Kluczowa decyzja o cenach paliw przed rządem. Minister kreśli czasowy horyzont

Gość Wydarzeń

Kilkanaście dni, licząc od poniedziałku - po tym czasie Polska ma podjąć decyzję o ewentualnej obniżce podatków, która obniżyłaby ceny na stacjach paliw. Minister energii Miłosz Motyka podkreślił w "Gościu Wydarzeń", że rząd czeka na efekty międzynarodowej reakcji na trudną sytuację na rynku ropy.

Mężczyzna w garniturze i okularach przed ekranem z grafiką stacji paliw.
Polsat News / X / PKN Orlen
Minister Motyka mówił o terminie decyzji ws. ewentualnej obniżki podatków na paliwa

- Jeśli sytuacja będzie eskalowała, jeśli będzie dochodziło do zaburzenia w podaży paliw, to nie wykluczamy interwencji podatkowej, o tym mówił minister finansów - stwierdził Miłosz Motyka, minister energii z ramienia PSL.

 

Wcześniej w "Graffiti" Andrzej Domański argumentował, że w związku z sytuacją na rynku paliw "nie można wykluczyć" obniżki VAT-u lub akcyzy na paliwa.

Kiedy spadną ceny na stacjach paliw? Minister energii tłumaczy

Minister energii zaznaczył, że Polska posiada własne analizy sytuacji na rynku. Marek Tejchman pytał, kiedy Polska zdecyduje i interwencji ws. cen paliw. - Myślę, że w ciągu kilkunastu dni, jeżeli cena będzie stale rosła powyżej poziomu 120-130 dolarów za baryłkę, myślę, że będziemy bliżej tej decyzji - wskazał.

 

WIDEO: Miłosz Motyka w "Gościu Wydarzeń"

 

 

Dodał, że znaczenie ma długość kryzysu na rynku paliw oraz dostępność produktów paliwowych. Motyka podkreślił, że Polska czeka też na efekty międzynarodowej reakcji. Państwa europejskie będą realizowały harmonogram uwolnienia zapasów surowców, choć wskazał, że na razie Polska sama takiego ruchu nie planuje.

 

ZOBACZ: Orlen obniża ceny hurtowe paliw. "Po raz pierwszy od początku wojny"

 

Zaznaczył, że Polska posiada "odpowiednie" zapasy handlowe i podaż paliwa. - Jeśli będziemy poddawani presji cenowej, to wtedy będziemy mogli "dosypać" surowca na rynku - wyjaśnił polityk PSL.

Większy popyt na paliwo w Polsce

Motyka w "Gościu Wydarzeń" przekazał, że w porównaniu z sytuacją sprzed wybuchu wojny w Iranie, popyt na paliwo w Polsce wzrósł o 15 proc. Wyjaśnił jednak, że wpływ na większy popyt na też rozpoczęcie prac rolniczych, a obecnie sytuacja się unormowała.

 

- To wymagało dostaw paliwa przez dłuższy czas, stąd na przykład rozporządzenie ministra infrastruktury, by wydłużyć czas pracy kierowców - zaznaczył Motyka.

 

ZOBACZ: Czy wojna na Bliskim Wschodzie przełoży się na ceny energii? Minister zabrał głos

 

Komentując sytuację na świecie, minister wskazał, że w związku z blokadą cieśniny Ormuz, na rynku każdego dnia może być mniej nawet o 15 mln baryłek ropy. Dodał, że globalnie jest około 20 proc. ropy mniej na rynku. - O 80 proc. konkuruje ta sama liczba państw, przy zwiększonym popycie - zaznaczył, tłumacząc wzrosty cen.

 

Wcześniejsze odcinki programu "Gość Wydarzeń" możesz zobaczyć tutaj.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Krzywiecki / wka / polsatnews.pl / Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie