Upływa termin ultimatum dla Iranu. Wiceszef MSZ wskazał najbardziej prawdopodobny scenariusz
- Jeśli trzymać się najbardziej prawdopodobnego scenariusza, to będzie mocne uderzenie w infrastrukturę irańską - powiedział o możliwych działaniach USA po wygaśnięciu terminu ultimatum dla Iranu Marcin Bosacki. Wiceszef MSZ stwierdził w programie "Gość Wydarzeń", że choć taki atak jest bardzo prawdopodobny, USA wielokrotnie zmieniały swoje cele w trwającej wojnie na Bliskim Wschodzie.

O godz. 20:00 czasu waszyngtońskiego (godz. 2:00 w nocy w Polsce) upływa termin ultimatum wyznaczonego przez Donalda Trumpa dla Iranu.
"Cała cywilizacja zginie tej nocy, już nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie" - napisał amerykański prezydent. Do zapowiedzi Trumpa odnióśł się na antenie Polsat News wiceszef MSZ Marcin Bosacki.
Wiceszef MSZ o ultimatum dla Iranu. Zapowiada największe uderzenie
- Jest to kolejna eskalacja gróźb prezydenta USA wobec wobec Iranu i rządzącej tam ekipy. Wydaje mi się, że skoro to zapowiedział, a rozmowy Iran odrzucił, to będziemy mieli do czynienia zapewne z największym uderzeniem tej nocy w wojnie, która trwa już pięć tygodni - powiedział wiceminister spraw zagranicznych w "Gościu Wydarzeń".
ZOBACZ: Donald Trump zrezygnuje z ultimatum? Podał warunek
Prowadzący Marek Tejchman spytał polityka, czy oznacza to ataki na infrastrukturę cywilną w Iranie - energetyczną i drogową.
- To jest najbardziej prawdopodobny scenariusz, ale powiedzmy sobie szczerze: Stany Zjednoczone w tej wojnie miały zmieniające się cele, bardzo zmieniającą się retorykę. Nie wiemy co dzisiaj w nocy się wydarzy, ale jeśli trzymać się najbardziej prawdopodobnego scenariusza, to tak, będzie to mocne uderzenie w infrastrukturę irańską - odpowiedział Marcin Bosacki.
- A Pan rozumie o co chodzi w tej wojnie Amerykanom? - dopytywał Tejchman.
- To jest jeden z powodów, dla którego my, czyli rząd Rzeczypospolitej uważamy, że nie ma absolutnie nie tylko możliwości, ale też sensu wysyłać tam jakiegokolwiek wsparcia militarnego, bo cele Ameryki w tej wojnie te deklarowane publicznie, ale też te przekazywane sojusznikom się zmieniają - stwierdził polityk.
WIDEO: "Będzie mocne uderzenie". Wiceszef MSZ o scenariuszu na Bliskim Wschodzie

Wojna na Bliskim Wschodzie. Wiceminister: Iran nie jest na kolanach
Bosacki zauważył, że Iran może eskalować sytuację na Bliskim Wschodzie poprzez ataki na państwa Bliskiego Wschodu będące w sojuszu z USA.
- Po pięciu tygodniach tej wojny Iran jest oczywiście osłabiony, ale nie na kolanach - powiedział Bosacki, odnosząc się do trwających od pięciu tygodni ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela.
ZOBACZ: "W tym też popieracie Orbana?". Tusk pyta Nawrockiego i Kaczyńskiego
Prowadzący "Gościa Wydarzeń" dopytywał wiceministra o to, czy realizacja takiego scenariusza będzie dla Polski korzystna. Bosacki stwierdził, że na pewno nie jest nim ewentualna porażka amerykańsko-izraelska, gdyż spowoduje to chaos, przez co Iran "będzie dyktował nie na kilka tygodni, tylko na lata przepływ ropy i gazu przez cieśninę Ormuz", co jest korzystne dla Rosji i Chin.
Na środę zaplanowane jest posiedzenie Rady Ministrów. Bosacki powiedział, że nie ma wiedzy o tym, aby związane z tym było specjalne posiedzenie dotyczące bezpieczeństwa.
- My nie mamy wiedzy, podobnie jak nie mieliśmy tej wiedzy, kiedy ta wojna wybuchła. Stąd też nasza wstrzemięźliwość w dołączaniu do niej - argumentował.
Co ze wsparciem USA dla NATO? "Musimy być na to przygotowani"
W związku z brakiem zaangażowania państw NATO w ataki na Iran, Donald Trump wielokrotnie krytykował te decyzje, a sam Sojusz nazywał "papierowym tygrysem". Marcin Bosacki zapewnił jednak, że nie jest to koniec NATO.
ZOBACZ: Polski wolontariusz zginął w Strefie Gazy. Jest ruch prokuratury
- W interesie polskim, w interesie naszego regionu, w interesie całej Europy jest to, żeby NATO trwało i było jak najbardziej spójne. Trzeba jednak odróżnić, nawet w takich sprawach jak pomoc dla Ukrainy, retorykę Trumpa i jego otoczenia z realizacją poszczególnych celów - tłumaczył wiceminister.
- Z całą pewnością czeka nas w perspektywie nie tylko tygodni czy miesięcy, a nawet całej prezydentury Trumpa, tylko też dalej, znaczące osłabienie, zmniejszenie zaangażowania Stanów Zjednoczonych w NATO i w Europie- dodał. Zaznaczył, że musimy być na to przygotowani.
- Ja mam naprawdę ogromną nie tylko nadzieję, ale też przekonanie, że te tarcia pomiędzy Europejczykami a Amerykanami po wojnie irańskiej się osłabią i zmniejszą. NATO powołano do obrony Europy i Ameryki, a nie do wojen ekspedycyjnych w innych regionach świata - podsumował Bosacki.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej