"Dobrze się stało". Radosław Sikorski chwali decyzję prezydenta ws. Rady Pokoju

Gość Wydarzeń

- Ja uważam, że dobrze się stało, że Polska jest, że mieliśmy obserwatora - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Odniósł się w ten sposób do obecności prezydenckiego ministra Marcina Przydacza podczas inauguracyjnego posiedzenia Rady Pokoju.

Mężczyzna w garniturze i krawacie udziela wywiadu w studiu telewizyjnym.
Polsat News
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w programie "Gość Wydarzeń"

W Waszyngtonie zainaugurowano w czwartek Radę Pokoju. W roli obserwatora w Stanach Zjednoczonych pojawił się szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz. W trakcie konferencji prasowej mówił, że "strona rządowa prezentuje emocjonalny antyamerykanizm". 

 

- Trudno się z tym zgodzić, no bo papież Leon jest Amerykaninem, a nie wysłał nikogo. A chyba nie jest antyamerykański. I większość poważnych krajów europejskich też nie wysłała przedstawicieli - odpowiedział na te słowa Radosław Sikorski. 

Polska obecna na Radzie Pokoju. Szef MON: Dobrze, że mieliśmy obserwatora

Minister spraw zagranicznych nie skrytykował jednak decyzji prezydenta Karola Nawrockiego za wysłanie delegacji za ocean. - Ja uważam, że dobrze się stało, że Polska jest, że mieliśmy obserwatora. Natomiast nie podpisała statutu z oczywistych względów i też nie deklaruje ani pieniędzy, ani sił pokojowych - mówił wicepremier odnosząc się do pomysłu Donalda Trumpa na temat zaprowadzenia pokoju w Strefie Gazy. 

 

Minister skomentował też słowa amerykańskiego prezydenta, który mówił o finansowaniu odbudowy Strefy Gazy i operacji pokojowej. - My mamy bogatą tradycję brania udziału w operacjach pokojowych także na Bliskim Wschodzie. Kiedyś byliśmy na Wzgórzach Golan przez parę dekad. Do dzisiaj jesteśmy w Libanie. Ale mamy taką sytuację, że wojna u granic, więc w tych operacjach nie będziemy brali udziału i pieniędzy na odbudowę Gazy też nie przeznaczymy - zapewnił wicepremier.

USA mogą uderzyć na Iran. Sikorski przyłącza się do apelu premiera

Prowadzący Piotr Witwicki zwrócił uwagę, że w czasie, kiedy trwa inauguracja Rady Pokoju, amerykańskie samoloty bojowe zmierzają w kierunku Bliskiego Wschodu, aby dołączyć do sił koncentrujących się wokół Iranu. 

 

- To jest wyjątkowo brutalny reżim - powiedział Sikorski, oceniając władze w Teheranie, które coraz agresywniej tłumią demonstracje.

 

WIDEO: Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w programie "Gość Wydarzeń"

 

 

- Iran nie powinien mieć bomby atomowej - dodał i przypomniał, że równolegle Irańczycy rozwijają także program rakietowy. 

 

Przy okazji tematu o możliwym amerykańskim uderzeniu na Iran, Sikorski przyłączył się do apelu premiera Donalda Tuska, który w czwartek zwrócił się do Polaków przebywających w tym kraju, o jego natychmiastowe opuszczenie. - Jeżeli się zaczną bombardowania, to będzie bardzo trudno przeprowadzić ewakuację - mówił szef polskiej dyplomacji.

Rada Pokoju. Projekt Trumpa ma zastąpić ONZ

Rada Pokoju to międzynarodowa instytucja powołana w celu nadzorowania drugiej fazy planu pokojowego Donalda Trumpa, obejmującej demilitaryzację i odbudowę Strefy Gazy. Trump pełni funkcję przewodniczącego i ma prawo mianowania członków Rady. Organ ten może powołać międzynarodowe siły stabilizacyjne, a według Trumpa mógłby w przyszłości zastąpić ONZ w regionie Bliskiego Wschodu.

 

Finansowanie tej instytucji opiera się na dobrowolnych wpłatach państw członkowskich, innych krajów i organizacji. Przewidziano kilka kategorii uczestnictwa, różniących się długością kadencji i zakresem uprawnień.

 

ZOBACZ: Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju. "Świetni przywódcy"

 

Status członka stałego przysługuje państwom, które w ciągu pierwszego roku od wejścia w życie Karty wpłacą co najmniej 1 mld dolarów w gotówce. Nie obejmuje ich wówczas standardowe ograniczenie czasu mandatu.

 

Członkowie niestali pełnią funkcję przez trzy lata z możliwością odnowienia mandatu. Przewidziano również udział państw i organizacji regionalnych w charakterze zbliżonym do statusu obserwatora. Decyzja o zapraszaniu nowych członków i zatwierdzaniu ich statusu należy do przewodniczącego Rady Pokoju, którym jest prezydent USA Donald Trump.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie