"My nigdy czegoś takiego nie robiliśmy". Patryk Jaki o chaosie w Trybunale Konstytucyjnym
- My nigdy czegoś takiego nie robiliśmy - tak europoseł PiS Patryk Jaki skomentował spór wokół nominowania sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. - TK jest solą w oku Donalda Tuska - przekonywał polityk.

W czwartek podczas uroczystości w Sejmie sześcioro sędziów TK, których Sejm wybrał w marcu, złożyło ślubowania. W grupie tej znaleźli się zarówno sędziowie, od których ślubowania odebrał już wcześniej prezydent Karol Nawrocki, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, jak i czworo pozostałych sędziów, czyli: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki oświadczył, że prezydent Karol Nawrocki nie uznaje "tego, co zdarzyło się w Sejmie" za ślubowanie sędziów TK. Z kolei prezes Trybunału Bogdan Święczkowski poinformował, że dwoje sędziów, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta, objęło urzędy, zaś cztery pozostałe osoby nie objęły stanowisk. Przekazał, że nie może uznać, że sędziowie ci nawiązali stosunek służbowy sędziego TK, ponieważ nie został poinformowany przez prezydenta, "że złożyli ślubowanie wobec jego osoby".
"My nigdy czegoś takiego nie robiliśmy". Patryk Jaki o sporze wokół TK
Głos w sprawie zabrał w programie "Gość Wydarzeń" Patryk Jaki. - Uważam, że gdyby ci sędziowie byli wybierani po upływie kadencji każdego, to prezydent nie miałby żadnych argumentów i musiałby tych sędziów powołać - powiedział polityk PiS w rozmowie z Grzegorzem Kępką.
- Oni (koalicja rządowa - red.) nie mają żadnego dobrego kontrargumentu dotyczącego tego, że łamią kadencje indywidualne, tylko chcą zrobić kadencję kolektywną. Świadomie to robili, bo oni przecież o tym wprost mówili - wyjaśnił Patryk Jaki.
WIDEO: Patryk Jaki o sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego

Zdaniem europosła, wybór sędziów TK powinien nastąpić natychmiast po wygaśnięciu kadencji ich poprzedników. Koalicja rządowa zwlekała z tym jednak nawet ponad rok.
Były wiceminister sprawiedliwości wytłumaczył też, co - jego zdaniem - jest główną przyczyną niejasnej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Oskarżył o to premiera Donalda Tuska.
ZOBACZ: "Odpowiedzialny jest za to Czarzasty". PiS składa donos do prokuratury ws. sędziów TK
- Moim zdaniem robią to z bardzo prostego powodu. Po pierwsze widać, że Tusk ma duży problem z wetami prezydenta Nawrockiego i dlatego chcą przyjąć Trybunał Konstytucyjny, po to, żeby sobie te weta obalać tak jak oni prawem, tak jak oni je rozumieją - argumentował polityk.
- Donald Tusk i cała jego ekipa po prostu bez zmiany konstytucji, bez referendum wyłączyli sobie tyle z konstytucji i uznają, że Trybunał Konstytucyjny znów zacznie działać, jeżeli oni go przejmą. Przecież to jest najważniejszy spór. Myśmy nigdy czegoś takiego nie robili - podsumował.
"Czy my mamy Trybunał Konstytucyjny?"
Patryk Jaki przypomniał też, że rząd nie uznawał częściowo Trybunału Konstytucyjnego po zmianach wprowadzonych w tym organie przez rząd PiS.
- W tej sprawie jest jedna rzecz najważniejsza. Mianowicie, czy my w ogóle mamy Trybunał Konstytucyjny? No bo przecież ekipa obecnie rządząca twierdzi że TK nie ma - mówił.
ZOBACZ: Spór o Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie napisali list do Nawrockiego
- To znaczy nie publikuje jego wyroków, nie daje im (sędziom - red.) pieniędzy - powiedział.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej