"Kiedy Giertych zemdlał i wyjechał, to był bohaterem". Błaszczak wskazał na Ziobrę
- Kiedy Roman Giertych kilka lat temu zemdlał i wyjechał do Włoch, to był bohaterem. Tak był przedstawiany - przekonywał w "Graffiti" Mariusz Błaszczak, wskazując na różnicę w medialnym przekazie dotyczącym próby zatrzymania posła KO, a udzieleniem azylu na Węgrzech Zbigniewowi Ziobrze. Zdaniem przewodniczącego PiS, rząd Donalda Tuska wykorzystałby areszt byłego ministra do igrzysk politycznych.

W przeprowadzonym pod koniec grudnia sondażu SW Research na zlecenie RP.PL zadano pytanie o to, czy Zbigniew Ziobro powinien wrócić do Polski i stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. 71,9 proc. pytanych odpowiedziało twierdząco. Mimo to, jak okazało się niecałe pół miesiąca później, były minister sprawiedliwości skorzystał z udzielonego mu przez rząd Viktora Orbana azylu. W czwartek odbędzie się posiedzenie aresztowe Ziobry.
Goszczący w czwartkowym wydaniu "Graffiti" przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak nie ma wątpliwości, że decyzja podjęta przez lidera Suwerennej Polski jest słuszna i nie powinien wracać do ojczyzny. - Nie, nie powinien, dlatego, że nie ma szansy na uczciwy proces, zupełnie. Nawet najmniejszej szansy nie ma na uczciwy proces. Donald Tusk już skazał Zbigniewa Ziobrę w listopadzie ubiegłego roku - przekonywał polityk, wskazując na zamieszczony wówczas przez premiera w mediach społecznościowych wpis, w którym sugerował, że były prokurator generalny znajdzie się "albo w areszcie, albo w Budapeszcie".
Mariusz Błaszczak o azylu dla Zbigniewa Ziobry. Wskazał na Romana Giertycha
Prowadzący program Marcin Fijołek zauważył, że Błaszczak - pomimo stawianych mu zarzutów dotyczących odtajnienia wrażliwych dokumentów dotyczących obrony wschodniej granicy państwa - nie skorzystał z gościnności rządu Węgier. Były minister nie ustosunkował się wprost do tezy stawianej przez gospodarza "Graffiti", jednak zasugerował, że gdyby Ziobro zdecydował się na powrót do Polski, rząd uczyniłby z tego polityczne show.
- Kiedy Roman Giertych kilka lat temu zemdlał i wyjechał do Włoch, to był bohaterem. Tak był przedstawiany. A kiedy Zbigniew Ziobro, zdając sobie sprawę z tego, że nie dość, że że go tam skują w te zespolone kajdanki, to jeszcze pewnie co drugi dzień będą go wozili, tak żeby media to widziały, z aresztu na przesłuchania w prokuraturze - jeszcze pewnie w czerwony kubrak by go ubrali - no, to mamy do czynienia z procesem politycznym - stwierdził Błaszczak.
ZOBACZ: Azyl dla Zbigniewa Ziobry. Przemysław Czarnek o kulisach decyzji byłego ministra
Pytany o to, czy w przypadku postawienia zarzutów przez prokuraturę innym politykom PiS, zalecałby im wyjazd na Węgry, wiceprezes PiS wskazał, że przede wszystkim sugerowałby im "uwrażliwianie opinii publicznej". - Wyjazd pana ministra Zbigniewa Ziobry też pokazuje światowej opinii publicznej kto Polską rządzi. Bo oczywiście w Polsce by o tym mówiono, przedstawiano by Zbigniewa Ziobrę tak, jak powiedziałem, a teraz świat się dowiedział. Nie tylko Europa, ale cały świat się dowiedział, kto Polską rządzi - podsumował Mariusz Błaszczak.
WIDEO: "Kiedy Giertych zemdlał i wyjechał, to był bohaterem". Błaszczak wskazał na Ziobrę

Błaszczak o potencjalnym powrocie Hołowni do przewodzenia Polsce 2050. "To by było dobre dla Polski"
W związku z unieważnioną drugą turą głosowania na przewodniczącego Polski 2050, Szymon Hołownia zapytany został przez dziennikarzy o to, by rozważa możliwość zmiany swojej decyzji i startu w wewnętrznych wyborach. Były marszałek Sejmu nie odrzucił takiej opcji. Nadzieję na to, że to właśnie dawny lider stanie na czele ugrupowania ma również Mariusz Błaszczak.
- Ja mam taką głęboką nadzieję, że Donald Tusk upadnie wcześniej (przed kwietniowymi wyborami na Węgrzech - red.), że Szymon Hołownia stanie na czele Polski 2050 i wyjdzie z tej koalicji nieszczęsnej - tej fatalnej koalicji, która źle rządzi, która doprowadziła do krachu finansów publicznych, do tego, że zbankrutował Narodowy Fundusz Zdrowia - wyliczał były szef MON.
ZOBACZ: "Nikt tego nie robił przez 30 lat". Wicepremier wskazał na Polskę 2050
Pytany o to, czy w związku ze swoimi słowami posiada jakąś wiedzę na temat potencjalnego "powrotu" Hołowni, Błaszczak przyznał jednak, że to tylko "projekcja". - To by było dobre dla Polski - przekonywał, podkreślając jednocześnie, że ma świadomość, że części posłów Polski 2050 bliżej do Koalicji Obywatelskiej niż Prawa i Sprawiedliwości.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej