"Interwencja". Blokada przychodni w Drobinie. Mieszkańcy mają problem z dostępem do lekarza

Polska
Polsat News
Wejść nie mogę, zamknięte jest, wzywana policja umywa ręce. Jesteśmy w sytuacji patowej – mówi Tomasz Jarczyński, nowy dzierżawca

Nowy rok przywitał mieszkańców Drobina na Mazowszu problemem z dostępem do lekarza. Od kilku dni w mieście toczy się między dzierżawcami spór o dwie przychodnie. Poprzedni nie chce opuścić placówek, powołując się na rzekomą umowę ustną z poprzednim burmistrzem. Nowy ma umowę na piśmie, ale działać nie może. Materiał "Interwencji".

- Tam nikogo nie ma! Siedzi tylko jakiś dziki ochroniarz. Śmieszne to jest po prostu. Z dzieckiem na mukowiscydozę trzeba dojeżdżać do Warszawy, bo nie było lekarza - mówią pracownicy i mieszkańcy miasta Drobin.

 

ZOBACZ: "Interwencja": Zgolił brwi i włosy, by zbierać na rzekome leczenie. Rzesza oszukanych

 

- Takie były czasy, że lekarza żadnego tutaj nie było, tylko pielęgniarka była. I w tej chwili ludzie zostali bez recept – opowiada Jolanta Kłosińska, pacjentka przychodni.

Nie stanął do przetargu, ale nie zamierza opuszczać przychodni

Nowy dzierżawca, zgodnie z podpisaną z burmistrzem umową, powinien zacząć świadczyć usługi medyczne od 1 stycznia 2022 roku. Nie jest to jednak możliwe, ponieważ poprzedni najemca, który nie stanął do przetargu, nie zamierza opuszczać obu przychodni.

 

- Na tę chwilę wejść nie mogę, zamknięte jest, wzywana policja umywa ręce. Jesteśmy w sytuacji patowej. My powinniśmy od 1 stycznia działać. Kto ma zapłacić mojemu personelowi? – pyta Tomasz Jarczyński, nowy dzierżawca.

 

Mieszkaniec: - Był przetarg, trzeba było podejść do przetargu!

 

Pracownik poprzedniego dzierżawcy: - To, że była zmiana na stanowisku burmistrza, to nie jest nasza wina, że jeden drugiemu sobie nie przekazał.

 

Reporter: - Proszę pana, był ogłoszony legalnie przetarg, dlaczego nie przystąpiliście do przetargu?

 

Pracownik poprzedniego dzierżawcy: - Te sprawy będzie sąd rozstrzygał.

 

Reporter: - Ale była informacja.

 

Pracownik poprzedniego dzierżawcy:  -Nie. Nie byliśmy poinformowani.

 

Reporter: - Pan burmistrz dzisiaj mówił, że było na stronie, było na tablicy ogłoszeń.

 

Pracownik poprzedniego dzierżawcy: - Tak! Tu się z panią redaktor oczywiście zgadzam. Nie było poinformowania nas, którzy sześć lat dzierżawimy.

 

WIDEO: Nowy dzierżawca ma umowę na piśmie, ale działać nie może. Materiał "Interwencji" 

Burmistrz: to bezprawne zajęcie budynku

- Według mojego rozeznania i moich radców prawnych, jest to bezprawne zajęcie budynku, obiektu użyteczności publicznej, który jest własnością miasta i gminy Drobin – zaznacza Krzysztof Wielec, burmistrz miasta i gminy Drobin.

 

Od kilku dni zatrudnieni przez nowego dzierżawcę lekarze i pielęgniarki bezskutecznie próbują dostać się do przychodni i legalnie rozpocząć pracę. W innym przypadku nie dostaną pensji. W tym momencie pozostają bez środków do życia. Policja wzywana kilkukrotnie na miejsce nie podejmowała żadnych działań.

 

ZOBACZ: Warszawa. Spór pracowników MZA z zarządem. Kierowcy chcą podwyżek i nie wykluczają "konfrontacji"

 

- Policja twierdzi, że nie może eksmitować byłego podmiotu leczniczego ze względu na to, że nie ma wyroku sądu o eksmisji – mówi Krzysztof Wielec, burmistrz miasta i gminy Drobin.

Dzierżawca: mamy umowę z NFZ 

Poprzedni najemca uważa, że ma prawo świadczyć usługi medyczne. Burmistrz Drobina twierdzi, że Paweł G. powołuje się na umowę ustną z poprzednim włodarzem miasta, przedłużającą najem. Pracownicy, pacjenci, nowy dzierżawca oraz władze miasta znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Jedynym rozwiązaniem byłoby skierowanie przez burmistrza sprawy do sądu.

 

- Umowa dzierżawy według ludzi, którzy wykonują u mnie pracę, jest do końca 2023 roku. Taką opinię uzyskał jeden z moich dyrektorów od poprzedniego burmistrza, a teraz jest inny burmistrz i zmienia jego decyzję. Powinniśmy tam świadczyć usługi, mamy umowę z NFZ, jeśli ktoś ma inne zdanie, ma prawo iść do sądu – tłumaczy Paweł G.

 

ZOBACZ: Kontrole w przychodniach. Pracownicy NFZ udają pacjentów

 

- Nie można, z mojej wiedzy, z wiedzy prawników, wywnioskować, że ta umowa ustna jest ważna. Zachowaliśmy wszelkie procedury związane z przepisami prawa, krok po kroku – odpowiada Krzysztof Wielec, burmistrz miasta i gminy Drobin.

 

- Rozmawiałem z poprzednim burmistrzem, nic o tej rozmowie nie wie i tak naprawdę nic takiego nie obiecywał. On pewnie podpisał tę umowę 31 grudnia sam ze sobą – przekonuje Tomasz Jarczyński, nowy dzierżawca.

grz/Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!