Mieszkańcy Usnarza Górnego i Krynek: od miesiąca widzimy coraz więcej uchodźców

Polska
Polsat News
Przejścia na polską stronę pilnują żołnierze i funkcjonariusze SG.

Od miesiąca widzimy coraz więcej uchodźców – mówią mieszkańcy Usnarza Górnego i pobliskich Krynek, miejscowości leżących przy polsko-białoruskiej granicy.

- Zaczęło się tak z miesiąc temu. Co chwile ktoś opowiada, że widział jakichś imigrantów. Wcześniej tak nie było. Może jacyś pojedynczy ludzie, co to ich zaraz straż graniczna wyłapała – mówi mieszkaniec Krynek.

 

ZOBACZ: 13. dzień imigranci koczują przy polskiej granicy. Trwa konstruowanie zasieków

 

Ten starszy mężczyzna chce pozostać anonimowy, tak jak i inni rozmówcy.

 

Wskazuje na pole kukurydzy na obrzeżach miasta. - Panie, tam co i rusz można znaleźć plecaki, torby, a nawet jakieś stare kurtki. Siedzą tam do wieczora i czekają. Potem podjeżdżają po nich jacyś ludzie samochodami na niemieckich numerach – opowiada.

 

WIDEO: "Panie, tam co i rusz można znaleźć plecaki, torby, a nawet jakieś stare kurtki"

 

"Byli spokojni"

Inny relacjonuje, że będąc na grzybach spotkał dwóch młodych mężczyzn o śniadej karnacji i ciemnych włosach. - Byli spokojni, z tego, co zrozumiałem, bo pokazywali, że chcą jeść. Ja jednak nie miałem nic do jedzenia, to sobie poszli – mówi.

 

ZOBACZ: Wąsik: Straż Graniczna pomogła 12 imigrantom w Puszczy Białowieskiej. Utknęli na bagnach

 

Rolnik z Usnarza Górnego również opowiada, że przed kilkunastoma dniami kilka kilometrów za wsią "siedziała" grupa cudzoziemców. W jego ocenie byli to nielegalni imigranci. "Nie wiem, co się później z nimi stało. Pewnie ich pogranicznicy zgarnęli" – snuje przypuszczenia.

 

Na granicy po białoruskiej stronie niedaleko polskiej wsi od kilkunastu dni koczuje 32 cudzoziemców. Chcą oni dostać się na terytorium Polski i starać się o pomoc międzynarodową.

Nie chcą zostać na Białorusi

Z białoruskiej strony przed ewentualnym odwrotem zagradzają im drogę tamtejsze służby.

 

Przejścia na polską stronę pilnują żołnierze i funkcjonariusze SG.

 

Kalina Czwarnóg z fundacji Ocalenie powiedziała w piątek, że osoby znajdujące się na granicy nie chcą pozostać na Białorusi.

rsr/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!