Warszawa. Marsz Niepodległości. Radny apeluje o uprzątnięcie materiałów z ronda Dmowskiego

Polska
zdm.waw.pl
Rondo Dmowskiego w Warszawie

Czy mamy przerwać legalną budowę żeby się nastawiać na nielegalny Marsz Niepodległości? – zapytał Mikołaj Pieńkos z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich. Radny Warszawy Michał Szpądrowski (PiS) zaapelował do ratusza o uprzątnięcie niebezpiecznych materiałów z ronda Dmowskiego. - 11 listopada w mieście będzie bezpieczniej - stwierdził.

W centrum stolicy trwa przebudowa ronda Romana Dmowskiego. Plac budowy, na którym zgromadzone są materiały jest ogrodzony przenośnym metalowym płotem.

 

Organizatorzy Marszu Niepodległości zapowiedzieli, że mimo negatywnej decyzji władz stolicy oraz sądu, to coroczne wydarzenie się odbędzie. 11 listopada o godzinie 13 demonstracja ma wyruszyć z ronda Dmowskiego w kierunku błoni wokół Stadionu PGE Narodowego.

 

- Nie jest tajemnicą, że każdego roku w tłumie uczestników Marszu Niepodległości, znajdują się osoby - choć stanowią one promil uczestników - które przychodzą nie po to, aby manifestować swój patriotyzm, a spróbować siły swoich mięśni. Są też prowokacje z drugiej strony – powiedział Szpądrowski.

 

- Dlatego apeluję do ratusza, żeby zamiast się zastanawiać, czy materiały budowlane znajdujące się na budowie będą mogły być użyte do działań niebezpiecznych, usunął te ruchome elementy budowlane, w szczególności kostkę brukową, choć na jeden dzień - oznajmił.

 

- Jeżeli wszyscy zadbamy, żeby osoby, które mogą zachować się agresywnie, nie miały pod ręką niebezpiecznej amunicji, to 11 listopada w mieście będzie bezpieczniej - podkreślił.

 

Radny wyraził nadzieję, że "postawa gospodarza miasta nie będzie prowadziła do sytuacji konfrontacyjnych".

ZDM: czy mamy przerwać legalną budowę, żeby nastawiać się na nielegalny marsz?

- Czy mamy przerwać legalną budowę żeby się nastawiać na nielegalny marsz (…) Nie jesteśmy komórką odpowiedzialną za bezpieczeństwo, jest nią policja. Jeżeli policja wyda takie zalecenia, to oczywiście będziemy się do nich stosowali – powiedział Pieńkos z Zarządu Dróg Miejskich.

 

- Stawianie sprawy w ten sposób, że roboty trzeba przerywać, ponosić jakieś dodatkowe koszty zabezpieczania, wywożenie materiałów, tylko dla tego, że ktoś zapowiedział nielegalny marsz, jest trochę postawieniem sprawy na głowie - oznajmił.

 

Zwrócił uwagę, ze "oficjalnie nie ma zarejestrowanego Marszu Niepodległości". - Będziemy ściśle współpracować z policja, jeżeli będą wytyczne. Wykonawca też jest świadom, że pracuje w takim, a nie innym miejscu i się do tego przygotuje – zapewnił.

aml/PAP/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!