Prezydent: nie wyobrażam sobie wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19

Świat
PAP/Mateusz Marek

Znając podejście moich rodaków, nie wyobrażam sobie wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19 - powiedział w poniedziałek w Budapeszcie prezydent Andrzej Duda. Jednocześnie zaapelował, by podejść do sprawy "jak najrozsądniej" i ze szczepienia skorzystać. Prezydent zabrał głos także w sprawie kryzysu migracyjnego i trzydziestolecia Grupy V4.

W poniedziałek Andrzej Duda w Budapeszcie spotkał się z przywódcami państw V4 - prezydentem Węgier Janoszem Aderem oraz prezydent Słowacji Zuzaną Czaputovą. Ze względów zdrowotnych nieobecny był prezydent Czech Milosz Zeman.

 

Na konferencji prasowej po spotkaniu trzej przywódcy zapytani zostali, czy wyobrażają sobie wprowadzenie w swoich krajach obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19. - Muszę państwu powiedzieć, że - znając podejście moich rodaków, takie poczucie wolności - nie wyobrażam sobie, żeby w Polsce można było wprowadzić przymusowe szczepienia - odparł prezydent Duda. - Dyskutowaliśmy dzisiaj na ten temat i efektem tej dyskusji jest nasze wspólne oświadczenie - ono pokazuje również pewnie realia - dodał.

"Dzisiaj Polska broni przede wszystkim granic UE"

Andrzej Duda na konferencji prasowej podziękował prezydentom V4 za solidarność z Polską wobec kryzysu migracyjnego. - Dzisiaj Polska broni nie tylko swojej granicy, ale przede wszystkim broni granicy Unii Europejskiej, wywiązując się ze swoich zobowiązań europejskich jako członek Unii Europejskiej i broni także i granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego - zaznaczył. - Cieszę się, że również nasi sojusznicy, nasi najbliżsi współpracownicy - jakimi są państwa wspólnoty wyszehradzkiej - są razem z nami - podkreślił.

 

Prezydent RP poinformował także, że rozmowy w Budapeszcie dotyczyły m.in. walki z pandemią koronawirusa i wydano wspólne oświadczenie ws. zachęcania obywateli, aby się szczepili. - W Polsce ponad 90 proc. osób, które są hospitalizowane z powodu zachorowania, z powodu zakażenia, to są osoby, które nie były szczepione - mówił Duda. Jak podkreślił, osoby przebywające w szpitalu w związku z COVID-19, a które zostały zaszczepione, są tam z powodów chorób współistniejących, a inni zaszczepieni przechodzą chorobę w sposób lekki.

30 lat Grupy Wyszehradzkiej

Duda poinformował, że w apelu dotyczącym szczepienia chodzi o życie i zdrowie współobywateli, ale też o normalne funkcjonowanie społeczeństw i gospodarek.

 

Prezydent odnosił się też do trzydziestolecia V4. - Te trzydzieści lat to są lata przez które Grupa Wyszehradzka pokazała swoją skuteczność, sensowność swojego istnienia - podkreślił. - Dzisiaj wszyscy razem jesteśmy członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego, co nastąpiło właśnie w okresie tych 30 lat naszej współpracy. Dzisiaj jesteśmy wszyscy razem członkami Unii Europejskiej, co również jest dorobkiem tych 30 lat współpracy - dodał.

 

- Dzisiaj nieporównywalnie zmieniła się nasza sytuacja gospodarcza, jest ona nieporównywalnie lepsza, jesteśmy krajami nieporównywalnie bardziej rozwiniętymi - mówił Duda. - Śmiało można powiedzieć, że nasze państwa, nasze miasta, nasze miasteczka, wioski wyglądają inaczej niż było to na początku lat 90. Dzisiaj nasze społeczeństwa zbliżają się poziomem życia do tego jak w państwach na zachodzie Europy i z całą pewnością jest to także w ogromnym stopniu dorobek współpracy wyszehradzkiej - powiedział prezydent RP.

"Migranci to goście zaproszeni przez białoruski reżim"

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu przywódców Grupy V4, prezydent Duda twierdząco odpowiedział na pytanie węgierskiego dziennikarza, czy opuszczenie Afganistanu przez Stany Zjednoczone może wywołać "trwały kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej; że powstanie nowy szlak w kierunku Polski".

 

Odpowiadając Duda przyznał, że to samo pytanie zadał mu w poniedziałek prezydent Czech Milosz Zeman w pierwszej części debaty w Budapeszcie.

 

ZOBACZ: Prof. Włodzimierz Gut o Omikronie. "To medialna histeria"

 

- Oczywiście, że takie niebezpieczeństwo istnieje, jednakże warto wskazać tutaj na pewno uwarunkowania - powiedział. Wyjaśnił, że kryzys, który teraz występuje na granicy Unii Europejskiej i NATO, będącej jednocześnie polską granicą, "jest generowany przez reżim białoruski w sposób zaplanowany". Zwrócił przy tym uwagę, że chodzi także o granicę Białorusi z Litwą i Łotwą, również krajami UE i NATO.

Jak przypomniał, migranci "to goście zaproszeni przez reżim białoruski". - Oni otrzymali białoruskie wizy, przylecieli na Białoruś legalnie, mają dzisiaj na Białorusi status turystów - zaznaczył.

"Twardy system sankcji"

- To jest kryzys, który jest generowany - co nie miało do tej pory w moim przekonaniu precedensu - przez władze państwa. Jeżeli te władze będą chciały wygenerować podobny kryzys poprzez połączenia lotnicze z Afganistanem, to oczywiście go wygenerują. Ale wymaga to aktywnego działania ze strony reżimu białoruskiego. I jeżeli ten reżim będzie w ten sposób działał, to mam głębokie przekonanie, że będzie reakcja ze strony wspólnoty międzynarodowej i przede wszystkim ze strony Unii Europejskiej poprzez stworzenie twardego systemu sankcji, które po prostu zablokują tego typu praktyki - oświadczył.

 

ZOBACZ: Tomaszów Mazowiecki. Matka kupiła alkohol 13-letnim córkom

 

Prezydent Polski ocenił, że możemy mieć także do czynienia z sytuacją, w której ta migracja z Afganistanu będzie przebiegać przez Rosję, poprzez drogi lądowe, gdyż "taki kierunek, jeżeli te osoby miałyby się znaleźć na Białorusi, jest klarowny".

 

- Mam nadzieję, że takiej sytuacji nie będzie. Mam nadzieję, że władze rosyjskie zachowają się tutaj w sposób odpowiedzialny i nie dopuszczą do tego, by tego typu sytuacja kryzysowa drogą lądową została z Afganistanu wygenerowana - powiedział. Konkludując potwierdził, że "ryzyko jest absolutnie realne".

dk/kmd/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!