Przemysław Czarnek o swoim programie wyborczym. Mówił o wyjściu z systemu ETS

Gość Wydarzeń

- Oczekuję od pana premiera Tuska, który jutro pewnie wróci z Rady Europejskiej, że będziemy mieli decyzję o zakończeniu historii ETS-u w Europie - powiedział Przemysław Czarnek w programie "Gość Wydarzeń". Kandydat PiS na premiera potwierdził w rozmowie z Piotrem Witwickim, że wyjście Polski z europejskiego systemu opłat emisyjnych będzie jednym z głównych punktów jego programu wyborczego.

Przemysław Czarnek w garniturze i okularach siedzi w studiu telewizyjnym, na tle ekranów wyświetlających nocny widok miasta.
Polsat News
Przemysław Czarnek o unijnym systemie ETS i powrocie do węgla

- Dzisiaj nie mamy też innego wyjścia (niż odejście od systemu ETS - red.). Można było negocjować, można było jeszcze przypuszczać, że Unia Europejska sama się ocknie. Nie, tak już nie będzie - zapewnił Przemysła Czarnek w "Gościu Wydarzeń".

 

WIDEO: Przemysław Czarnek o planie na wyjście Polski z systemu ETS:

 

Prowadzący program Piotr Witwicki przypomniał, że były premier z ramienia PiS Mateusz Morawiecki stwierdził, że "nie jest możliwe" opuszczenie przez Polskę tego systemu handlu emisjami CO2.

"Oczekuje tego od premiera". Czarnek o unijnym systemie ETS

- A ja mówię, że to jest możliwe i premier Morawiecki też już mówi, że to jest możliwe, dlatego, że dzisiaj nie mamy też innego wyjścia. Można było negocjować, można było jeszcze przypuszczać, że Unia Europejska sama się ocknie. Nie, tak już nie będzie. Dzisiaj oczekuję od od pana premiera Tuska, który jutro pewnie wróci z Rady Europejskiej, że będziemy mieli decyzję o zakończeniu historii ETS-u w Europie. To są bardzo twarde dane, pan prezydent Karol Nawrocki je dał w swoim piśmie do premiera Tuska - powiedział kandydat na premiera.

 

Dodał, że Unia Europejska po prostu powinna zrezygnować z wymogu nakładania na państwa członkowskie obowiązku pobierania podatków klimatycznych od firm i obywateli.

 

ZOBACZ: Przemysław Czarnek odpowiada Donaldowi Tuskowi. "Polacy już wiedzą"

 

- Zlikwidować tą ideologię unijną, wręcz lewacką, która nakazuje nam robienie czegoś, co i tak nie przynosi żadnego rezultatu (...) bo to są wszystko te klimatyczne podatki - powiedział. Zgodził się z prowadzącym, że większość państw UE chce przynajmniej złagodzić obowiązujące taryfy ETS.

Energetyka podstawą programową PiS. Czarnek chce powrotu do węgla

Czarnek powiedział, że kluczem do taniej energii dla Polaków jest połączenie budowy elektrowni jądrowej z wydobywaniem węgla.

 

- Tego węgla mamy mnóstwo, zwłaszcza na Lubelszczyźnie, ale nie tylko po drugie energia z węgla jest najtańsza. Dzisiaj energia z gazu nawet jest o 30-50 proc. droższa, ta produkowana niż z węgla. Byłaby dużo tańsza, gdyby nie uprawnienia do emisji CO2. Dzisiaj wydobycie węgla w zależności od regionu kosztuje od 300 do 800 zł za tonę. Najczęściej koło 300 zł - przekonywał polityk.

 

- A wie pan ile kosztuje spalenie tego węgla żeby, żeby wyprodukować prąd bądź energię cieplną? Kosztuje drugie tyle. Dzisiaj 160 euro, dlatego że trzeba dwa uprawnienia do emisji CO2 z ETS-u kupić - dodał.

