Policjant przyznał się do zamordowania Sarah Everard. Grozi mu dożywocie

Świat
Flick/Sam Saunders/CC BY-SA 2.0
Morderstwo Sarah Everard wywołało falę protestów

Funkcjonariusz policji przyznał się do zamordowania Sarah Everard po tym, jak uprowadził ją z ulicy, gdy wracała do domu w południowym Londynie. Kobieta zaginęła 3 marca 2021 r. Jej ciało odnaleziono po siedmiu dniach.

Były już policjant Wayne Couzens przyznał się w piątek do morderstwa Sarah Everard, na wcześniejszym przesłuchaniu przyznał się już do jej porwania i gwałtu.

 

33-letnia szefowa marketingu zniknęła 3 marca 2021 r., a jej ciało znaleziono w lesie w pobliżu Ashford w hrabstwie Kent, około 100 km od miejsca, w którym była widziana ostatni raz, siedem dni później. Ciało było ukryte i zapakowane w torbę budowlaną, którą Couzens kupił kilka dni wcześniej. Everard została zidentyfikowana na podstawie jej dokumentacji dentystycznej.

Na początku nie przyznawał się

48-letni Wayne Couzens, ojciec dwojga dzieci, w lutym 2020 roku został przeniesiony do jednostki zajmującej się patrolowaniem okolic placówek dyplomatycznych w Londynie. Służby informują, że w czasie, gdy Everard zaginęła, nie był na służbie. 

 

ZOBACZ: Oficer elitarnej jednostki zamordował kobietę? Ochraniał m.in. siedzibę premiera

 

Mężczyzna na początku nie przyznawał się do popełnionej zbrodni. Został aresztowany w swoim domu 9 marca, najpierw pod zarzutem porwania, a następnego dnia w areszcie policyjnym usłyszał także zarzut morderstwa Everard. Wyniki sekcji wykazały, że kobieta zmarła z powodu ucisku szyi.

Przyznanie do winy za pośrednictwem łącza wideo

Couzens pojawił się na przesłuchaniu za pośrednictwem łącza wideo z więzienia Belmarsh.

 

Urzędnik zapytał: "Przyznajesz się do morderstwa?".

- Tak - odparł Couzens, ledwo unosząc głowę.

 

Porwanie i morderstwo Everard wywołało ogólnokrajową debatę na temat bezpieczeństwa kobiet w Wielkiej Brytanii i tego, czy system sądownictwa karnego robi wystarczająco dużo, aby je chronić i karać tych, którzy je atakują.

 

ZOBACZ: Jest oskarżony o morderstwo. Wpadł, bo opisał zbrodnię w książce

 

W marcu w parku Clapham Common w południowym Londynie, blisko miejsca, gdzie kobieta widziana była po raz ostatni, odbyło się czuwanie ku czci zamordowanej. Z powodu restrykcji epidemicznych policja nie wyraziła zgody na zgromadzenie. Jego organizatorki zaapelowały, by zamiast tego wyjść wieczorem przed domy z zapalonymi świecami, ale kilkaset osób i tak przyszło wieczorem do Clapham Common. Doszło wtedy do przepychanek z policją.

an/The Guardian/polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!