Beata Kozidrak z "Bajm" usłyszała wyrok. Kierowała autem pod wpływem alkoholu

Kultura
PAP/Leszek Szymański
Beata Kozidrak przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa

Beata Kozidrak, piosenkarka z zespołu "Bajm" została w środę ukarana za jazdę autem po Warszawie pod wpływem alkoholu. Ma zapłacić w sumie 70 tys. złotych, z czego część pieniędzy powinna trafić na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ponadto przez pięć lat nie będzie mogła kierować samochodami. Prokuratura uznała wyrok za "rażąco łagodny".

1 września 2021 roku około godziny 19:40 Beata Kozidrak została zatrzymana za kierownicą bmw, przy skrzyżowaniu al. Niepodległości z ulicą Batorego na warszawskim Mokotowie. Badanie wykazało dwa promile alkoholu w wydychanym przez artystkę powietrzu.

 

ZOBACZ: Mazowieckie. 13-latek na motorowerze potrącił 5-latkę. Uciekł z miejsca wypadku

 

Beata Kozidrak w środę została nieprawomocnie ukarana 200 stawkami dziennymi w wysokości 250 zł każda (łącznie 50 tys. zł) oraz pięcioletnim zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ma też zapłacić 20 tys. zł świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

 

PAP/Leszek Szymański
Beata Kozidrak podczas rozprawy w stołecznym sądzie

 

- W ocenie prokuratury orzeczona przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa kara jest rażąco łagodna, a jako taka nie spełni stawianych jej celów - przekazała w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.

Świadkowie: auto Kozidrak "chaotycznie zmieniało pasy, wjeżdżało w krawężniki"

O tym, że kierująca bmw może być nietrzeźwa poinformowali policję inni kierowcy. Para świadków, podróżujących w tym samym kierunku co wokalistka zespołu "Bajm" zauważyła, że kierowany przez nią pojazd chaotycznie zmienia pasy ruchu, podjeżdża bardzo blisko pojazdów, wymuszając tym samym reakcje innych uczestników ruchu.

 

ZOBACZ: Warszawa. Plaga gwałtów w przejazdach zamawianych przez aplikacje

 

Z relacji jednej z przesłuchanych osób wynika, że bmw wjeżdżało również na krawężniki. Zdarzenie zostało nagrane przez pasażera innego samochodu. To świadkowie uniemożliwili artystce odjechanie ze skrzyżowania al. Niepodległości i ul. Batorego do czasu przyjazdu policji.

Liderka "Bajm" przyznała: dzień wcześniej piłam wino

Beata Kozidrak jeszcze na miejscu zdarzenia oświadczyła policjantom, że dzień wcześniej była na spotkaniu, które zakończyło się o drugiej w nocy. To wtedy miała spożywać wino, a z jej relacji wynikało, że wypiła około litr alkoholu. Na komendzie, podczas przesłuchania w charakterze podejrzanej, przyznała się do winy. Skorzystała jednocześnie z prawa do odmowy składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

 

Wokalistka zespołu "Bajm" 2 września wydała krótkie oświadczenie. W mediach społecznościowych napisała "Kochani, przepraszam wszystkich. Wiem, że was zawiodłam. Z całego serca żałuję tego, co się wczoraj wydarzyło. Bardzo się tego wstydzę. Wiem, że muszę ponieść konsekwencje tego, co się stało. Jestem na to gotowa".

 

 

Wobec Beaty Pietras (pod takim nazwiskiem widnieje w oficjalnych dokumentach) nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych, po zdarzeniu policja zabezpieczyła jej prawo jazdy. Artystka, która w środę skończyła 62 lata, nie była karana sądownie.

Beata Kozidrak i prokuratura odwołały się po pierwszym wyroku

Wokalistka pierwszy raz została skazana w listopadzie 2021 roku. Wówczas sąd wymierzył karę pół roku prac społecznych i pięcioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, a także zapłatę grzywny w wysokości 10 tys. złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.


Piosenkarka odwołała się jednak od wyroku, bo - według niej - był zbyt surowy. Odwołanie wniosła również prokuratura, bo oceniła, że wysokość kary była za mała.

wka/PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!