Poseł Michał Szczerba: mam pewność. Michał Woś wiedział, co podpisuje

Polska
Polsat News
Michał Szczerba jest posłem Koalicji Obywatelskiej

Mam absolutną pewność, że min. Woś, który nie chciał ze mną usiąść w studio, w 2017 roku podpisał umowę na zakup techniki Pegasus - powiedział poseł KO Michał Szczerba. Min. Wosiowi radził, by "nie pogrążał się" wyrażając przekonanie, że "wszystko co powie, będzie wykorzystane przeciwko niemu". - W tej sprawie złamano prawo - dodał.

- Mam pewność, że minister Woś wiedział co podpisywał. 29 września 2017 roku podpisał umowę z prezesem CBA p. Ernestem Bejdą na zakup techniki specjalnej, która w tej chwili jest wykorzystywana przez CBA, ale nie do końca wiemy na co - powiedział Szczerba.   

 

Na pytanie Marcina Fijołka, czy może to jednak nie jest Pegasus, poseł odpowiedział: "to jest Pegasus".

Szczerba: niech Woś się nie pogrąża

Podkreślił, że to "nie jest system totalnej inwigilacji, jak twierdził przed chwilą wiceminister Woś, któremu jako koledze radziłbym, żeby nie pogrążał siebie" - Jest takie powiedzenie, taka zasada: "wszystko, co powiesz, może być wykorzystane przeciwko tobie". I tak z pewnością będzie w tym przypadku - mówił Szczerba.

 

- Minister Woś wiedział, że to jest Pegasus, a co najważniejsze, wiedział, że łamie prawo - podkreślił.

 

WIDEO: Szczerba: mam pewność. Woś wiedział, co podpisuje

 

 

- Artykuł 4 ustawy o CBA mówi, że CBA jako służba specjalna może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa - zauważył. Jak wyjaśnił, "środki z Fundszu Sprawiedliwości, czyli przeznaczone dla ofiar przestępstw, nie są środkami budżetowymi".

 

ZOBACZ: Czy rząd zakupił system Pegasus? Piotr Müller tłumaczy

 

Szczerba poinformował, że 30 grudnia dostał od wiceministra finansów Piotra Patkowskiego pismo, a także - pozyskane w wyniku kontroli poselskiej postanowienie, "gdzie jest napisane, w wyniku kontroli wiceminister finansów z PiS-u, że nastąpiła szkodliwość dla finansów publicznych". - Naruszono w tej sprawie prawo i oskarżony w tej chwili się broni - powiedział Szczerba.

 

W dogrywce w Interii poseł PO tłumaczył, że dane pozyskane za pomocą Pegasusa zostają w Izraelu. Jak tłumaczył, izraelska firma wchodzi na czyjś telefon i zyskuje pełną kontrolę nad danymi jakie znajdują się na tym urządzeniu - W polskim porządku prawnym nie ma możliwości stosowania tego typu narzędzia jakim jest Pegasus - powiedział.

Szczerba: posłowie wprowadzeni w błąd

Zwrócił również uwagę, że nie ma pewności co dzieje się z danymi osoby śledzonej. - Kontrola nad informacjami jakie są gromadzone, nie jest kontrolą wyłącznie w dyspozycji CBA. To są informacje przechowywane na serwerach prywatnej, izraelskiej firmy. (...) CBA nie ma żadnej możliwości usunięcia tych danych, ponieważ nie jest właścicielem tej technologii - podkreślił.

 

- Możliwość rejestracji z przedniej kamery, tylnej kamery, rejestracji dźwięku, wchodzenia na komunikatory, wyłączania aplikacji, robienia screenshotów. Tego typu działania nie są kontrolą operacyjną, nad którą sąd ma jakąkolwiek kontrolę. W tej sprawie potrzebne są konkretne działania - podkreślał.


Szczerba stwierdził, że sam Patkowski mówi o "nieprecyzyjności zmiany planu finansowego Funduszu". Następnie podał kolejność wydarzeń jakie miały zaistnieć podczas transferu pieniędzy. - 13 września 2017 roku Zbigniew Ziobro zmienia rozporządzenie, 14 (września 2017 r.) uzyskuje zgodę na zwiększenie środków w dyspozycji funduszu, 15 składany jest wniosek do Komisji Finansów Publicznych o zgodę zmiany planu finansowego Funduszu Sprawiedliwości - to są te dodatkowe miliony - mówił Szczerba.


Dalej powiedział, że "w tym samym czasie szef CBA złożył już wniosek o te 25 mln zł. - Czyli w błąd zostali wprowadzeni sami posłowie, ponieważ nie mieli żadnej wiedzy na temat tego dla kogo mają te dodatkowe miliony miały trafić - dodał.


- Najwyższa Izba kontroli nie dostała dostępu do samej umowy między Funduszem a CBA, więc to czym dysponuje pan prezes Banaś to jest faktura na te 25 mln złotych - kontynuował Szczerba.

 

- Winny jest minister sprawiedliwości, który doprowadził do takie niegospodarności, do złamania prawa i sam siebie nie rozliczy. Dlatego musi to zrobić komisja - zakończył.

Zakup "Pegasusa"

Zakup systemu Pegasus z Funduszu Sprawiedliwości był precyzyjnie zaplanowaną operacją resortu sprawiedliwości i CBA; na każdym etapie zadbano o kamuflaż - pisze w poniedziałek "Gazeta Wyborcza". Dokumenty w tej sprawie przekazał poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba.

 

"GW" pisze, iż z dokumentacji Ministerstwa Finansów, które badało legalność zakupu, wynika, że już 15 września 2017 r., a więc tego samego dnia, gdy komisja Sasina przyjęła zmiany, ówczesny szef CBA Ernest Bejda zwrócił się do resortu Ziobry o 25 mln zł i dostał je w dwóch transzach. "MF przyznało, że doszło do naruszenia dyscypliny finansów publicznych, ale 'wykorzystanie środków z Funduszu [w zakresie przekazania ich CBA] było celowe i efektywne'. Dlatego 'kierując się względami merytorycznymi oraz prawnymi', uznano, że 'naruszenie dyscypliny finansów nie nastąpiło w stopniu wyższym niż znikomy'. Nikt nie poniesie za to konsekwencji" - pisze dziennik.

 

ZOBACZ: Sondaż dla rp.pl: 42,9 proc. Polaków chce komisji śledczej ws. inwigilacji Pegasusem

 

Do dokumentu resortu finansów dotarł poseł KO Michał Szczerba, który "Wyborczej" mówi: "Mamy uwierzyć, że dwa dni po zmianie rozporządzenia przez Ziobrę zgłasza się do niego szef CBA po 25 mln na zakup środków techniki specjalnej?" - To była klasyczna ustawka. Najpierw była polityczna decyzja o zakupie systemu do inwigilacji, a później podporządkowano temu celowi rozporządzenie ministra sprawiedliwości. Posłowie zostali wprowadzeni w błąd, ukryto przed nimi to, czemu ma służyć zwiększenie planu finansowego funduszy - powiedział.

 

Gościem Marcina Fijołka był także wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Wszystkie wydania programu "Gość Wydarzeń" dostępne są w serwisie polsatnews.pl.

pdb/polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!