 

Były minister edukacji i nauki przyznał, że nie jest zadeklarowanym wrogiem pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych, ale dodał, że ich skuteczność w Polsce jest mocno ograniczona.

 

- Miks energetyczny może być, tylko jesteśmy w Polsce. W Polsce słońce zimą świeci rzadko. W styczniu ten miks energetyczny wyglądał w ten sposób, że 60-65 proc. energii i tak z węgla musieliśmy produkować. Dlatego, że wiatraki się kręciły się słabo, a fotowoltaika cała, przy wielkich inwestycjach i dopłatach dała 3 do 5 proc - wyjaśnił.

 

ZOBACZ: Czarnek pyta Tuska o telefony z zagranicy ws. SAFE. "Kolego, kto do ciebie dzwoni?"

 

- Musimy utrzymywać coś, co jest stabilne. Stabilny w Polsce jest węgiel. Nawet gaz nie jest stabilny, bo jego dostawy zależą od sytuacji międzynarodowej, od wojen - podsumował parlamentarzysta.

 

Na koniec rozmowy Przemysław Czarnek zapewnił, że podtrzymuje decyzję o demontażu paneli fotowoltaicznych z dachu swojego domu.

 

- Natychmiast, jak tylko minie okres trwałości projektu i spłaci mi się to wszystko, to zdejmę - zadeklarował polityk. 

"Chodzi o zasypanie dziury budżetowej". Czarnek o programie SAFE

W programie poruszono również kwestię politycznej awantury wokół unijnego programu SAFE. Przemysław Czarnek stwierdził, że nie musimy pożyczać pieniędzy z UE bo mamy własne środki w Narodowym Banku Polskim.

 

- SAFE europejski jest Tuskowi potrzebny do jednej rzeczy: do zasypania dziury budżetowej. Oni potrzebują tej kasy natychmiast, żeby zarzucić dziurę budżetową - zapewnił.

 

- Mamy swoje polskie pieniądze. Dlaczego mamy się zadłużać? - zapytał.

Unijny szczyt ws. ETS. Szefowie rządów spierają się o ceny energii

W czwartek wieczorem szefowie państw i rządów UE przeszli do rozmowy o tym, jak zaradzić wysokim cenom energii. Przedmiotem sporu na szczycie w Brukseli jest zmiana w unijnym systemie handlu emisjami ETS.

 

Na posiedzeniu Rady Europejskiej starły się dwa obozy: zwolenników i przeciwników systemu ETS. Fakt, że w Polsce uprawnienia na emisję odpowiadają za blisko jedną czwartą rachunków za prąd, czyni ją liderką grupy państw, która wezwała na szczycie do reformy ETS. Sojusznikiem Polski są Włochy, której liderka Giorgia Meloni narzekała na to, że z powodu ETS wzrost cen gazu na świecie wskutek wojny w Iranie jest szczególnie dotkliwy dla jej kraju.

 

Do zmian w ETS wezwała też Austria, która jest nieoczywistym zwolennikiem zmian w dekarbonizacyjnym napędzie UE, ponieważ w 90 proc. pozyskuje energię ze źródeł odnawialnych. Wiedeń liczy jednak na to, że reforma ETS przyczyni się generalnie do obniżenia cen energii. Do reformy wezwały także Czechy.

 

ZOBACZ: Nawrocki przesłał Tuskowi stanowisko. Chodzi o ETS

 

Grecja uważa, że choć system ETS spełnił swoje zadanie, to w momencie jego wprowadzania żyliśmy w innej rzeczywistości, bo ceny paliw kopalnych były o wiele niższe. Natomiast dziś w ocenie Aten mamy zarówno drogą energię, jak i drogi system ETS.

 

Systemu broniły z kolei Szwecja i Hiszpania. Ta ostatnia uważa, że reforma ETS powinna być pragmatyczna i nie powinna karać państw, które zainwestowały wcześniej w transformację. Holandia zwróciła uwagę, że bez systemu ETS dzisiaj Europa wydawałaby znacznie więcej na paliwa kopalne.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Mateusz Balcerek / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie