem sądu, to jest decyzja rzeczywiście ministra sprawiedliwości, i zawsze tak było, od lat tak jest". - To że jest prezesem sądu nie znaczy, że wpływa na orzecznictwo - zauważył.

 

- To jest bardzo ważne, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego. To jest nadzór w określonym zakresie, nie orzeczniczym. Czy jeśli ktoś zostaje sędzią i zostaje wybrany przez prezydenta w ramach prerogatywy, to znaczy że zależy od władzy wykonawczej? Nie idźmy aż tak daleko w tych rozważaniach, bo pójdziemy fałszywym tropem - podkreślił wiceminister.

 

Puchalski został powołany przez ministra sprawiedliwości od początku lutego "do pełnienia funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie na okres sześciu lat". W okresie od lipca 2016 r. do stycznia bieżącego roku Puchalski był delegowany do pełnienia funkcji administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. 

 

12 lutego br. Centrum Informacyjne Sejmu upubliczniło jego nazwisko jako oficjalnego kandydata do Krajowej Rady Sądownictwa.

 

Zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS, która weszła w życie w połowie stycznia, wprowadzony został wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie. Sejm ma wybierać członków KRS co do zasady większością trzech piątych głosów, głosując na ustaloną przez sejmową komisję listę 15 kandydatów. W przypadku niemożności wyboru większością 3/5, głosowano by na tą samą listę, ale o wyborze decydowałaby bezwzględna większość głosów.

 

PAP, polsatnews.pl

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze